"Oj chmielu, chmielu"

Najstarsza polska melodia

Tysiąc lat temu wierzono, że pieśń o chmielu ma magiczną moc. Śpiewano ją na weselach, żeby „zaczarować” szczęście dla panny młodej. Ludowi śpiewacy uczyli się jej, bardzo starannie zachowując melodię i słowa, nawet gdy zapomniano o znaczeniu magicznym, a chrześcijaństwo zastąpiło dawne wierzenia.

 

Badacze w większości są zgodni, że Oj chmielu, chmielu to pieśń pochodząca z X wieku, a niektórzy uznają ją nawet za starszą. Pieśń wykonywano w czasie uroczystości weselnych, o północy, podczas oczepin. Śpiewały ją starsze kobiety, zwracając się do panny młodej w ważnym momencie przejścia ze stanu panieńskiego do grona mężatek. Obrzędom towarzyszyło obrzucanie ziarnami zbóż i szyszkami chmielowymi.

Zapis nutowy utworu Oj chmielu, chmielu, licencja PD, Wikimedia Commons

Przez prawie 1000 lat muzyka i słowa utworu nie były zapisywane. Aż do XIX wieku przekazywano je tylko w tradycji ustnej. Tekst i melodia zachowały swe charakterystyczne cechy, ale warianty pieśni różniły się w zależności od regionu. W 1869 roku Kornel Kozłowski w książce Lud: pieśni, podania, baśnie zwyczaje i przesądy ludu z Mazowsza Czerskiego wraz z tańcami i melodyami podał następującą wersję:

           

Oj, chmielu, chmielu, ty bujne ziele,

Bez cie nie będzie żadne wesele.

Oj, chmielu, oj, niebożę,

Niech ci Pan Bóg dopomoże,

chmielu niebożę.

Żebyś ty, chmielu, na tyczki nie lazł,

Nie robiłbyś ty z panienek niewiast,

Oj, chmielu, oj niebożę…

Ale ty, chmielu, na tyczki włazisz,

Niejedną panienkę wianeczka zbawisz,

Oj, chmielu, oj niebożę…

Oj, chmielu, chmielu, drobnego ziarnka,

Nie będzie bez cię piwo, gorzałka.

Oj, chmielu, oj niebożę…

Oj, chmielu, chmielu, szerokie liście,

Już Marysieńkę oczepiliście.

Oj, chmielu, oj niebożę…

 

Natomiast w Krakowskiem, jak podaje Włodzimierz Późniak, pieśń śpiewano w takim wariancie:

 

Żebyś ty, chmilu,

na tyki nie loz,

nie robiułbyś ty

z paninek niewiast.

Ale ty, chmilu,

na tyki lezies,

niejedny pannie

wionek odbierzes.

Oj, chmilu, chmilu,

serokie liście,

naso Marysie

zacepiliście.

 

Wiadomości o tym, jak szeroko rozpowszechniła się pieśń weselna o chmielu, zawdzięczamy przede wszystkim Oskarowi Kolbergowi (1814–1890), zwanemu „ojcem etnografii”, jednemu z pierwszych badaczy i zbieraczy folkloru. Niestrudzenie i systematycznie przemierzał wsie, obserwując, przysłuchując się i notując wiadomości o zwyczajach, obyczajach, muzyce i wierzeniach. Zapisywał wiernie i bez upiększeń zasłyszane melodie.

Wincenty Wodzinowski, Wesele krakowskie, 1901, licencja CC-BY-SA-4.0, Wikimedia Commons

Dzięki jego badaniom wiemy, że pieśń Oj chmielu, chmielu była znana i śpiewana w XIX stuleciu na wszystkich ziemiach etnicznie polskich. Poświadczają to zapiski późniejszych badaczy, Zygmunta Glogera i Kornela Kozłowskiego, oraz nagrania gromadzone przez etnomuzykologów w XX wieku. W każdym regionie powstawał odmienny wariant pieśni. Wszędzie jednak była ona otaczana szacunkiem i uważana za bardzo starą. Kolejne pokolenia śpiewaków ludowych przekazywały jej cechy archaiczne, zwłaszcza „mantrowy” charakter utworu, który pozwala domyślać się związku z magicznymi obrzędami z czasów przedchrześcijańskich.

Zapis nutowy utworu Oj chmielu, chmielu, sporządziła Karolina Szurek

Melodia jest oparta na pentatonice, czyli bardzo starej skali złożonej zaledwie z pięciu dźwięków, używanej w czasach przedchrześcijańskich. Chrześcijaństwo wprowadziło do polskiej muzyki skale siedmiostopniowe, a następnie system dur-moll. Dla słuchaczy przyzwyczajonych do tego systemu brzmienie pentatoniki jest niepokojące i tajemnicze.

Anna Malec i Kapela Braci Bździuchów, Żebyś ty chmielu na tyczki nie loz („Muzyka źródeł vol. 28”), Agencja muzyczna Polskiego Radia, źródło Youtube

Jeszcze w XIX wieku pieśń Oj chmielu, chmielu śpiewano zarówno na dworach szlacheckich, jak i na wsi. Archaiczna melodia przyciągnęła uwagę Fryderyka Chopina, który jako nastolatek chętnie przysłuchiwał się wiejskim muzykom. Wplótł tę melodię do kilku utworów, na przykład do nokturnu b-moll opus 9 nr 1. W czasie pobytu w Wiedniu pisał do przyjaciela: „Improwizowałem na temat Białej damy, na prośbę zaś reżysera, […] ażebym wziął jeszcze polski temat, wybrałem Chmiela, co zelektryzowało publiczność, nieprzyzwyczajoną do takich pieśni”.

Fryderyk Chopin, nokturn b-moll op. 9 nr 1, wykonanie Ingolf, źródło: Youtube

Choć pieśń Oj chmielu, chmielu nie jest już ściśle związana z zawieraniem małżeństwa, to nadal fascynuje nowe pokolenia i żyje w świadomości artystów. Jej archaiczne brzmienie przyciąga zwłaszcza nowe pokolenia muzyków tradycyjnych łączących folk z innymi gatunkami, a także jazzmanów.

Karolina Szurek

Powrót ZOBACZ NA OSI CZASU
drukuj wyślij facebook

Z wiejskich traktów do zamkowych komnat. Dziewiętnastowieczna lira korbowa z kolekcji Muzeum Ludowych Instrumentów Muzycznych w Szydłowcu

 

Instrument do dudlenia dla rzępołów. Basy kaliskie Pawła Rajcy ze wsi Godziesze Małe z kolekcji Muzeum Ludowych Instrumentów Muzycznych w Szydłowcu

 

Tamburyn z polskiej wioski. Bębenek – tak zwany jednoręczniak Stanisława Klejnasa ze zbiorów Muzeum Ludowych Instrumentów Muzycznych w Szydłowcu