Renesansowy dramat zaangażowany

"Odprawa posłów greckich" Jana Kochanowskiego

Dramat Jana Kochanowskiego przeleżał „w szufladzie” przynajmniej kilka lat. Kiedy poeta otrzymał propozycję od podkanclerzego Jana Zamoyskiego, by uświetnić spektaklem teatralnym jego wesele na dworze królewskim, natychmiast odpowiedział twierdząco. Po raz pierwszy "Odprawę posłów greckich" wystawiono w 1578 roku.

 

W grudniu 1577 roku do Jana Kochanowskiego dotarł list wysłany przez podkanclerzego koronnego Jana Zamoyskiego. Dotyczył jego ślubu z Krystyną Radziwiłłówną. Zamoyski życzył sobie, aby uroczystościom weselnym towarzyszyło wydarzenie artystyczne. Poeta z tej okazji powrócił do napisanego niegdyś przez siebie dramatu. Wysłał Zamoyskiemu poprawioną wersję tekstu wraz z listem i wierszem dedykowanym młodej parze.

Dominicus Custos, (1560–1612), Portret kanclerza Jana Zamoyskiego, grafika, ryc. z Atrium heroicum Caesarum, regum, [...] imaginibus [...] illustr[atum], t. 2, Augsburg 1601, wyd. M. Manger, J. Praetorius, 1. ćw. XVII w., Muzeum Katolickiego Uniwersytetu Ludowego, źródło: strona KUL

Ślub odbył się w grudniu 1577 roku, a wesele i pierwsze wystawienie Odprawy posłów greckich Kochanowskiego miały miejsce niedługo później, w styczniu 1578 roku w Jazdowie pod Warszawą (obecny Ujazdów). Wśród publiczności, poza nowożeńcami, pojawili się para królewska: Stefan Batory i Anna Jagiellonka, a także znamienici dostojnicy i politycy. Specjalnie na tę okazję zbudowano prowizoryczną scenę i dekoracje. Szczegóły dotyczące oprawy plastycznej niestety nie są znane. Za inscenizację odpowiadał nadworny lekarz króla, wybitny humanista Wojciech Oczko, który w czasie studiów za granicą miał z pewnością okazję podziwiać włoskie widowiska. Podczas premiery aktorzy skupili się prawdopodobnie na recytacji tekstu.

Jan Kochanowski, Odprawa posłów greckich, strona tytułowa, Warszawa 1578, Biblioteka Narodowa, źródło: Polona

W liście do Zamoyskiego poeta wyrażał obawę, że jego dramat będzie „molom na pokarm albo na trąbki do apteki”. Ostatecznie stał się jednak znany jako pierwsza polska tragedia renesansowa. Kochanowski sięgnął do motywu wojny trojańskiej, a głównym bohaterem uczynił zbiorowość – Troję. Wyjątkowość tematu polegała między innymi na nietypowym wyborze czasu akcji. Rzecz dzieje się w momencie przybycia do Troi posłów greckich, którzy chcą odzyskać porwaną żonę króla Sparty Menelaosa, Helenę. Tego konkretnego motywu wcześniej często nie wykorzystywano w literaturze.

Józef Buchbinder, Jan Kochanowski, po 1870, drzeworyt, Biblioteka Narodowa, źródło: Polona

Dramat był niezwykle oryginalny pod względem formalnym. Mistrz z Czarnolasu przeprowadził eksperyment z nowymi formami wiersza, między innymi z dwunastozgłoskowcem. Wykorzystał biały wiersz, a rymy wprowadził jedynie w pieśniach chóru. Niezwykły dramatyzm występuje w zakończeniu utworu – monologu wieszczki Kasandry, która snuje wizję zagłady miasta. Wiersz jest pełen napięcia: początkowo ma chaotyczny rytm, potem uspokaja się i staje bardzo uporządkowany. W dramatycznych momentach zostały zastosowane przerzutnie, jak we fragmencie o wizji Troi: „Wszytki stopy, wszytki jej łożyska muszą / Krwią opłynąć; upadek, pożogę, pustki / Z sobą niesie!…” czy w zakończeniu monologu: „Matko, ty dziatek / Swoich płakać nie będziesz, ale wyć będziesz!”.

Jan Kochanowski, Odprawa posłów greckich, reżyseria Teofil Trzciński, czerwiec 1930, przedstawienie odegrane na dziedzińcu wawelskim przez artystów Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie, Narodowe Archiwum Cyfrowe

Odprawa posłów greckich mogła być odczytywana jako komentarz do sytuacji, w jakiej znajdowała się Rzeczpospolita w drugiej połowie XVI wieku. Dramat miał więc wymowę polityczną: stanowił przestrogę przed błędami i ostrzeżenie skierowane do królestwa zagrożonego upadkiem. Prorocze stały się słowa jednego z bohaterów, Ulissesa: „O nierządne królestwo i zginienia bliskie, / Gdzie ani prawa ważą, ani sprawiedliwość / Ma miejsca, ale wszystko złotem kupić trzeba!”. Jednocześnie można widzieć w dramacie Kochanowskiego uniwersalną opowieść o źle zarządzanym kraju.

Karolina Czerska

 

Powrót ZOBACZ NA OSI CZASU
drukuj wyślij facebook
Renesansowa synagoga w Zamościu

Ach, cóż to był za ślub!

Francuzka w Polsce. Wjazd Ludwiki Marii do Gdańska w 1646 r. z okazji jej zaślubin z Władysławem IV
Zamość woj. lubelskie

"Wzlot i zgon humanisty". Epitafium Filippa Buonaccorsiego – Kallimacha z krakowskiego kościoła Dominikanów pod wezwaniem Świętej Trójcy

Opisałem więc rzeczy godne pamięci.” O uroczystym wjeździe Bony Sforzy do Krakowa