To nie jest scena z "Quo vadis"!

"Dirce chrześcijańska" Henryka Siemiradzkiego z Muzeum Narodowego w Warszawie

Pozornie wszystko pasuje: Neron, gladiatorzy, nieprzytomna kobieta, rogaty zwierz. Czy Henryk Siemiradzki malował swoje dzieło pod wpływem historii Ligii, bohaterki "Quo vadis"?

 

Henryk Siemiradzki obrazem Dirce chrześcijańska przenosi widza do rzymskiego amfiteatru. Na arenie leży bezwładnie kobieta przywiązana do grzbietu martwego czarnego byka – nieprzytomna lub nieżywa. Nad jej ciałem przystanął Neron otoczony dworskim orszakiem. Przygląda się dziewczynie z bezduszną ciekawością. Strój cesarza, jego lektyka i loża, z której oglądał brutalne widowisko, ociekają złotem i krwistą purpurą. Przepych kontrastuje z niewinnością i prostotą ofiary: nagiej, nieznacznie przykrytej białym materiałem, otoczonej girlandami świeżych kwiatów.

Henryk Siemiradzki, Dirce chrześcijańska, 1897, Muzeum Narodowe w Warszawie, licencja CC BY, źródło: Cyfrowe MNW

Malarza szybko zaczęły irytować opinie, że malując to monumentalne dzieło, czerpał inspiracje z… książki rodaka. „Spotykam się coraz częściej z przypuszczeniem, jakobym zaczerpnął temat do mego obrazu Dyrce chrześcijańska z powieści Sienkiewicza Quo vadis. Nic bardziej mylnego. Obraz zacząłem już przed kilkunastu laty, a zatem na jakie 10 lub 15 lat przed ukazaniem się tego głośnego utworu. […] Jakkolwiek podzielam powszechne i zasłużone uznanie dla powieści Sienkiewicza, uważałbym jednak za niewłaściwe branie tematu do poważnego dzieła pędzla z utworu beletrystycznego” – pisał w liście do „Gazety Lwowskiej” pod koniec 1898 roku.

Ursus zmagający się z turem, pocztówka z reprodukcją obrazu Jana Styki, I. Lapina (Paryż), około 1906–1923, Biblioteka Narodowa, licencja PD, źródło: Polona

Dlaczego Siemiradzkiego tak oburzały te przypuszczenia? Powodem na pewno nie była niechęć do pisarza, którego znał i cenił. Miał nawet okazję oprowadzać Sienkiewicza po ruinach Forum Romanum w Rzymie, gdzie mieszkał na stałe. Co więcej, wielu malarzy rzeczywiście ilustrowało poszczególne sceny Quo vadis, a reprodukcje ich dzieł trafiały do książek i na pocztówki. Wśród nich byli także cenieni twórcy, tacy jak Piotr Stachiewicz czy Jan Styka. Poziom artystyczny takich realizacji okazywał się jednak różny – czasem efekt bywał dość kiczowaty.

H. Sienkiewicz: Quo vadis. Ursus ocala Ligię, pocztówka z reprodukcją obrazu Piotra Stachiewicza, Wydawnictwo Salonu Malarzy Polskich, Kraków, 1925, Biblioteka Narodowa, licencja PD, źródło: Polona

Dzieło Siemiradzkiego nie miało takiego ilustracyjnego charakteru, nie było podporządkowane literaturze. Malarz chciał, by odbierano Dirce chrześcijańską jako jego oryginalną wizję artystyczną, której poświęcił kilkanaście lat pracy: od wyszukania tematu, przez badania i gromadzenie materiałów, po godziny spędzone nad płótnem.

Ursus zmagający się z turem, pocztówka z reprodukcją obrazu Jana Styki, I. Lapina (Paryż), około 1906–1923, Biblioteka Narodowa, licencja PD, źródło: Polona

Pechowy okazał się czas „premiery” obrazu. Po raz pierwszy został on pokazany w 1897 roku, czyli rok po wydaniu Quo vadis. Poprzednich obrazów Siemiradzkiego inspirowanych starożytnym Rzymem – przede wszystkim wcześniejszych o dwadzieścia lat Pochodni Nerona – nikt nie porównywał do powieści Sienkiewicza, mimo że także miały wiele wspólnych motywów.

Pracownia Henryka Siemiradzkiego w Rzymie, karta z cyklu Album „Kraju”, „Kraj”, 1899, nr 18, Muzeum Narodowe w Warszawie, licencja CC BY, źródło: Cyfrowe MNW

Jak to jednak możliwe, że twórcy wyobrazili sobie tak podobną scenę? „Podobieństwo zaś treści tłumaczy się w sposób bardzo prosty: malarz i pisarz dla odtworzenia w swych dziełach dawnej epoki dziejowej, badają te same postaci i obrazy” – wyjaśniał Siemiradzki. I wskazywał prawdziwe źródło swoich inspiracji: powieść Antychryst francuskiego pisarza Ernesta Renana z 1873 roku. To tam malarz znalazł opis sceny męczeństwa odtworzony na podstawie antycznych przekazów.

Podobno Neron kazał zainscenizować na arenie mitologiczną scenę, której bohaterką była tytułowa Dirke. Królowa Teb została przywiązana do rogów byka i straciła życie poturbowana przez zwierzę. W ten sam sposób miały ginąć chrześcijańskie męczennice.

Byk Farnezyjski, 1899, brązowy odlew wykonany w warsztacie Nisiniego (Rzym), Muzeum Narodowe w Kielcach, licencja CC BY, źródło: strona internetowa muzeum

Czy artyście udało się zatrzymać literackie skojarzenia odbiorców? Pokrewieństwo tematyczne twórczości Siemiradzkiego i Sienkiewicza było chyba zbyt duże, by mogło się to udać. Okładki Quo vadis do tej pory są ilustrowane dziełami malarza: Dirce chrześcijańską lub Pochodniami Nerona.

Karolina Dzimira-Zarzycka

Powrót ZOBACZ NA OSI CZASU
drukuj wyślij facebook

Najczęściej oglądany obraz Jana Matejki. "Jan Sobieski pod Wiedniem" w zbiorach Muzeów Watykańskich

Bezkopertka lub otwartolist. Skąd się wzięła nazwa „pocztówka”?

Niedokończone dzieło, niespełniona obietnica. Obraz Jana Matejki "Śluby Jana Kazimierza" w Muzeum Narodowym we Wrocławiu

Gwiazda sceny i ikona mody XIX w. Portret Heleny Modrzejewskiej w Muzeum Narodowym w Krakowie

Co zobaczył pan Zagłoba, czyli "Wesele kozackie" Józefa Brandta z Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu

W SAMYM ŚRODKU BITWY PANORAMA RACŁAWICKA W MUZEUM NARODOWYM WE WROCŁAWIU