O czym myśli Aleksander Wielopolski?

Obraz Jacka Malczewskiego "Hamlet polski – portret Aleksandra Wielopolskiego" na wystawie "Krzycząc: Polska! Niepodległa 1918"  w Muzeum Narodowym w Warszawie

Ciemnowłosy mężczyzna w zielonej, prążkowanej tunice trzyma w dłoni margerytkę. Wydaje się zamyślony. Czy delikatnym gestem dłoni chce ochronić kruchy kwiat? A może zamierza zrywać po kolei jego płatki, tak jak to robią dzieci, bawiąc się we wróżby? A dwie kobiety – starsza i młodsza? Czy starają się zwrócić na siebie uwagę zadumanego młodzieńca i walczą o jego względy?

 

Obraz Jacka Malczewskiego Hamlet polski nie jest zwykłym portretem. Pośrodku dzieła został ukazany młody człowiek – Aleksander Wielopolski. To wnuk sławnego margrabiego, noszącego to samo imię i nazwisko. Po prawej stronie stoi starsza kobieta. Jej głowę zdobią korona Piastów i wieniec spleciony ze słomy. Twarz ma poważną, niepozbawioną jednak pewnej łagodności. Postać jest dostojna, wyprostowana, na plecy narzuciła kontusz. Ręce, choć skute kajdanami, wydają się dość silne, nie pasują do wizerunku starszej damy. Oto Polonia przeszłości – tkwiąca w niewoli, szlachecka, konserwatywna. Po lewej – młoda dziewczyna, prawie naga. Ma drapieżny, niemal wyzywający wyraz twarzy. Włosy okrywa czerwoną, ozdobioną makami chustą, podobną do tych, które nosiły chłopki. Opasana jest szkarłatną materią. Emanuje z niej siła. Kajdany na przegubach dłoni są już rozerwane. Symbolizuje Polskę przyszłości – wyzwoloną i rewolucyjną, zarazem nieprzewidywalną. Sportretowany mężczyzna jest pogrążony we własnych myślach. Wyraźnie nie potrafi opowiedzieć się po żadnej ze stron. Może po prostu chciałby się skoncentrować na swojej artystycznej drodze? Charakterystycznym elementem stroju młodzieńca jest pas, w którym – zamiast nabojów – znajdują się tubki farb. A przecież, jak dowiódł Artur Grottger, ołówkiem i pędzlem także można walczyć o Polskę…

Jacek Malczewski, Hamlet polski – portret Aleksandra Wielopolskiego, 1903, Muzeum Narodowe w Warszawie, licencja PD, źródło: Cyfrowe Muzeum Narodowe

Twórca obrazu, Jacek Malczewski, studiował w latach 1875–1879 w klasie mistrzowskiej Jana Matejki w krakowskiej Szkole Sztuk Pięknych, gdzie przesiąkł założeniami malarstwa akademickiego. Wybitny uczeń krytykował swego sławnego mistrza, podziwiał za to twórczość Artura Grottgera, który zasłynął cyklami grafik poświęconych powstaniu styczniowemu – Warszawa I i Warszawa II, Polonia, Lituania, Wojna. Malczewski czerpał natchnienie także z towarzyszącej mu od dzieciństwa poezji romantycznej. Ojciec malarza przykładał wielką wagę do patriotycznej edukacji syna. Młody Jacek spędził kilka lat w Wielgiem, w majątku wuja Feliksa Karczewskiego. Folklor, przyroda i rodzimy krajobraz zauroczyły przyszłego artystę. Pozostał im wierny na zawsze, choć poznał inne, piękne kraje – podróżował do Włoch, Grecji, Turcji, kształcił się w Paryżu i Monachium. Podczas zagranicznych studiów inspirację stanowiły dlań prace Lovisa Corintha i Arnolda Böcklina uważanego za jednego z czołowych przedstawicieli symbolizmu.

Jacek Malczewski, Wspomnienia młodości, 1890, Muzeum Narodowe w Warszawie, licencja PD, źródło: Cyfrowe Muzeum Narodowe 

Symbolizm został zapoczątkowany w sztuce w drugiej połowie XIX wieku. Symboliści uważali, że poznanie świata przez człowieka jest pozorne, a rozum i zmysły nie potrafią odkryć prawdziwych wartości. Twierdzili, że rzeczywistość można ukazać w sztuce jedynie poprzez symbole. Zaowocowało to między innymi wprowadzeniem do dzieł malarskich postaci fantastycznych, często związanych ze światem mitologicznym. W latach dziewięćdziesiątych XIX wieku Jacek Malczewski zaczął tworzyć obrazy symbolistyczne. Przedstawiał na nich postaci realne i wyimaginowane. Obok portretowanych osób na płótnach pojawiały się fauny i Chimera.

Arnold Böcklin, Zabawa pośród fal, 1883, Nowa Pinakoteka w Monachium, licencja PD, źródło:

Wikipedia Commns

Hamlet polski stanowi przykład kompozycji, w której dwie kobiety mogą symbolizować dwie Polonie, ale też można w nich ujrzeć, znane z greckiej mitologii, Demeter i Korę (Persefonę). Demeter, bogini pól i urodzaju, to postać tragiczna – matka, która utraciła dziecko. Jej córka Kora została porwana przez Hadesa do podziemi. Zrozpaczona Demeter przysięgła, że ziemia nie wyda już żadnych plonów, jeśli dziecko do niej nie wróci. Zeus zdecydował więc, że Kora ma spędzać każdego roku trzy miesiące z Hadesem, a dziewięć z matką – wówczas przyroda będzie mogła się odradzać. U Malczewskiego stara Polonia, jak Demeter, jest dostojna i poważna, spogląda na kwiat z pełną świadomością przemijania. Kora nieprzypadkowo występuje w wieńcu z maków. Czerwony kolor kwiatów przypomina o zmartwychwstaniu – być może zapowiada przyszłe odrodzenie Polski. Czy jednak kolejny, szalony zryw zdoła doprowadzić do niepodległości? Czy Polska znów, jak Kora, nie będzie musiała wrócić do Hadesu?

Jacek Malczewski, Ostatni napój, 1915, Muzeum Narodowe w Warszawie, licencja PD, źródło Cyfrowe Muzeum Narodowe

Jacek Malczewski, najbardziej znany polski symbolista, traktował sztukę jako życiowe powołanie. Nie tylko zabierał głos w aktualnych dyskusjach ideowych, ale angażował się w działalność pedagogiczną. Wykładał w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, której był rektorem w latach 1912–1914. Prowadził także zajęcia na Wyższych Kursach dla Kobiet imienia Adriana Baranieckiego, na których arkana malarstwa mogły poznawać dziewczęta. Pod koniec życia artysta powoli tracił wzrok. Zmarł 8 października 1929 roku. Do trumny został złożony, zgodnie ze swym życzeniem, we franciszkańskim habicie.

Ewa Olkuśnik

 

Powrót ZOBACZ NA OSI CZASU
drukuj wyślij facebook