Na ratunek rannym żołnierzom

Mobilizacja służb medycznych podczas Bitwy Warszawskiej 1920 roku

„Bezpośrednie skutki tej bitwy były oczywiste dla wszystkich. Bolszewicka inwazja na Polskę została odparta. […] Wojska Tuchaczewskiego uciekały co sił w nogach. Z pięciu armii, które 4 lipca wyruszyły na zachód, jedna przestała istnieć, dwie zostały zdziesiątkowane, a dwie poważnie pokiereszowane. […] W ciągu dwóch tygodni od pierwszego starcia pod Radzyminem odwrót Armii Czerwonej przerodził się w druzgocącą klęskę”. Słowa brytyjskiego historyka Normana Daviesa dobrze oddają skalę zwycięstwa Polaków w sierpniu 1920 roku. Niebagatelny udział w tym sukcesie miały dobrze zorganizowane służby medyczne.

 

Jeszcze w czerwcu 1920 roku, gdy polskie wojska na Ukrainie musiały cofać się przed armią Budionnego, w szpitalach wojskowych na wschodzie przebywało wielu rannych żołnierzy. Sytuacja była tam trudna, gdyż oddziałom chirurgicznym brakowało podstawowego wyposażenia i leków. Poważny problem stanowiła niewystarczająca liczba personelu medycznego, szczególnie pielęgniarek. Dodatkowo trzeba było stawić czoło szerzącym się chorobom zakaźnym. Wraz z marszem wojsk bolszewickich na zachód wzrastało realne zagrożenie dla pacjentów. Jak podaje Józef Janczy w Dziejach medycyny w Polsce, w Żytomierzu w czerwcu 1920 roku doszło do spalenia szpitala wraz z rannymi żołnierzami polskimi. Starano się więc w miarę możliwości ewakuować chorych na zachód.

Polska piechota w okopach pod Radzyminem, 1920, licencja PD, Wikimedia Commons 

Na początku sierpnia służby medyczne Warszawy zaczęły przygotowywać się na przyjęcie większej liczby rannych. Pociągi sanitarne przybyłe z frontu miały zatrzymywać się na Dworcu Wileńskim. Planowano stamtąd rozwozić potrzebujących pomocy do szpitali. Dysponowano około 8 tysiącami łóżek. Aby udostępnić więcej miejsc, od 8 sierpnia przewożono chorych z Warszawy (około 3 tysiące) specjalnymi pociągami sanitarnymi do Krakowa, Poznania, Grudziądza i Torunia.

Kobiety ochotniczki z wojny polsko-bolszewickiej 1920 roku, licencja PD, Wikimedia Commons

W czasie Bitwy Warszawskiej funkcję głównego szpitala wojskowego stolicy pełnił Szpital Ujazdowski. Posiadał 18 oddziałów, w tym 5 dla chorób zakaźnych. Żołnierze leżeli w salach trzydziestoosobowych. Przeprowadzano skomplikowane operacje, nawet trepanacje czaszki.  

Zdzisław Jasiński, Alegoria zwycięstwa w 1920 roku, 1920, Muzeum Narodowe w Warszawie, licencja PD, źródło: cyfrowe MNW

Sytuacja wymagała szybkiej organizacji nowych, często prowizorycznych szpitali. Znajdowało w nich zatrudnienie wielu lekarzy, którzy musieli wraz z rodzinami ewakuować się ze wschodu. Doktor Marian Łążyński wspominał: „[…] podałem się i ja na ochotnika do naszego wojska; postąpiło w ten sposób wielu kolegów przybyłych z Ukrainy”. Gdy front zbliżał się do Warszawy, Łążyńskiemu powierzono urządzenie oddziału chirurgicznego w budynku zarządu Kasy Chorych. W tym czasie pracował też w prowizorycznym szpitalu na Powiślu. Wspominał bardzo prymitywne warunki panujące w dwóch zorganizowanych tam oddziałach – chirurgicznym i zakaźnym. „Ten ostatni budził po prostu zgrozę, podłoga w ubikacjach i przed nimi była zalana krwią”. Choroby zakaźne, szczególnie tyfus plamisty i czerwonka, stanowiły poważne niebezpieczeństwo. Ogniska tyfusu stale były obecne w Rosji i na ziemiach wschodnich Rzeczypospolitej. Czerwonka, bakteryjna choroba jelit objawiająca się silną, często krwistą biegunką, była prawdziwą zmorą wojska. Nieleczona prowadziła do śmierci. Przemieszczanie się frontów, ucieczka ludności cywilnej, niedożywienie, brak wody zdatnej do picia niosły za sobą realne zagrożenie epidemiologiczne.

„Bij bolszewika” – polski plakat propagandowy, 1920, licencja PD, Wikimedia Commons

W czasie wojny polsko-bolszewickiej znaczącą rolę odegrało Polskie Towarzystwo Czerwonego Krzyża (PTCK). Organizowało szpitale przyfrontowe, punkty opatrunkowe, schronienie dla samotnych, dożywianie, zbiórki pieniężne. Ofiarnie służyły rannym sanitariuszki i pielęgniarki. Dla rodzin walczących żołnierzy ogromne znaczenie miała działalność Biura Informacji i Poszukiwań PTCK, które starało się zdobyć wiadomości o zaginionych podczas działań wojennych.

Ewa Olkuśnik

Powrót ZOBACZ NA OSI CZASU
drukuj wyślij facebook

Leki, zalecenia lekarskie i humorystyczne wierszyki, czyli sposoby walki ze śmiertelną epidemią grypy sprzed stu lat ze zbiorów Muzeum Historii Medycyny i Farmacji Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku

Dziewczyny na wartę! Aleksandra Zagórska formuje we Lwowie Ochotniczą Legię Kobiet
Z gimnazjum do wojska. Ochotnicy w Wojsku Polskim 1918–1920
Błękitny Marszałek w pomarańczowej poświacie. Obraz Ludomira Sleńdzińskiego "Piłsudski pod Wilnem" na wystawie "Krzycząc: Polska! Niepodległa 1918" w Muzeum Narodowym w Warszawie