Na wojnie z panią Dulską

Działalność publicystyczna Ireny Krzywickiej

Irena Krzywicka na pewno namieszałaby w spokojnym salonie pani Dulskiej ― bohaterki dramatu Gabrieli Zapolskiej, która stała się symbolem drobnomieszczańskiej dwulicowości, fałszywej moralności i zakłamania. O „tych” sprawach” mówiła głośno, a nawet pisała o nich w gazetach!

 

Irena Goldberg przyszła na świat w spolonizowanej żydowskiej rodzinie w 1899 roku w Jenisejsku na Syberii. Jej rodzice, Felicja i Stanisław, zostali tam zesłani za działalność socjalistyczną. Gdy dziewczynka miała kilka lat, wraz z matką ― ojciec zmarł podczas kolejnego aresztowania ― przeprowadziła się do Warszawy. Po studiach polonistycznych, w wieku 24 lat, wyszła za mąż za Jerzego Krzywickiego.

Irena Krzywicka na karcie pocztowej z serii „Współcześni pisarze polscy”, 1933, licencja PD, źródło: Polona

Wkrótce rozpoczęła współpracę z „Wiadomościami Literackimi”, warszawskim czasopismem społeczno-kulturalnym, dla którego pisali m.in. Julian Tuwim, Jan Lechoń czy Maria Pawlikowska-Jasnorzewska. Zapewne nie przypuszczała, że już za kilka lat jej nazwisko stanie jednym z głośniejszych pośród autorów związanych z redakcją. Wszystko przyśpieszyło, gdy w 1927 roku zaproponowano jej przeprowadzenie wywiadu z Tadeuszem Boyem-Żeleńskim. Ten doskonały tłumacz literatury francuskiej i błyskotliwy krytyk ― lekarz z wykształcenia ― był już wtedy legendą. Fascynacja intelektualna pary przerodziła się po roku w romans, który miał trwać aż do wybuchu wojny (Boy-Żeleński zginął w 1941 roku we Lwowie).

Stanisław Ignacy Witkiewicz, Portret Ireny Krzywickiej [2], 1928, Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku, licencja PD, źródło: Bałtycka Biblioteka Cyfrowa

W 1930 roku Krzywicka zadebiutowała powieścią Pierwsza krew, w której analizowała proces dojrzewania grupy nastolatków. Tytuł odnosił się do pierwszej miesiączki, co już było przełamaniem pewnego tabu. Dwa lata później na ostatniej stronie „Wiadomości Literackich” ukazał się jej artykuł Sekret kobiety. Autorka wprost napiętnowała obłudną pruderię, która nie pozwala rozmawiać o menstruacji i utrzymywała „ten wstydliwy i sekretny stosunek do normalnej funkcji organizmu”. Pozornie niewinny tekst wywołał krytykę konserwatywnych środowisk. W salonie pani Dulskiej na pewno nie poruszało się „tych” tematów.

Irena Krzywicka (z lewej) i Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, 1933, licencja CC BY, źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe

Jeśli czytelnicy myśleli, że to najbardziej kontrowersyjne sprawy, jakimi będzie zajmowała się pisarka, to grubo się mylili. Na początek lat trzydziestych przypada początek wspólnej działalności Krzywickiej i Boya-Żeleńskiego na rzecz świadomego macierzyństwa, edukacji seksualnej i praw kobiet. Najpierw pisali o tym na łamach „Wiadomości Literackich” (jak Krzywicka w Sekrecie kobiet), potem stworzyli specjalny dodatek „Życie Świadome”. Zabierali głos w dyskusji, jaka przetoczyła się przez Polskę przy okazji zmiany prawa aborcyjnego ― Boy-Żeleński opublikował wówczas Piekło kobiet (1930) i Jak skończyć z piekłem kobiet (1932). W 1931 roku wspólnie z lekarką Justyną Budzińską-Tylicką powołali Poradnię Świadomego Macierzyństwa, w której warszawianki mogły uzyskać porady i informacje dotyczące planowania rodziny.

Stanisław Ignacy Witkiewicz, Portret Tadeusza Boya-Żeleńskiego, 1928, Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku, licencja PD, źródło: Bałtycka Biblioteka Cyfrowa

Krzywicka nie bała się trudnych tematów, a wiele jej bezkompromisowych opinii nawet dzisiaj mogłoby szokować. Choć tylko publicystyczna działalność wystarczyłaby, żeby przypiąć jej łatkę skandalistki, to barwne życie prywatne pisarki jeszcze bardziej oburzyłoby niejedną panią Dulską. Przed ślubem Krzywiccy ustalili, że będą mieli w małżeństwie pełną swobodę, by było ono „wzbogaceniem, a nie zubożeniem życia”. Romans Ireny ze starszym o 25 lat Boyem-Żeleńskim także nie był tajemnicą. Wizerunek demoralizatorki chyba jej nie przeszkadzał (lub świadomie nim grała), bo wydane w 1992 roku wspomnienia Krzywicka ― w tym czasie już 93-letnia ― zatytułowała prowokująco Wyznania gorszycielki. Taką chciała być zapamiętana.

Karolina Dzimira-Zarzycka

Powrót ZOBACZ NA OSI CZASU
drukuj wyślij facebook
Polki przy urnach, Polki w parlamencie. Przyznanie praw wyborczych obywatelkom Polski

Polska jest kobietą. Działalność dobroczynna kobiet w czasie I wojny światowej na fotografiach Stanisława Nofoka-Sowińskiego w Muzeum Narodowym w Warszawie

Bomby w koszyku. Michalina Mościcka, czyli pierwsza dama idealna
Rita Gorgon ― wróg publiczny z II RP
Kurs: równouprawnienie kobiet. Paulina Kuczalska-Reinschmit i czasopismo „Ster”
Nielegalna kandydatura Marii Dulębianki, czyli walka o prawa wyborcze kobiet na wszelkie sposoby