Kolorysta w mrokach historii

Wojenne losy Józefa Czapskiego

Wysoki, chudy mężczyzna stał w niskiej, ciemnej izbie. Podniszczone ubranie dosłownie zwisało z lekko zgarbionej postaci. Czekał. Z portretów czujnie spoglądały oczy Marksa, Lenina i Stalina. Mroźne powietrze wpadało przez wciąż uchylające się drzwi. Wchodzący otrzepywali buty oblepione śniegiem i siadali w półmroku. Dzięki snutej po francusku opowieści Józefa Czapskiego przenosili się po chwili w całkowicie inny świat – daleko od obozu sowieckiego w Griazowcu.

 

Józef Czapski urodził się w 1896 roku. Wszechstronnie utalentowany arystokrata wybrał drogę artystyczną. Studiował malarstwo w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych. Wraz z grupą kolegów założył stowarzyszenie Komitet Paryski. Od liter KP jego członkowie nazwali się kapistami. W 1924 roku wyruszyli do Francji, aby tam zgłębiać tajniki sztuki. Upodobali sobie zwłaszcza twórczość Paula Cézanne’a i Pierre’a Bonnarda. Kapiści odrzucili klasyczne podejście do linii i światłocienia. Ponieważ swoje obrazy budowali kolorem, określano ich jako kolorystów. Czapski po powrocie z Francji pisał i malował. W marcu 1938 roku zorganizowano w Warszawie wystawę jego prac – portretów, autoportretów, scen miejskich, martwych natur.

Pawilon Józefa Czapskiego, Oddział Muzeum Narodowego w Krakowie, fot. Ewa Olkuśnik, 2018, licencja CC-BY-SA-4.0

3 września 1939 roku artysta zameldował się w koszarach 8 Pułku Ułanów na przedmieściach Krakowa. Jego oddział walczył z Niemcami pod Lwowem. Żołnierze nie zdawali sobie sprawy, że 17 września do Polski wkroczyła Armia Czerwona. Dziesięć dni później Czapski dostał się do niewoli radzieckiej. Wspominał: „Zaręczono nam, że szeregowi zostaną wypuszczeni na wolność, dziś wydaje się dziką ślepotą, żeśmy sobie już zaraz nie uświadomili, o co chodziło wojskom sowieckim”.

Rekonstrukcja pokoju Józefa Czapskiego z Instytutu Literackiego w Maisons-Laffitte, fot. Ewa Olkuśnik, 2018, licencja CC-BY-SA-4.0

Józef Czapski trafił na początku października do obozu jenieckiego w Starobielsku. Jesień 1939 roku była nadzwyczaj mroźna. Tysiące pojmanych wegetowało w dawnym klasztorze i cerkwi, spało na prymitywnych pryczach lub wprost na gołej ziemi. Malarz, przyzwyczajony do pracy twórczej niemal w odosobnieniu, wyznawał: „Brak samotności ciążył nam bardziej niż brud, głód i wszy”. Oficerowie musieli pracować przy rozładowywaniu wagonów towarowych lub w lesie przy wycince drzew. Wycieńczenie przychodziło szybko, zwłaszcza gdy trzeba było zadowolić się „zupą” – wodą, w której wcześniej gotowały się kawałki ryb… Za dnia nadawano przez głośniki wiadomości propagandowe. Wstrząsające wrażenie wywierała na więźniach muzyka Chopina, wpleciona w antypolskie audycje. Mimo wszystko jeńcy dbali o rozwój intelektualny, organizując tajne odczyty na różne tematy.

