Komunikacja elektromagnetyczna telefoniczna, czyli jak rozpoczęła się era rozmów na odległość?

Drewniany aparat telefoniczny ze zbiorów Muzeum Poczty i Telekomunikacji we Wrocławiu

„– Halo! Centrala!” Te słowa były nieodzowną częścią rozmów telefonicznych przez dziesięciolecia. Wypowiadały je telefonistki zgłoszeniowe łączące dzwoniących abonentów z pożądanymi numerami i sprawujące kontrolę techniczną nad przebiegiem rozmowy. Dziś, trzymając w kieszeni urządzenie, za pomocą którego połączenie telefoniczne jest zaledwie jedną z wielu jego funkcji, trudno sobie wyobrazić, że jeszcze kilkadziesiąt lat temu prosty aparat telefoniczny w domu stanowił luksus.

 

Rozwój środków łączności, handlu, ale także kultury w XIX wieku wzmagał potrzebę bezpośredniej rozmowy na odległość. Zadanie polegające na przekształceniu dźwięku, czyli fal akustycznych w sygnał elektryczny, który po dotarciu do odbiorcy ponownie zostaje przełożony na słyszalne przez nasze uszy dźwięki, okazało się niezwykle trudne. Przełom nastąpił wraz z wynalezieniem w 1876 roku urządzenia, nazwanego później telefonem. Pomimo kontrowersji związanych z patentem na ten ówczesny cud techniki, za jego twórcę uważamy Alexandra Grahama Bella. Wynalazca, który poświęcił wiele lat swojego życia na studiowanie akustyki i biologii, a w szczególności anatomii organu słychu, był na co dzień nauczycielem w szkole dla głuchych w Bostonie. Zaprezentowany przez niego aparat nie przypominał dzisiejszego telefonu. W pierwotnej wersji składał się z nadajnika i odbiornika o identycznej konstrukcji, przesyłających sygnały na niewielkim zasięgu, co początkowo nie pozwalało na jego szerokie stosowanie. Dzięki ciągłym udoskonaleniom, a zwłaszcza dodaniu mikrofonu węglowego, telefon zaczął zdobywać popularność. Jak przy każdym wielkim odkryciu, nie obyło się bez podsycania w prasie obaw ludzi przed tak niezwykłym aparatem. W gazetach pojawiały się informacje, że telefon może zaszkodzić zdrowiu, a przez kabel przeniosą się choroby. Wzbudzał on nieufność ludzi przesądnych, dla których płynący z telefonu głos był wręcz nadprzyrodzonym zjawiskiem. Jednak mimo trudnych początków przełamano niepewność i wynalazek zaczął robić prawdziwą karierę, docierając do coraz to innych państw na świecie.

Aparat telefoniczny ścienny MB szafkowy z pulpitem, produkcja amerykańska, 1881, Muzeum Poczty i Telekomunikacji we Wrocławiu

Na ziemiach polskich pierwsze telefony zastosowano na kolejach, gdzie stały się znakomitym uzupełnieniem komunikacji telegraficznej w ruchu kolejowym. Za oficjalny początek polskiej telefonii przyjmuje się uruchomienie sieci telefonicznej w Warszawie w 1882 roku. Koncesję na jej budowę i eksploatację otrzymała w 1881 roku amerykańska firma The International Bell Telephone Company, której centrala telefoniczna mieściła się przy ulicy Próżnej 10 w Warszawie. Dziesięć lat później została przejęta przez szwedzkie Towarzystwo Telefonów H.T. Cedergren, powiązane ze znaną firmą L.M. Ericsson. Abonentów tej sieci wpisano do pierwszej warszawskiej książki telefonicznej wydanej w 1894 roku.

Wnętrze Stacyi Głównej Telefonów w Warszawie, drzeworyt Władysława Bojarskiego według rysunku Ksawerego, „Tygodnik Powszechny”, (Warszawa) 1882, nr 38, Muzeum Poczty i Telekomunikacji we Wrocławiu

Z tego okresu pochodzą najcenniejsze aparaty telefoniczne znajdujące się w zbiorach Muzeum Poczty i Telekomunikacji we Wrocławiu. Na szczególną uwagę zasługuje ścienny aparat telefoniczny. Podaje się, że jest to jeden z pierwszych aparatów tak zwanych bellowskich, produkcji amerykańskiej, zainstalowanych w Warszawie w 1881 roku. Szafkowy, ścienny telefon w drewnianej obudowie został wyposażony w ruchomy mikrofon umieszczony na płycie czołowej, słuchawkę w kształcie kielicha zawieszoną z lewej strony oraz korbkę induktora z prawej strony obudowy. Nad mikrofonem widać dwuczaszowy dzwonek. Pulpit do podtrzymania korespondencji jest ulokowany w dolnej części szafki. Opisany model został przekazany do muzeum przez Wojewódzki Zarząd Łączności w Lublinie w 1957 roku.

Dom Telefonów Warszawa Cedergren, 1920, pocztówka, Muzeum Poczty i Telekomunikacji we Wrocławiu

W celu udostępnienia telefonu społeczeństwu rozpoczęto instalowanie aparatów w urzędach pocztowo-telekomunikacyjnych, a następnie hotelach, kawiarniach czy dworcach. Popularne stało się używanie ich w tak zwanych rozmównicach publicznych, czyli późniejszych budkach telefonicznych, z których mógł skorzystać każdy po uiszczeniu odpowiedniej opłaty. Dziś zarówno stylowe aparaty, jak i budki telefoniczne przeszły w Polsce do historii. Szansę na zapoznanie się z nią daje nam wrocławskie Muzeum Poczty i Telekomunikacji, w którym możemy dokładnie przyjrzeć się tym niezwykłym eksponatom.

Izabela Kupietz

 

Powrót ZOBACZ NA OSI CZASU
drukuj wyślij facebook

Harmonijna telegrafia Davida Hughesa. Aparat telegraficzny z kolekcji Muzeum Poczty i Telekomunikacji we Wrocławiu

Przejazd w stylu retro, czyli kilka słów o dawnych podróżach. Dyliżans pocztowy ze zbiorów Muzeum Poczty i Telekomunikacji we Wrocławiu

Stacya Poczthalteryi Słonimska. Najstarszy zachowany polski szyld pocztowy ze słonimskiej stacji przeprzęgowej w zbiorach Muzeum Poczty i Telekomunikacji we Wrocławiu

Na szklanym ekranie. Prototyp pierwszego polskiego odbiornika telewizyjnego ze zbiorów Muzeum Poczty i Telekomunikacji we Wrocławiu

 

Cała Polska słucha radia! Detefony ze zbiorów Muzeum Poczty i Telekomunikacji we Wrocławiu

Bilety skarbowe, czyli pierwsze polskie pieniądze papierowe ze zbiorów Muzeum Poczty i Telekomunikacji we Wrocławiu

 

Poczta przyjemna dla ucha, czyli koncert na trąbkę w dyliżansie. Trąbki pocztowe ze zbiorów Muzeum Poczty i Telekomunikacji we Wrocławiu

NIEKOŃCZĄCA SIĘ MODERNIZACJA