Opiekun wilków i panien na wydaniu

Wizerunki świętego Mikołaja w zbiorach Muzeum Etnograficznego w Krakowie

Każdego roku w nasze życie wkracza Mikołaj – jeden z ulubionych bohaterów kultury masowej. Od listopada próbuje przekonać nas, że oto nadchodzi festiwal zakupów i prezentów, które najpełniej nadadzą sens egzystencji, a najbliższych przekonają o naszej przyjaźni czy miłości. Jowialny krasnal w czerwonym kubraczku, z białym jak mleko zarostem skutecznie usunął w cień nobliwego biskupa Myry, który przez wieki nie tylko rozdawał podarki…

 

Pierwowzór postaci – biskup Mikołaj z Myry (Myrny?), według tradycji urodzony około 270 roku w Patarze, pozostaje zagadkową osobą. Brak historycznych informacji o jego życiu zastępują legendy, kształtujące się od VI wieku, przez stulecia wzbogacane o nowe wątki. W Złotej legendzie – jednym z najpopularniejszych średniowiecznych żywotów świętych, napisanym w XIII wieku przez włoskiego dominikanina Jakuba z Voragine – czytamy o świętobliwym życiu i cudach biskupa Mikołaja, który już jako niemowlę miał pościć w środy i piątki. Wyrzekał się rozrywek, stawał w obronie krzywdzonych i ubogich, wspierał potrzebujących. Wszystkie te legendy ukształtowały w następnych wiekach ikonografię i kult świętego Mikołaja, który stał się jednym z najważniejszych patronów we wschodnim i zachodnim Kościele. O powszechności jego kultu mogą świadczyć popularność imienia Mikołaj oraz duża liczba kościołów pod wezwaniem tego świętego.

Uważano go także za szczególnego orędownika ponad 30 grup zawodowych i społecznych. Wśród nich znaleźli się rybacy, marynarze, żeglarze i flisacy za sprawą legendy o uratowaniu marynarzy z katastrofy morskiej. Szczególną estymą darzyli go także więźniowie i jeńcy, pamiętający o przypisywanym mu uwolnieniu trzech niesłusznie pojmanych oficerów. Również kupcy liczyli na względy Mikołaja, odwołując się do tradycji mówiącej o wykradzeniu przez nich w 1087 roku relikwii Mikołaja z Myry i złożeniu ich w Bari, które stało się jednym z najważniejszych ośrodków pątniczych w Europie. To dlatego często kościoły i kaplice pod wezwaniem Świętego Mikołaja lokowano na szlakach kupieckich i w miejscach targowych.

W polskiej tradycji ludowej, zwłaszcza w regionach wschodnich, święty Mikołaj był czczony jako opiekun wilków, ale także pasterzy i ich trzód, które chronił przed dzikimi zwierzętami i chorobami. W wigilię jego święta pasterze pościli, wierząc, że dzięki temu ocalą swoje stada. W cerkwiach i kościołach składano ofiary: chleb, pasma lnu i konopi, drób, jaja, masło. Święcono też w tym dniu wodę, którą gospodarze kropili w stajniach bydło i konie, wypowiadając słowa: „Święty Mikołaju, weź kluczyki z raju. Zamknij psa wściekłego i wilka dzikiego. Niech nie zipie na tę rosę, na której ja bydło pasę”. To dlatego na wielu wizerunkach widzimy świętego w towarzystwie wilka, zwierząt gospodarskich czy pasterzy. Są obecni przy nim także trzej chłopcy w klepkowym naczyniu, którym według podań przywrócił życie, gdy zostali podstępnie zabici przez karczmarza.

Popularny atrybut Mikołaja stanowią trzy kule mające przypominać o miłosiernej hojności świętego, którą okazał, gdy pewien człowiek posiadający trzy niezamężne córki nie uzbierał pieniędzy na ich posag. Mikołaj potajemnie wrzucił nocą trzy złote kule do ich domu z przeznaczeniem na ślubną wyprawę dziewcząt. Właśnie ta legenda stała się inspiracją dla krakowskiego złotnika Grzegorza Przybyły, który zapisując w 1546 roku swój dom cechowi złotników, zastrzegł, by część dochodu z czynszu przeznaczyć na posagi dla ubogich, uczciwych panien. Kilkadziesiąt lat później krakowskie Bractwo Miłosierdzia (od XIX wieku Arcybractwo) zaczęło prowadzić „Skrzynkę świętego Mikołaja” gromadzącą fundusze na posagi dla niezamożnych dziewcząt. Założył ją w 1584 roku ksiądz Piotr Skarga. Jednym z celów fundacji było „Opatrywać w posagi ubogie, lecz cnotliwe i upadłych na majątku rodziców córki, czyliby te do stanu małżeńskiego, czyli do zakonu wybierały się, aby tylko świadectwo cnoty i życia bogoboynego za sobą miały”. „Skrzynka” funkcjonowała jeszcze w dwudziestoleciu międzywojennym. Kiedy Sobór Watykański II (1962–1965) zarządził w Kościele katolickim rewizję kultu świętych, których istnienia nie można było udowodnić, komisja złożona z teologów i historyków zakwestionowała także historyczność Mikołaja. Wywołało to ożywioną dyskusję, w której znaczna część wiernych stanęła w obronie kultu świętego. Papież Paweł VI przyjął wówczas kompromisowe rozwiązanie. W opublikowanym w 1969 roku Calendarium Romanum zniósł święto 6 grudnia i postanowił, że tego dnia będzie obchodzone tak zwane wspomnienie dowolne – według uznania. Wszyscy przecież kochamy Świętego Mikołaja!

Więcej grafik z wizerunkiem świętego Mikołaja można zobaczyć na portalu Wirtualne Muzeum Drzeworytów Ludowych (www.drzeworyty.eu), a w zakładce „edukacja” znajdują się ciekawe informacje o tym patronie (http://www.drzeworyty.pl/edukacja-swiety-mikolaj-z-klasa.html).

Beata Skoczeń-Marchewka

 

 

Ilustracje:

  1. 46403/MEK

Warsztat Kostryckich, Święty Mikołaj, drzeworyt, współczesna odbitka z klocka z pierwszej połowy XIX wieku, Muzeum Etnograficzne w Krakowie, fot. Marcin Wąsik

  1. 7809/MEK

Warsztat Kostryckich, Święty Mikołaj, klocek drzeworytniczy, pierwsza połowa XIX wieku, Muzeum Etnograficzne w Krakowie, fot. M. Wąsik

  1. 84794/MEK

Józef Luberda, Święty Mikołaj, płaskorzeźba, 1998, Muzeum Etnograficzne w Krakowie, fot. M. Wąsik

Powrót ZOBACZ NA OSI CZASU
drukuj wyślij facebook