Wciąż słychać ten krzyk…

Obraz Jana Rembowskiego "Uchodźcy" na wystawie "Krzycząc: Polska! Niepodległa 1918" w Muzeum Narodowym w Warszawie

Wojna to nie tylko zmagania na frontach, zwycięskie bitwy, bohaterskie dokonania żołnierzy. Wojna to przede wszystkim wielki dramat cywilów, często zmuszonych do opuszczenia swoich domów. To przerażający los kobiet i dzieci – skazanych na przemoc, tułaczkę, głód, choroby. Nierzadko to również wrogość, z którą spotykają się uchodźcy w miejscach osiedlenia… Rozpacz, strach, niepewność jutra, malujące się na twarzach uciekających przed wojną ludzi, wiernie oddał na płótnie "Uchodźcy" Jan Rembowski.

 

W czasie I wojny światowej ponad 10 milionów ludzi musiało zmienić miejsce zamieszkania. Najbardziej dramatyczna była sytuacja na terenach, na których prowadzono działania wojenne. Jak podaje Andrzej Chwalba, najwięcej ludności ewakuowano z Królestwa Polskiego i zachodnich guberni Rosji na wschód. W lipcu 1915 roku Warszawę musiało opuścić 350 tysięcy osób. Pod koniec wojny w głębi imperium Romanowów przebywało 5 milionów przesiedlonych. Austriacy ewakuowali z Krakowa ponad 63 tysiące mieszkańców, a z Przemyśla – kilkanaście tysięcy. Dramatyczne działania wojenne, prowadzone na terenie Galicji w latach 1914–1915, zmusiły około miliona osób do porzucenia domostw. Uchodźcy galicyjscy, którzy musieli osiedlać się w różnych prowincjach monarchii habsburskiej, nie spotykali się z życzliwością gospodarzy. Według Piotra Szlanty „Mieszkańcy miast i miasteczek Austrii na różne sposoby okazywali Polakom niechęć, a czasem wręcz otwartą wrogość. Na ulicy potrafiono wyzywać ich za samo mówienie po polsku […]. Słowo «uchodźca» stało się wyzwiskiem. Niechcianych przybyszów oskarżano o spowodowanie wzrostu cen i narastanie problemów aprowizacyjnych”. W Wiedniu narzekano, że „psują estetykę miasta, żyją na koszt publiczny jak włóczędzy”. Sytuacja uchodźców na Węgrzech okazywała się często jeszcze gorsza.

Jan Rembowski, Uchodźcy, 1915 (?), Muzeum Narodowe w Warszawie, fot. Piotr Ligier

Jan Rembowski, autor obrazu Uchodźcy, był synem powstańca styczniowego. Gdy wybuchła Wielka Wojna, trzydziestopięcioletni artysta zapragnął wziąć udział w prawdziwej walce o niepodległość i postanowił zaciągnąć się do Legionów Polskich. Nie został przyjęty ze względu na stan zdrowia – zaawansowaną chorobę płuc. Także kolejne próby wstąpienia do wojska zakończyły się niepowodzeniem. Zaczął wówczas tworzyć serie portretów żołnierzy – rekonwalescentów, przebywających w szpitalach lub sanatoriach. Namalował około stu wizerunków. Akademia Umiejętności w Krakowie przyznała mu w 1917 roku nagrodę za cykl portretów oficerów Legionów Polskich.

