„Babska” nauka w tajemnicy

Uniwersytet Latający i Jadwiga Szczawińska-Dawidowa

Wyobraźcie sobie szkołę, w której studentki wszystko organizują same – szukają lokali, zbierają fundusze, zatrudniają wykładowców – i jeszcze robią to nielegalnie. Tak właśnie działał Uniwersytet Latający.

 

W drugiej połowie XIX wieku w zaborze rosyjskim Polacy nie mogli poznawać historii i kultury polskiej, a od roku 1885 – nawet uczyć się w języku ojczystym. Rusyfikacja szkolnictwa sprawiła, że w Królestwie Polskim na wszystkich poziomach edukacji zaczęło rozwijać się tajne nauczanie. Młode kobiety, które kończyły naukę na żeńskich pensjach, miały przed sobą podwójne przeszkody: nie tylko nie mogły podjąć studiów wyższych po polsku, lecz w ogóle nie wolno im było jeszcze studiować.

Portret Jadwigi ze Szczawińskich Dawidowej, fot. Jan Mieczkowski, po 1878, Biblioteka Narodowa, licencja PD, źródło: Polona

W tej sytuacji Polki w Warszawie postanowiły dokształcać się na kursach organizowanych społecznie. „I właśnie w takiej chwili rzecz całą bierze w swoje ręce panna Jadwiga Szczawińska […], osóbka młoda, ale niezmiernie energiczna, dla dopięcia swoich zamiarów gotowa iść na przebój” – wspominał w 1934 roku jeden z wykładowców, socjolog Ludwik Krzywicki (teść Ireny Krzywickiej). „Jadwiga Szczawińska z luźnych wykładów stworzyła organizację stałych kursów. Właściwie była to organizacja słuchaczek. Wykładowcy systematycznie usuwali się od jakichkolwiek obowiązków, prócz wygłaszania wykładów”.

Portret Jadwigi i Wandy Szczawińskich, fot. Jan Mieczkowski, około 1888, Biblioteka Narodowa, licencja PD, źródło: Polona

Na przełomie 1885 i 1886 roku Jadwiga Szczawińska – dwudziestokilkuletnia nauczycielka i utalentowana organizatorka – stworzyła podwaliny samowystarczalnej instytucji, którą z czasem ochrzczono „Uniwersytetem Latającym”. Skąd taka nazwa? Kursy prowadzono nielegalnie, dlatego spotykano się w różnych prywatnych mieszkaniach i często zmieniano lokalizacje. Uczestniczki płaciły od 2 do 4 rubli za jeden kurs, z czego musiało starczyć na wynagrodzenie dla wykładowcy. Wśród prelegentów znajdowało się wielu wybitnych naukowców, między innymi bakteriolog Odo Bujwid, geograf Wacław Nałkowski (ojciec Zofii Nałkowskiej, także słuchaczki kursów) czy psycholog Jan Władysław Dawid (od 1889 roku mąż Szczawińskiej). Ze względu na kobiecy charakter struktur – dominowały w nim zarówno organizatorki, jak i słuchaczki – niekiedy nazywano go też „Uniwersytetem Babskim”.

Leon Kowalski, Studentka, 1905, Muzeum Narodowe w Warszawie, licencja CC BY, źródło: Cyfrowe MNW

Tajne kursy nie mogły zastąpić akademickiego wykształcenia, ale pozwalały słuchaczkom kontynuować naukę na wysokim poziomie. Do najchętniej wybieranych wykładów należały te dotyczące historii i literatury polskiej, co dobrze pokazuje niepodległościowy profil organizacji. Uniwersytet Latający przygotował do pracy dziesiątki przyszłych działaczek społecznych, oświatowych czy politycznych. Dla wielu kobiet kursy stanowiły ponadto etap poprzedzający studia za granicą, tak jak dla Marii Skłodowskiej-Curie czy Marii Czaplickiej. Niektóre absolwentki wracały z zagranicznym dyplomem do struktur Uniwersytetu jako wykładowczynie. Były to między innymi: ekonomistka Zofia Daszyńska-Golińska (pracowniczka Uniwersytetu Humboldta w Berlinie wykształcona w Zurychu i Wiedniu) oraz siostra Jadwigi, Wanda Szczawińska, która studia przyrodnicze ukończyła w Genewie. Wykształcone na „latających” kursach kobiety stawały się pionierkami na wielu obszarach – farmaceutka Jadwiga Sikorska-Klemensiewiczowa jako jedna z pierwszych kobiet została dopuszczona do studiów na Uniwersytecie Jagiellońskim.

1791 – 3 maj – 1916. Uroczysty pochód w Warszawie. Słuchaczki i słuchacze wyższych kursów naukowych, fot. Marian Fuks, pocztówka, 1916, Biblioteka Narodowa, licencja PD, źródło: Polona

Prawdopodobnie przez kursy przeszło w sumie około pięć tysięcy studentek. Wspomniany już Ludwik Krzywicki pisał: „sam osobiście wśród swoich słuchaczy w owych kółkach naliczam kilkunastu profesorów uniwersytetu, że już nie mówię o różnych działaczach Polski podziemnej, a w końcu i Polski Niepodległej”. Bardzo trudno odtworzyć jednak dokładną historię Uniwersytetu Latającego, ponieważ ze względów bezpieczeństwa nie sporządzano żadnych dokumentów (list obecności, sprawozdań czy notatek). Najwięcej informacji zachowało się w późniejszych wspomnieniach osób związanych z kursami oraz… aktach rosyjskich władz policyjnych, które tropiły nielegalne nauczanie – Dawidowie trafili nawet na krótko do więzienia.

Wysoki poziom nauczania sprawił, że z czasem na kursy zaczęli uczęszczać także mężczyźni. Po rewolucji 1905 roku możliwe stało się legalne nauczanie i tajne kursy straciły rację bytu. Działalność tę kontynuowało Towarzystwo Kursów Naukowych, a od 1920 roku Wolna Wszechnica Polska.

Karolina Dzimira-Zarzycka

Powrót ZOBACZ NA OSI CZASU
drukuj wyślij facebook

„Z własnej woli na Syberię?” Ekspedycja antropologiczna Marii Czaplickiej w latach 1914–1915

Nielegalna kandydatura Marii Dulębianki, czyli walka o prawa wyborcze kobiet na wszelkie sposoby
DROGOCENNY JEDEN GRAM. ZAŁOŻENIE INSTYTUTU RADOWEGO W WARSZAWIE

„My, Polki, nie chcemy być biernymi widzami”. Zjazd Kobiet w Warszawie w 1917 roku

Kurs: równouprawnienie kobiet. Paulina Kuczalska-Reinschmit i czasopismo „Ster”
„Moje chęci są zuchwałe”. Antonina Leśniewska otwiera pierwszą żeńską aptekę w Petersburgu

Rewolucja Kazimiery Bujwidowej. Pierwsze krakowskie maturzystki i studentki na przełomie XIX i XX wieku