Pamiątka po amerykańskim śnie

"Henryk Sienkiewicz w puszczy kaktusowej" Stanisława Witkiewicza z Muzeum Narodowego w Kielcach

Gdy Henryk Sienkiewicz wyjeżdżał do Kalifornii, był gotowy zamienić pióro pisarza na łopatę farmera lub strzelbę myśliwego. Amerykański epizod przypominała pisarzowi akwarela Stanisława Witkiewicza.

W połowie lutego 1876 roku trzydziestoletni Henryk Sienkiewicz wyruszył w podróż do Ameryki Północnej. Pisarz miał wówczas śmiały plan: kupić wraz z kilkorgiem przyjaciół ziemię w Stanach Zjednoczonych i wspólnie stworzyć tam kolonię farmerską. Kraj wolności miał im zastąpić zabory, a przedsiębiorczość i optymizm Amerykanów ― stać się lekiem na pesymistyczne nastroje związane z sytuacją polityczną kraju. Do grona zapaleńców należała między innymi aktorka Helena Modrzejewska (którą podobno Sienkiewicz darzył uczuciem) z mężem i synem oraz malarze Stanisław Witkiewicz (późniejszy ojciec Witkacego) i Adam Chmielowski (znany jako brat Albert).

Stanisław Witkiewicz, Henryk Sienkiewicz w puszczy kaktusowej, po 1876, Muzeum Narodowe w Kielcach; licencja CC-BY, źródło: strona internetowa muzeum

Sienkiewicz wyjechał do Ameryki oficjalnie ― jako korespondent „Gazety Polskiej”. Na bieżąco przesyłał swoje relacje z dalekiej wyprawy, która była wówczas nie lada atrakcją nie tylko dla pisarza, ale i dla czytelników. „Człowiek, który wyjeżdża do Ameryki, jest jeszcze u nas rzadkością. Wyobrażam sobie nawet, że po powrocie, w powiecie łukowskim, z którym łączą mnie liczne stosunki, przynajmniej przez miesiąc będą mnie uważać za rodzaj powiatowego Ferdynanda Korteza [Cortésa ― hiszpańskiego konkwistadora, który podbił Meksyk]. Mój dziad nieboszczyk, Panie świeć nad jego duszą, raz jeden tylko za dni swych był w Puławach, a raz w Królewcu, i miał o czym opowiadać przez całe życie” ― przewidywał półżartem Sienkiewicz.

Portret Henryka Sienkiewicza, ok. 1885, Biblioteka Narodowa; licencja PD, źródło: Polona

Odpowiedniej farmy pisarz szukał w okolicach Anaheim w południowej Kalifornii. Pod koniec września dołączyła do niego część towarzyszy, z Modrzejewską na czele. Kilka miesięcy wspólnego życia wystarczyło jednak, by grono idealistów zderzyło się z codziennymi trudami oraz kłopotami finansowymi ― i zrezygnowało z planów snutych w krakowskim salonie aktorki. Modrzejewska wyjechała do San Francisco, by rozpocząć kurs języka angielskiego i wrócić na scenę. Sienkiewicz dalej podróżował po Stanach, często towarzysząc Modrzejewskiej i relacjonując w polskiej prasie jej sukcesy teatralne. W marcu 1878 roku, po niemal dwóch latach, wrócił ostatecznie do Europy.

Portret Heleny Modrzejewskiej, fot. Max Platz (Chicago), 1883, Biblioteka Narodowa; licencja PD, źródło: Polona

W listach Sienkiewicza z Ameryki niejednokrotnie pojawiały się opisy kalifornijskiej natury. Autor poświęcał wiele miejsca zachwycającej przyrodzie, tak różnej od znanej mu z Europy. Jednym z oryginalnych widoków był step i kaktusowe zagajniki. „Kaktusy te tworzą ogromne kępy, wyspy i jak gdyby całe lasy. Dochodzą czasem do kilkunastu stóp wysokości, bo liść jeden wyrasta z drugiego dopóty, dopóki roślina nie ugnie się pod własnym ciężarem” ― relacjonował zafascynowany Sienkiewicz.

W takiej właśnie scenerii ukazał pisarza Stanisław Witkiewicz na akwareli zatytułowanej Henryk Sienkiewicz w puszczy kaktusowej. Obraz należał do cyklu poświęconego amerykańskim przygodom przyjaciela, który malarz przygotował z okazji ślubu Sienkiewicza z Marią Szetkiewiczówną w 1881 roku. Prezent obejmował pięć szkiców; ale dotąd nie wiadomo, co stało się z pozostałymi. Zapewne wszystkie dotyczyły zajęcia pochłaniającego Sienkiewicza w Ameryce, czyli polowania. Świadczą o tym ich tytuły, na przykład Polowanie na bawoły czy Nad strumieniem: walka niedźwiedzia z bykiem.

Henryk Sienkiewicz w stroju myśliwskim, ok. 1910, Biblioteka Narodowa; licencja PD, źródło: Polona

Na zachowanej akwareli Witkiewicza pisarz ubrany jest w strój trapera. W ręku trzyma strzelbę, za pasem tkwią noże i przytroczony jest pęk niedużych ptaków. Być może artystę zainspirowały barwne opisy zamieszczone w amerykańskiej korespondencji przyjaciela. „Polując w zaroślach między kaktusami […] częstokroć widywałem ptaki, wielkości małej kury, upierzone na przemian srebrno i błękitnie, które za zbliżeniem się do nich, uciekały nadzwyczaj szybko piechotą” ― wspominał Sienkiewicz, i dodał: „Ptaszyska te mają głos podobny trochę do naszych pawi i krzyczą po całych dniach w zaroślach i między kaktusami”.

Co prawda amerykański sen Sienkiewicza i jego przyjaciół się nie spełnił, ale zagraniczne doświadczenia wzbogaciły go jako pisarza. Oprócz listów z podróży stworzył opowiadania związane z Ameryką, takie jak Latarnik czy Sachem. Można również przypuszczać, że westernowe, awanturnicze historie z Dzikiego Zachodu wpłynęły na przyszłe powieści Sienkiewicza, między innymi na Trylogię. Pierwowzorem Zagłoby był podobno rubaszny i gadatliwy kapitan Rudolf Korwin Piotrowski ― weteran powstania listopadowego, którego pisarz poznał w San Francisco.

Karolina Dzimira-Zarzycka

Powrót ZOBACZ NA OSI CZASU
drukuj wyślij facebook
Gwiazda sceny i ikona mody XIX w. Portret Heleny Modrzejewskiej w Muzeum Narodowym w Krakowie

Ambasador stylu. Makieta domu "Pod Jedlami" z Muzeum Tatrzańskiego im. Dra Tytusa Chałubińskiego w Zakopanem

 

Co zobaczył pan Zagłoba, czyli "Wesele kozackie" Józefa Brandta z Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu

Trzeba tylko otworzyć oczy, a usta otworzą się same. Szkic do olbrzymiego obrazu "Panorama Tatr" z Muzeum Narodowego w Krakowie