Jan Rembowski, Podporucznik Roman Machnicki, dowódca 4. Plutonu szwadrony Władysława Beliny-Prażmowskiego, 1915, Muzeum Narodowe w Warszawy, źródło: Cyfrowe Muzeum Narodowe

W 1915 roku powstał obraz Uchodźcy. Dzieło sugestywnie ukazuje dramat ludzi zmuszonych podczas wojny do ucieczki. Zdecydowana kolorystyka i na wskroś realistyczne ujęcie tematu sprawiają, że płótno wywiera nadzwyczaj silne wrażenie. Stłoczone na moście postaci zdają się porwane przez nurt rzeki ludzkiej. Niektórym, głównie kobietom z dziećmi i starcom, udało się zająć miejsce na wozie. Inni, kłębiąc się na deskach mostu, walczą, aby tłum nie zepchnął ich w głębinę. Są też i tacy, którzy już zostali stratowani… Przepychający się nieszczęśnicy, zgiełk, otwarte usta krzyczących, płacz dzieci, przerażone oczy kobiet nie mogą pozostawić widza obojętnym.

Jan Rembowski, Kobieta odpoczywająca na leżaku, około 1905, Muzeum Narodowe w Warszawie, źródło: Cyfrowe Muzeum Narodowe

Jan Rembowski był wszechstronnym artystą. Ukończył rzeźbę na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Pod kierunkiem Józefa Mehoffera zgłębiał tajniki malarstwa. Inspirował się twórczością Stanisława Wyspiańskiego – możemy to dostrzec zwłaszcza w portretach pastelach z motywami roślinnymi.

Jan Rembowski, Góral, około 1910, Muzeum Narodowe w Warszawie, źródło: Cyfrowe Muzeum Narodowe

Artysta często przebywał w Zakopanem, gdzie poddawał się kuracji. Był zafascynowany Tatrami i folklorem góralszczyzny. Portretował tatrzańskich juhasów i zakopiańskie gaździny. Był inicjatorem powstałego w 1909 roku Towarzystwa „Sztuka Podhalańska”. W sławnym Sanatorium dla Chorych Piersiowych Bronisławy i Kazimierza Dłuskich w Zakopanem Rembowski zaprojektował salon, jego umeblowanie, a także cykl witraży i malowideł związanych z górską przyrodą i kulturą ludową Podhala. Jego dziełem była też niezwykła dekoracja malarska korytarza – wielkie osty obrastające ściany i futryny drzwi.

Jan Rembowski, Autoportret z koszem owoców na tle morza, 1918, Muzeum Narodowe w Warszawie, źródło: Cyfrowe Muzeum Narodowe

W 1916 roku artysta zamieszkał w Warszawie, gdzie zmarł 26 stycznia 1923 roku. W tym samym roku zaprezentowano publiczności obraz Uchodźcy. Od tej pory, nieco zapomniany, niszczał powoli w magazynie. Obecnie, po starannej restauracji, ponownie został przedstawiony zwiedzającym. Jan Rembowski tworząc swe dzieło, mógł zapewne korzystać z własnych obserwacji poczynionych na drogach Galicji w pierwszym roku Wielkiej Wojny. Płótno ma jednak charakter zdecydowanie uniwersalny. Pokazuje dramatyczny los uchodźców, zwykłych ludzi zmuszanych do ucieczki podczas zbrojnych konfliktów…

Ewa Olkuśnik

Powrót ZOBACZ NA OSI CZASU
drukuj wyślij facebook

Most nadziei. Przeprawa przez Wisłę w powojennej Warszawie w obiektywie Zofii Chomętowskiej, w zbiorach Muzeum Warszawy

Wojenna gra w szachy - wygrać, nie poddawać się, walczyć? Grafika Leopolda Gottlieba Piłsudski przy szachach z Muzeum Niepodległości w Warszawie

Piękno, w którym kryje się groza. My i wojna Edwarda Okunia w Muzeum Narodowym w Warszawie

Ambasador stylu. Makieta domu "Pod Jedlami" z Muzeum Tatrzańskiego im. Dra Tytusa Chałubińskiego w Zakopanem

 

Rzeźby na eksport. "Miotający kule" z Muzeum Rzeźby imienia Xawerego Dunikowskiego, Oddziału Muzeum Narodowego w Warszawie

 

W obronie honoru Monarchii Austro–Węgierskiej. Walki o Twierdzę Przemyśl podczas I wojny światowej (1914–1915)