"Wrona skona"

Satyra polityczna z czasów stanu wojennego w drzeworytach Antoniego Toborowicza ze zbiorów Muzeum Etnograficznego w Krakowie

„Wojna polsko-jaruzelska”, jak nazywano stan wojenny wprowadzony 13 grudnia 1981 roku, to czas eksplozji różnych form satyry. Rysunki satyryczne drukowane w wydawnictwach drugiego obiegu, graffiti malowane ukradkiem na murach czy prześmiewcze teksty oraz dowcipy przekazywane pocztą pantoflową miały być lekiem na propagandę rządową i rodzajem terapii społecznej.

 

Oto pochodzące z tego okresu posępne w swym wyrazie, choć nie pozbawione ironii drzeworyty Antoniego Toborowicza – nieprofesjonalnego rzeźbiarza i grafika ze śląskiej Woli Libertowskiej, którego twórczość korzeniami sięga do tradycji sztuki ludowej. Jego prace z początku lat osiemdziesiątych XX wieku są ciekawym świadectwem nastrojów społecznych czasów stanu wojennego. Odwołują się do charakterystycznej symboliki tamtego okresu, związanej z epizodami i głównymi bohaterami ówczesnych zdarzeń.

Antoni Toborowicz, Satyra polityczna. Wrona gnębi człowieka, około 1981, Muzeum Etnograficzne w Krakowie, fot. M. Wąsik, dzięki uprzejmości muzeum

Na pierwszej grafice widzimy wychudzoną ludzką postać wciśniętą w sierp – jeden z komunistycznych emblematów. Mężczyzna lewą ręką przysuwa do ust kiełbasę, ignorując siedzącą za nim monstrualną wronę, wbijającą się szponami w jego pośladki oraz ramię i wyjadającą mu mózg. Wrona jest tu personifikacją Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, która wprowadziła stan wojenny. Skrót tej nazwy – WRON – szybko skojarzono z drapieżnym ptakiem, dając szerokie możliwości kpiarzom.

Antoni Toborowicz, Satyra polityczna. Potwór z flagą na czołgu, 1981, Muzeum Etnograficzne w Krakowie, fot. M. Wąsik

Bohaterem satyrycznych ilustracji i dowcipów został także stojący na czele WRON generał Wojciech Jaruzelski. Popularny wtedy epigram „Jaruzelski – smok wawelski” stanowił prawdopodobnie inspirację dla kolejnej grafiki Toborowicza. Drzeworyt w kształcie tonda, czyli koła, przedstawia czołg z symboliczną datą na wieżyczce: „81”. Na czołgu siedzi kosmaty stwór przypominający smoka – z wydłużoną, zębatą paszczą. Oczy w kształcie pięcioramiennych gwiazd oraz trzymana w łapach chorągiew – zapewne w domyśle czerwona – przypominają o jego powiązaniach ze Związkiem Radzieckim. Czołg ciągną idące po obramieniu tonda 23 podobne do siebie, wychudzone i słaniające się ludzkie postaci. Według autora scena ta symbolicznie ukazuje beznadziejną sytuację, w której znaleźli się obywatele – ludzie dźwigają brzemię, ale wciąż wracają do punktu wyjścia, z którego nie ma ucieczki.

Postać generała w całej okazałości pojawiła się na innej grafice, będącej aluzją do oporu górników na wieść o wprowadzeniu stanu wojennego i wydarzeń związanych z pacyfikacją kopalni Wujek. Oto widzimy przekrój mrocznego chodnika w kopalni, a tam pracującego górnika nadzorowanego przez postać w mundurze z wężykami generalskimi na czapce. Wojskowy w jednej ręce trzyma uniesioną pałkę, w drugiej – pistolet, mierząc w górnika.

Antoni Toborowicz, Satyra polityczna. W kopalni, około 1981, Muzeum Etnograficzne w Krakowie, fot. M. Wąsik

Zła sytuacja gospodarcza, spowodowana rządami niekompetentnych przywódców partyjnych, stała się tematem kilku satyr Toborowicza. Na jednej z nich, pochodzącej z 1982 roku, przedstawił wychudzoną szkapę ciągnącą pod górę, po wyboistej drodze, wóz uginający się pod ciężarem tłustego wieprza symbolizującego przewodnią rolę partii (Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej). Tłuścioch ubrany w krawat i marynarkę pełną orderów pogania konia pałką i rewolwerem. Nie widzi, że oto koń właśnie pochyla się nad przepaścią…

Antoni Toborowicz, Satyra polityczna. Wieprz na wozie, 1982, Muzeum Etnograficzne w Krakowie, fot. M. Wąsik

Grafiki oraz rzeźby Toborowicza w czasach komunistycznych nie mogły zaistnieć w oficjalnym obiegu. Były jednak prezentowane w Warszawie, w nieodbudowanym wtedy jeszcze po zniszczeniach powstańczych kościele przy ulicy Żytniej 3/9 na Woli. To tu spotykali się działacze podziemnej Solidarności, a opozycyjni artyści i twórcy mogli wystawiać swoje prace, dawać koncerty i pokazy filmów zabronionych przez cenzurę. Niektóre drzeworyty Toborowicza sprzedawano także jako cegiełki, z których dochód zasilał podziemną działalność związkową. Prace Antoniego Toborowicza – zarówno klocki, jak i odbitki znajdujące się w zbiorach samego artysty oraz grafiki, które trafiły do kilku muzealnych i bibliotecznych kolekcji – można zobaczyć w bazie danych Wirtualnego Muzeum Drzeworytów Ludowych (www.drzeworyty.eu). Muzeum Etnograficzne w Krakowie zakupiło 13 odbitek artysty w 2013 roku, pracując nad wirtualną wystawą poświęconą trzem współczesnym drzeworytnikom (http://www.drzeworyty.pl/wystawy/czarne-na-bialym.html).

Beata Skoczeń-Marchewka

Powrót ZOBACZ NA OSI CZASU
drukuj wyślij facebook
„Władza strzela do robotników”. Pacyfikacja kopalni „Wujek” w Katowicach
W walce o prawa robotników. Anna Walentynowicz – suwnicowa Stoczni Gdańskiej  im. Lenina

Biała plama nad głową bestii. Drzeworyty ze zbiorów Muzeum Etnograficznego w Krakowie

CZARNY CZWARTEK. Krwawa tragedia Wybrzeża

Pranie mózgu. Film Wojciecha Marczewskiego „Dreszcze”

Jerzy Popiełuszko. Bohater w sutannie