Rekonstrukcja pokoju Józefa Czapskiego z Instytutu Literackiego w Maisons-Laffitte, fot. Ewa Olkuśnik, 2018, licencja CC-BY-SA-4.0

Eric Karpeles, autor książki Prawie nic. Józef Czapski. Biografia malarza, wielokrotnie przywołuje sceny z życia artysty, świadczące o jego niesamowitej umiejętności czerpania siły z pracy twórczej. Gdy Czapski, po ciężkiej chorobie płuc przebytej w Starobielsku, poczuł się lepiej, natychmiast wymyślił sobie zadanie: „[…] postanowiłem się ratować od rdzewienia umysłowego, próbowałem wieczorami, gdy koledzy już spali, pisać historię malarstwa z pamięci, od Davida do naszych czasów”.

Na początku 1940 roku uwięzieni zaczęli żyć nadzieją na rychłe uwolnienie. Strażnicy z rozmysłem wspominali o takiej możliwości. W kwietniu wielu z niemal czterech tysięcy oficerów przebywających w Starobielsku zostało wywiezionych. Po latach wyszło na jaw, że zamordowano ich w Charkowie. Wśród tych, którzy nadal czekali na wyjazd, był Czapski. „Snułem się po pustych barakach, wysiadywałem na słońcu na pustym, udeptanym przez tysiące nóg placu, […] jakże zazdrościłem «szczęśliwym» kolegom, którzy wyjechali daleko za druty, […] w szeroki świat. Opuściłem Starobielsk w grupie 16 ludzi dopiero 12 maja”.

Artystę przewieziono do obozu w Griazowcu, gdzie osadzeni mieli nieco lepsze warunki, mogli korzystać z biblioteki. Znów zaczął rysować. Na skrawkach papieru gorączkowo tworzył portrety kolegów, martwe natury, pejzaże. Udało mu się zdobyć małe, dziecięce farbki akwarelowe i cieszył się możliwością użycia kolorów. Właśnie w Griazowcu wymyślił „tak zwane lekcje konwersacji francuskiej”, czyli wykłady o Marcelu Prouście i jego dziele W poszukiwaniu straconego czasu. Prawie czterdziestu więźniów słuchało opowieści malarza…

Józef Czapski podczas II wojny światowej, Biblioteka Kongresu Stanów Zjednoczonych, licencja PD, Wikimedia Commons

Józef Czapski trafił w 1941 roku do Armii Polskiej w Związku Radzieckim. W sztabie generała Władysława Andersa zajmował się, bez powodzenia, wyjaśnieniem losu zaginionych oficerów polskich. Wraz z Armią Andersa trafił na Bliski Wschód, a następnie do Włoch. Od 1946 roku przebywał w Paryżu, gdzie współtworzył „Kulturę” – jedno z najważniejszych czasopism emigracji polskiej. Swoje obrazy wystawiał między innymi w Szwajcarii i Stanach Zjednoczonych. Artysta zmarł 12 stycznia 1993 roku w Maisons-Laffitte. Jego życie dokumentuje stworzona przez Krystynę Zachwatowicz i Andrzeja Wajdę ekspozycja w Pawilonie Józefa Czapskiego – Oddziale Muzeum Narodowego w Krakowie.

Ewa Olkuśnik

Powrót ZOBACZ NA OSI CZASU
drukuj wyślij facebook

Widmo, miasto i noc. "Paryż w nocy" Ludwika de Laveaux z Muzeum Pałac Herbsta – Oddziału Muzeum Sztuki w Łodzi

Czy artysta nie miał okularów? Targ na kwiaty przed kościołem św. Magdaleny w Paryżu Józefa Pankiewicza z Muzeum Narodowego w Poznaniu
Polski sukces w Paryżu! Pory roku Zofii Stryjeńskiej na Międzynarodowej Wystawie Sztuk Dekoracyjnych
Z Taszkentu do Bombaju, czyli Hanka Ordonówna ratuje polskie dzieci
Afroamerykańskie rytmy w Paryżu dwudziestolecia międzywojennego. "Jazz" Tadeusza Makowskiego w Muzeum Narodowym w Warszawie

Janina Lewandowska. Tragiczny los spadochroniarki

 

Piosenka, co do której pomylił się generał Władysław Anders. "Czerwone maki na Monte Cassino"