Akt w czterech odsłonach

"Rytm" Henryka Kuny ze zbiorów Muzeum Rzeźby imienia Xawerego Dunikowskiego, oddziału Muzeum Narodowego w Warszawie

„Rytm” Henryka Kuny to najsłynniejsza rzeźba dwudziestolecia międzywojennego. W 1922 roku jej tytuł jako nazwę ugrupowania przyjęli artyści wyznający klasyczne wartości, zafascynowani sztuką antyku i piętnastowiecznych Włoch. Nowoczesnej redakcji dla wzniosłych starożytnych form poszukiwali między innymi Henryk Kuna, Tadeusz Pruszkowski, Edward Wittig, Felicjan Szczęsny Kowarski, Zofia Trzcińska-Kamińska.

 

Kulminacją funkcjonowania Stowarzyszenia Artystów Polskich „Rytm” był znaczący udział jego uczestników w budowie i dekoracji Pawilonu Polskiego na Międzynarodowej Wystawie Sztuki Dekoracyjnej i Nowoczesnego Przemysłu w Paryżu w 1925 roku. Wtedy marmurowa, powiększona wersja Rytmu stanęła w atrium otoczona geometrycznymi sgraffito (rysunek w tej technice jest wykonywany bezpośrednio w dwuwarstwowym i dwukolorowym tynku) autorstwa Wojciecha Jastrzębowskiego oraz architekturą pawilonu ozdobionego krystalicznie ciętym ornamentem. Henryk Kuna otrzymał za nią grand prix, co pośród wielu przyznawanych na wystawie nagród stanowiło najbardziej prestiżowe odznaczenie. Marmurowa rzeźba po wystawie trafiła pod dach Ambasady Rzeczypospolitej Polskiej w Paryżu i znajduje się tam do dziś. Jest to jednocześnie najpóźniejsza, czwarta wersja tej kompozycji. Pierwsza datowana na rok 1921 należy do zbiorów Muzeum Rzeźby, drugą opiekuje się Muzeum Narodowe w Poznaniu, trzecią można oglądać w parku Skaryszewskim w Warszawie. Liczba autorskich kopii świadczy o niezwykłym powodzeniu tej kompozycji przyjętej z wielkim entuzjazmem przez ówczesną krytykę.

Henryk Kuna, Rytm, 1921, Muzeum Rzeźby im. Xawerego Dunikowskiego, oddział Muzeum Narodowego w Warszawie, fot. Muzeum Narodowe w Warszawie

Henryk Kuna wielokrotnie podejmował temat aktu kobiecego. W Muzeum Rzeźby udało się zgromadzić jedenaście takich przedstawień w ujęciu pełnopostaciowym lub do wysokości pół uda. Ten ważny zbiór świadczy o kolejnych próbach wydobycia subtelnego piękna z kobiecego ciała i wyrażenia go w wyważonej kompozycji. Pojęciem, które organizowało myślenie Kuny i członków ugrupowania „Rytm”, była harmonia rozumiana jako równowaga proporcji i pewna liryczność, może nawet charakter muzyczny. Jeśli chodzi o tę ostatnią właściwość, w przypadku Rytmu z jednej strony możemy ją wywieść z gestu dziewczyny, który odczytany dosłownie ukazuje klaskanie. Z drugiej strony wynikałaby ona z formalnej kompozycji rzeźby – powtarzalnego, jakby rytmicznego układu draperii.

Rzeźba Henryka Kuny Rytm w parku Skaryszewskim w Warszawie. Widoczni Henryk Kuna z synem i prezydent Warszawy Zygmunt Słomiński, 1931, Narodowe Archiwum Cyfrowe

Spróbujmy jednak zastanowić się, czy rzeźba Rytm na pewno przedstawia pełną wdzięku pozę i jest wyrazem wiary w klasyczne piękno? Wchodzimy tu na grunt interpretacji oddalonej od pierwotnych intencji autora. Dwudziestowieczne narzędzia odczytywania literatury i sztuki pozwalają nam jednak świadomie przyjąć taką anachroniczną postawę. W ślad za intuicjami profesor Agaty Jakubowskiej możemy zapytać: czy przestylizowane ułożenie rąk dziewczyny to gest obrony przed ciosem, a pochylona głowa – wyraz zawstydzenia? W tym kluczu interpretacyjnym Rytm nie tyle jest wyrazem tradycyjnych wartości estetycznych, ale oznaką zbudowanej na nich kultury, która bywa także opresyjna. Klasyczne, wyidealizowane piękno rozbudza oczekiwania, które pozostają niemożliwe do osiągnięcia. Akt kobiecy, jeden z najstarszych motywów w sztuce świata, prowokuje więc opowieść o ubezwłasnowolnieniu, czy jak chcą krytycy sztucy: uprzedmiotowieniu kobiety modelki poprzez sprowadzenie jej do nagiego, erotycznego ciała.

Roman Kramsztyk, Portret rzeźbiarza Henryka Kuny, ok. 1917, licencja PD, Muzeum Narodowe w Warszawie

W parku Skaryszewskim, w którym wyeksponowano Rytm, znajduje się także inna rzeźba przedstawiająca akt kobiecy. To Kąpiąca się, wykonana przez Olgę Niewską, ważną artystkę międzywojnia. Słusznie pojawia się pytanie: czy akt kobiecy wyrzeźbiony przez kobietę jest uwikłany w te same mechanizmy uprzedmiotowienia? Czy ma tu znaczenie płeć autora, czas powstania dzieła, miejsce eksponowania, wiek i płeć widza? Wydaje się, że najlepszej odpowiedzi na to pytanie udzielają same artystki i artyści oraz ich prace powstałe w kolejnych dekadach. Z pewnością można stwierdzić, że im bardziej kanoniczne dzieło, a Rytm Henryka Kuny do nich należy, tym większa pokusa i okazja, by takie krytyczne pytania stawiać.

Katarzyna Kucharska-Hornung

 

 

Powrót ZOBACZ NA OSI CZASU
drukuj wyślij facebook

Pomnik Czynu Powstańczego na górze św. Anny

Bez skrzydeł, ale ze śmigłem. Modele do pomnika Lotnika Edwarda Wittiga ze zbiorów Muzeum Rzeźby imienia Xawerego Dunikowskiego, oddziału Muzeum Narodowego w Warszawie

Twarze polskiej kultury. Cykl "Głowy wawelskie" Xawerego Dunikowskiego z kolekcji Muzeum Rzeźby imienia Xawerego Dunikowskiego, oddziału Muzeum Narodowego w Warszawie