Tymczasowe zamienniki o wyjątkowej trwałości

Insygnia koronacyjne Augusta III Sasa i Marii Józefy ze zbiorów Muzeum Narodowego w Warszawie

Występują w tej historii: polski podskarbi, drezdeński jubiler, sascy muzealnicy, wiedeński antykwariusz, hitlerowscy funkcjonariusze i radzieckie władze. Dzieje regaliów wykonanych dla królewskiej pary Wettinów pełne były niespodziewanych zwrotów akcji. Dwa komplety składające się z korony, berła i jabłka często zmieniały właścicieli.

Prowadzona przez lata sekretna intryga króla Ludwika XV przyniosła pożądany skutek. Rozentuzjazmowana szlachta 12 września 1733 roku dokonała wyboru Stanisława Leszczyńskiego na króla Polski. Sukces dworu francuskiego wywołał gwałtowną reakcję Austrii i Rosji. Do Rzeczypospolitej wkroczyły rosyjskie wojska. Pod ich osłoną we wsi Kamień pod Warszawą, na prawym brzegu Wisły, przeciwnicy Leszczyńskiego dokonali 5 października elekcji Fryderyka Augusta Wettina ― syna zmarłego osiem miesięcy wcześniej Augusta II Mocnego. Podwójna elekcja oznaczała początek zmagań o tron. Decydującą rolę miały odegrać siła militarna i szybkość działania. I w jednym, i w drugim przypadku przewagę uzyskał Sas.

Regalia Augusta III Sasa: korona, berło i jabłko, Johannes Heinrich Köhler, 1733; Muzeum Narodowe w Warszawie, fot. P. Ligier, Muzeum Narodowe w Warszawie, dzięki uprzejmości muzeum

Wiadomość o pomyślnej elekcji dotarła do Drezna już 10 października. Fryderyk August najwyraźniej początkowo wahał się z decyzją o podjęciu rywalizacji, bo dopiero 18 października oznajmiono w drezdeńskich kościołach o dokonanym wyborze. Odtąd wypadki potoczyły się jednak szybko. Choć oficjalną deklarację o gotowości objęcia polskiego tronu dwór elektorski wydał 14 listopada, to już tydzień wcześniej z Drezna wyruszyło do Rzeczypospolitej 200 wozów, 6 karet i 1300 konnych dworzan. Czy już wtedy rozpoczęły swą wędrówkę koronacyjne insygnia królewskiej pary?

Regalia królowej Marii Józefy: korona, berło i jabłko, Johannes Heinrich Köhler, 1733; Muzeum Narodowe w Warszawie, fot. P. Ligier, Muzeum Narodowe w Warszawie, dzięku uprzejmości muzeum

Dla Fryderyka Augusta i Marii Józefy, szykujących się do uroczystości koronacyjnych, poważny problem stanowił brak tradycyjnych polskich regaliów. Odpowiedzialny za nie podskarbi wielki koronny Franciszek Maksymilian Ossoliński, będąc zdeklarowanym zwolennikiem Leszczyńskiego, ukrył w podziemiach warszawskiego kościoła Św. Krzyża czternastowieczną koronę i pochodzące z XVI wieku berło i jabłko. W tej sytuacji konieczne było sporządzenie nowego kompletu insygniów.

Louis de Silvestre, Portret Augusta III Sasa; licencja PD, Wikimedia Commons

Zadanie to powierzono drezdeńskiemu jubilerowi Johannesowi Heinrichowi Köhlerowi. Artysta wykonał dwa komplety regaliów ― dla króla i jego małżonki. Oba składają się z korony, berła i jabłka. Przedmioty wykonano z częściowo złoconego srebra. Korona Augusta III liczy około 24 centymetrów średnicy i około 24 centymetrów wysokości. Składa się z obręczy i ośmiu kwiatonów. Dwa wieńczące ją kabłąki zdobi szafir. Korona Marii Józefy, podobna w formie, jest znacznie mniejsza ― ma około 14 centymetrów średnicy i 15 centymetrów wysokości. Berła i jabłka monarszej pary są za to niemal identycznej wielkości. Podczas koronacji w Krakowie 17 stycznia 1734 roku insygnia ozdobione były licznymi diamentami i innymi kamieniami szlachetnymi, wymontowanymi z przedmiotów znajdujących się w posiadaniu Wettinów. Po zakończeniu uroczystości klejnoty ponownie wprawiono w precjoza, z których pochodziły i ― już na zawsze ― zastąpiono imitacjami.

Autor nieznany, Elekcja Augusta III Sasa, 1733, Muzeum Herzog Anton Ulrich w Brunszwiku, Niemcy, licencja PD, Wikimedia Commons

Insygnia Sasa i jego małżonki znalazły się w Dreźnie, w Grünes Gewölbe ― założonym przez Augusta II skarbcu elektorów Saksonii. W 1924 roku zostały przekazane rodzinie Wettinów, od której nabył je wiedeński antykwariusz Szymon Szwarc. Już rok później historyczne regalia zakupiło Muzeum Narodowe w Warszawie. Podczas II wojny światowej zostały zawłaszczone przez hitlerowców i włączone do wawelskiej kolekcji Hansa Franka, który zdołał wywieźć je do Niemiec. Po zakończeniu wojny, wraz z innymi łupami Armii Czerwonej, trafiły do Związku Radzieckiego. W roku 1958 ponownie znalazły się w Dreźnie. Dwa lata później ambasada ZSRR przekazała je Muzeum Narodowemu w Warszawie.

Johann Samuel Mock, Wjazd Augusta III do Warszawy, 1734, Galeria Obrazów Starych Mistrzów w Dreźnie,Niemcy,  licencja PD-Art., źródło Wikimedia Commons

Wykonane z powodu doraźnej potrzeby, ozdobione imitacjami „wypożyczonych” pierwotnie klejnotów, należące do saskiej pary polskich monarchów regalia są dziś jedynymi oryginalnymi, kompletnymi insygniami koronacyjnymi dawnych władców Rzeczypospolitej.

Ewa Olkuśnik

Powrót ZOBACZ NA OSI CZASU
drukuj wyślij facebook
Kraków. Główna siedziba władcy monarszej
Kraków woj. małopolskie
PODARUNEK KSIĘCIA WARSZAWSKIEGO. TABAKIERA FRYDERYKA AUGUSTA W MUZEUM UNIWERSYTETU JAGIELLOŃSKIEGO
Warszawa woj. mazowieckie
Warszawa woj. mazowieckie
ŁAZIENKI REZYDENCJĄ ROMANOWÓW. PORTRET Aleksander I na tle Pałacu na Wyspie w Łazienkach Królewskich