Dar narzeczonego

Niebieskie krzesła weselne w zbiorach Muzeum Mazowieckiego w Płocku

 

Dar pełni bardzo ważną funkcję w obrzędowości weselnej. Przekazywany w sytuacji szczególnej, przejściowej, w momencie zmiany stanu panieńskiego i kawalerskiego. To wyraz sympatii, przywiązania, bliskości, potwierdzenie istniejącej relacji. Podatny na modę, odzwierciedla też status majątkowy darczyńcy. Dzisiaj ważnym prezentem od narzeczonego jest pierścionek zaręczynowy. A czym dawniej obdarowywali swoją ukochaną olendrzy?

 

Byli bardzo praktyczni. Narzeczona dostawała krzesło przeznaczone do pracy przy kołowrotku. Przedmiot określany mianem krzesła weselnego lub krzesła dla prządki prawdopodobnie pełnił jakąś nieznaną już dziś funkcję w samej uroczystości weselnej. Stanowił z całą pewnością specyficzny dar, ale i cenną pamiątkę rodzinną, o czym może świadczyć fakt, że wiele takich krzeseł znajduje się w kolekcjach zagranicznych, amerykańskich. Prezentowane są w muzeach, które dokumentują kulturę i historię dawnych osadników z Żuław, Doliny Dolnej i Środkowej Wisły oraz ich potomków migrujących do USA i Kanady przez terytoria dawnej Rosji. Pakowano i zabierano je w daleką podróż, opuszczając niegościnne ziemie.

Krzesło weselne, Czermno, 1932, Muzeum Mazowieckie w Płocku, fot. Grzegorz Piaskowski

Tłumaczy to też ich rzadkość występowania na terenach nadwiślańskich. Te znane na Mazowszu różnią się jednak od tych żuławskich, ale przez pewną analogię do nich możemy przypuszczać, że pełniły tę samą funkcję obrzędową. W amerykańskich społecznościach menonickich zwyczaj ofiarowywania pary takich krzeseł jako prezentu ślubnego przetrwał do początku XX wieku.

Krzesło weselne, Nowy Wiączemin, 1908, stan zachowania przed konserwacją, Muzeum Mazowieckie w Płocku, fot. Grzegorz Piaskowski

W kolekcji Muzeum Mazowieckiego w Płocku znajduje się sześć tego typu przedmiotów. Wszystkie można obejrzeć we wnętrzach zagród olenderskich w Skansenie Osadnictwa Nadwiślańskiego w Wiączeminie Polskim. Pochodzą z okolicznych wsi: Zycka, Wiączemina, Czermna i Białobrzegów. Większość jest datowana na oparciu: 1901, 1908, 1926, 1929, 1932 i zdobiona symetrycznymi ornamentami roślinnymi, pojedynczymi kwiatkami, motywem kogutka lub tylko charakterystycznym jodełkowym wzorem pomiędzy cyframi.

We wszystkich egzemplarzach wzdłuż krawędzi słupków i desek oparcia zostały wykonane delikatne płytkie, ryte linie, widoczne zwłaszcza w przypadku niebieskich krzeseł, bo wypełnione ciemniejszym kolorem. Jedno z krzeseł, w kolorze ciemnogranatowym, nie posiada roku ani motywów dekoracyjnych. W innym egzemplarzu dekorację oparcia stanowią wycięte serca.

Fotografia ślubna atelierowa, dawni mieszkańcy wsi Świniary, lata dwudzieste XX wieku, Skansen Osadnictwa Nadwiślańskiego w Wiączeminie Polskim, oddział Muzeum Mazowieckiego w Płocku

Niezależnie od tych występujących różnic zauważalne jest podobieństwo formy, kształtów i wymiarów krzeseł. Ich wysokość waha się od 79 do 84 centymetrów, przy czym połowa tej wartości przypada na oparcie. To niskie krzesła o drewnianej konstrukcji ramowej z siedziskiem o wymiarach około 48 x 40 centymetrów, wyplecionym techniką taśmowo-krzyżową, splotem rządkowym, z podziałem na cztery pola.

Krzesło weselne przed langhofem we wsi Suchodół, około 1940 roku, Skansen Osadnictwa Nadwiślańskiego w Wiączeminie Polskim, oddział Muzeum Mazowieckiego w Płocku

Krzesła weselne stanowią ciekawy przykład meblarstwa olenderskiego, a także zagadkę obrzędową. I jeszcze ten ich kolor! Czy miał znaczenie? W tradycji europejskiej kolor niebieski przyjęło się wiązać z czystością, miłością opiekuńczą i wierną. Możemy sądzić, że i w tym wypadku ta symbolika jest jak najbardziej uzasadniona i wybór koloru trafiony. Chociaż, jak pokazują zachowane przykłady, nie wszystkie krzesła malowano na błękitny i niebieski.

Większość tych mebli, przechowywanych obecnie w zbiorach Muzeum Mazowieckiego w Płocku, zachowała się w złym lub bardzo złym stanie. Z uwagi na ich unikatowość i rzadkość występowania wpisywano je do zbiorów z adnotacją do pilnej konserwacji. Oryginalną niebieską malaturę pokryto warstwami farby w kolorze jasny orzech, mocno zniszczona plecionka na siedzisku nosiła ślady napraw domowymi sposobami, takimi jak wiązanie sznurkami, szmatami, drutami czy mocowanie, stabilizowanie uszkodzonej plecionki za pomocą opony rowerowej! Zdezelowane, zniszczone krzesła, nierzadko ze skróconymi, podciętymi nogami, czasami wykorzystywano jeszcze w przydomowych warsztatach, letnich kuchniach lub wraz z wieloma innymi niepotrzebnymi już przedmiotami wynoszono je na strychy. Tylko jedno, przemalowane na różowo, do niedawna stało w dziecięcym pokoju, będąc tronem małej księżniczki.

Magdalena Lica-Kaczan

Powrót ZOBACZ NA OSI CZASU
drukuj wyślij facebook
Miejsce kultu religijnego i pochówku olendrów. Kościół i cmentarz ewangelicko-augsburski w Skansenie Osadnictwa Nadwiślańskiego w Wiączeminie Polskim, oddziale Muzeum Mazowieckiego w Płocku

Langhof, kreuzhof, winkelhof. Olenderskie domy na terpach w Skansenie Osadnictwa Nadwiślańskiego w Wiączeminie Polskim, oddziale Muzeum Mazowieckiego w Płocku

Słodki smak pamięci. Olenderskie powidła buraczane

Zawód olender i inne zajęcia nadwiślańskich osadników

Klasycyzm w służbie wiary. Gdański kościół mennonitów

Siake fusier, schwobe klycke, siulte ohre. Z kuchni mazowieckich olendrów

Cały dobytek w drewnianym kufrze. Żuławskie skrzynie posagowe w zbiorach Muzeum Narodowego w Gdańsku