Na ratunek modnej fryzurze

Kapturek przeciwdeszczowy z kolekcji Centralnego Muzeum Włókiennictwa w Łodzi

W Polsce Ludowej cieszył się dużą popularnością. Ratował fryzury przed niesprzyjającymi im warunkami atmosferycznymi, a jego niewielki rozmiar sprawiał, że mieścił się nawet w kieszeni. Tym niezwykłym przedmiotem był niepozorny kapturek przeciwdeszczowy. Możemy go znaleźć w kolekcji Centralnego Muzeum Włókiennictwa w Łodzi.

 

Foliowe kapturki, chroniące włosy przed wilgocią, pojawiły się w Polsce w połowie XX wieku. Akcesorium było popularne również za granicą, między innymi w Stanach Zjednoczonych czy Wielkiej Brytanii, gdzie występowało w różnych wariantach – bywało zdobione kolorowymi grochami czy kwiatowymi wzorami. Polskie kapturki, nazywane czasami kapiszonami, zazwyczaj nie posiadały dekoracji i wykonywano je z cienkiej folii. Największą popularnością cieszyły się do końca lat siedemdziesiątych ubiegłego stulecia, a wpływ na to miały różne zjawiska. Jednym z nich była modna w tym czasie fryzura uzyskiwana w salonach fryzjerskich metodą trwałej ondulacji. Pierwsze próby utrwalenia loków pojawiły się już w drugiej połowie XIX wieku, a zabieg ten upowszechnił się w okresie międzywojennym. Służące do tego celu nowoczesne urządzenia podziwiano między innymi podczas Ogólnopolskiego Kongresu Fryzjerskiego w Warszawie w 1932 roku.

 

Jan Binek, Konkurs fryzjerski z okazji Ogólnopolskiego Kongresu Fryzjerskiego w Warszawie – wykonywanie tak zwanej wiecznej ondulacji, Warszawa, 1932, Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny – Archiwum Ilustracji, Narodowe Archiwum Cyfrowe

 

Utrudnione warunki życia po II wojnie światowej sprawiały, że kobiety często nosiły krótkie włosy. Modnym uczesaniem były wówczas loki. Tym paniom, które nie posiadały naturalnie kręconych włosów, z pomocą przychodzili fryzjerzy. Oprócz metod znanych wcześniej popularność zyskiwała również ondulacja na zimno. Niestety taka fryzura stawała się problematyczna w momentach, kiedy na zewnątrz pojawiała się wilgoć, a trzeba było wyjść z domu. Mgła, rosa czy deszcz powodowały, że loki się puszyły, co psuło cały efekt. Pomocny okazywał się wtedy kapturek przeciwdeszczowy. Zakładano go nie tylko na kręcone włosy, ale również na misternie ułożone fryzury, a troczki wiązane pod brodą ułatwiały utrzymanie kapturka na głowie. Kosztował niewiele, a kupić go można było między innymi w kioskach z prasą. Jego delikatny charakter sprawiał, że kobiety przezornie zaopatrywały się w większą liczbę sztuk.

 

Kapturek przeciwdeszczowy, Sopockie Zakłady Wyrobów Galanteryjnych „Sopotplast”, Sopot, lata siedemdziesiąte/osiemdziesiąte XX wieku, Centralne Muzeum Włókiennictwa w Łodzi, fot. Piotr Tomczyk, CMW 18447/O/2678/1-2

Przykład kapturka przeciwdeszczowego ze zbiorów Centralnego Muzeum Włókiennictwa w Łodzi pochodzi z Sopockich Zakładów Wyrobów Galanteryjnych „Sopotplast”. Został wykonany z folii polietylenowej, a do zbiorów muzealnych trafił wraz z firmową etykietą oraz etui. Sopockie Zakłady Przemysłu Terenowego (później do nazwy dodano Sopotplast) powstały w 1957 roku, a swoją działalność zakończyły na początku lat dziewięćdziesiątych XX wieku. W latach siedemdziesiątych zmieniono nazwę przedsiębiorstwa na Sopockie Zakłady Wyrobów Galanteryjnych „Sopotplast”. Obok kapturków przeciwdeszczowych w ofercie przedsiębiorstwa znajdowały się torby, nesesery czy walizki, a na ich popularność wśród Polek i Polaków miały wpływać atrakcyjne ceny oraz design zgodny z trendami lansowanymi w innych krajach. Zakłady zajmowały się także produkcją opakowań firmowych czy okładek na książki.

 

Kapturek przeciwdeszczowy, Sopockie Zakłady Wyrobów Galanteryjnych „Sopotplast”, Sopot, lata siedemdziesiąte/osiemdziesiąte XX wieku, Centralne Muzeum Włókiennictwa w Łodzi, fot. Piotr Tomczyk (etui), CMW 18447/O/2678/1-2

Kapturki przeciwdeszczowe pojawiały się w ofercie Sopotplastu od początku funkcjonowania zakładów. O nowym typie akcesorium donosił „Dziennik Bałtycki” w grudniu 1958 roku, kiedy w Sopockich Zakładach Przemysłu Terenowego została uruchomiona produkcja folii polietylenowej o grubości wynoszącej zaledwie 0,02 milimetra. Dzięki temu kapturek miał ważyć jeszcze mniej. Troska o fryzurę oraz utrudniony dostęp do środków utrwalających loki na co dzień powodowały, że w pierwszych dekadach Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej przywiązywano ogromną wagę do odpowiedniego zabezpieczenia w przypadku niesprzyjającej pogody. Kapturek przeciwdeszczowy doskonale się do tego nadawał. Dzięki niewielkim rozmiarom można było mieć go przy sobie, a po założeniu chronił fryzurę przed wilgocią bez konieczności dźwigania dużego parasola.

 

Grażyna Rutowska, Zakład fryzjerski „Laurent” przy ulicy Szpitalnej 5 w Warszawie – Zdzisław Gasperowicz układa fryzurę kobiecie, Warszawa, 1974–1979, Archiwum Grażyny Rutowskiej, Narodowe Archiwum Cyfrowe

Egzemplarz z kolekcji łódzkiego muzeum pochodzi z późniejszego okresu – najprawdopodobniej z końca lat siedemdziesiątych XX wieku bądź przełomu lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych XX wieku. Wtedy to popularność kapturków stopniowo malała ze względu na niższe ceny parasolek i ich bardziej poręczną konstrukcję oraz nowe udogodnienia, które sprawiały, że utrzymanie pięknych loków nie stanowiło już tak dużego problemu. Przykład zapomnianego akcesorium będzie można zobaczyć na planowanej wystawie stałej w Centralnym Muzeum Włókiennictwa w Łodzi.

Aneta Dmochowska

Powrót ZOBACZ NA OSI CZASU
drukuj wyślij facebook

Buty na słoninie. Bikiniarze i zbuntowana moda w powojennej Polsce

 

Czy damski garnitur daje supermoce? Projekty Jerzego Antkowiaka dla Mody Polskiej z kolekcji Centralnego Muzeum Włókiennictwa w Łodzi

Trendsetterka i influencerka PRL-u? Barbara Hoff i jej Hoffland

Modna „Pani” w międzywojennej Gdyni. Główka modniarska ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni