Jak spędzano czas wolny na dworze Jana III Sobieskiego?

Jan III Sobieski przeszedł do historii jako jeden z najdłużej panujących władców (1674–1696) oraz jako najaktywniejszy monarcha, który poprzez wyprawy wojenne, polowania oraz objazdy dóbr celem ich lustracji zmuszał dwór do częstej podróży. Poza Zamkiem Królewskim w Warszawie i pałacem w Wilanowie dwór najczęściej zatrzymywał się w Pielaszkowicach (woj. lubelskie), Żółkwi, Pomorzanach, Kukizowie (zwanym także Krasnym Ostrogiem) oraz Jaworowie w dawnej Rusi Czerwonej.

 

Do najważniejszych rozrywek króla należało łowiectwo, które w dawnych czasach stanowiło (poza relaksem) formę sportu i zastępowało ćwiczenia fizyczne. Jan III organizował łowy głównie w swych posiadłościach ruskich, m.in. w Jaworowie, Pomorzanach, okolicach Rawy Ruskiej, Potylicz, Dzieduszyc i Dziedziłowa. Królewskie łowy służyły nie tylko rekreacji czy poprawieniu monarszej kondycji, lecz wpływały korzystnie na zaopatrzenie dworu. Upolowana dziczyzna wędrowała do kuchni, a w końcu na stół królewski. Jak się okazuje, uczty na dworze królewskim gromadziły nie tylko wysoko urodzonych, ale również średniozamożnych szlachciców i przedstawicieli innych narodowości.

 

Henri Gascar, Jan III Sobieski z rodziną, ok 1693, Muzeum Pałacu króla Jana w Wilanowie, licencja PD, Wikimedia Commons

Czas bezpośrednio po uczcie król przeznaczał na drzemkę w swoim fotelu bądź na krótkie przejażdżki w gronie rodziny i współpracowników. Sobiescy wybierali się na Marymont, Stawki, Służewiec, Siekierki i na Solec, do Lubomirskich. Innym kierunkiem podróży był Marywil (okolice dzisiejszego pl. Teatralnego w Warszawie), który wedle zamierzeń miał łączyć funkcje rezydencji, ogrodu oraz centrum handlowego. Król często udawał się także na Bielany. Pewnego razu zebrała się tam niemal cała rodzina królewska, z wyjątkiem królewicza Jakuba, oraz dostojnicy, m.in. Marek Matczyński, marszałkowa wielka koronna Elżbieta z Denhoffów Lubomirska, kanclerzyna wielka litewska Anna z Lubomirskich Radziwiłłowa, a także damy z fraucymeru królowej. Król, nie bacząc na świętość miejsca i regułę nakazującą zakonnikom życie w klauzurze, wydał olśniewającą ucztę: „Gdzie się tylko kto mógł pomieścić siedział u stołu. Wina dostatkiem król jm. kazał dawać”.

 

Wojciech Gerson, Pożegnanie Jana III Sobieskiego z rodziną przed wyprawą wiedeńską, 1882, Muzeum Mazowieckie w Płocku, licencja PD, Wikimedia Commons

Dzień na dworze Jana III Sobieskiego kończył się hucznymi zabawami. Towarzystwo spędzało czas na grze w szachy lub karty (a grano wyłącznie na pieniądze, najczęściej w pikietę albo bassetę). W tych zabawach celowała królowa. Król o wiele bardziej cenił sobie spokój, stąd najczęściej kontentował się słuchaniem pieśni, m.in. dumek kresowych wygrywanych przez bandurzystów.

 

Pałac w Wilanowie, elewacja wschodnia, 2013, fot. P. Jahr, licencja PD, Wikimedia Commons

Nieodłącznym elementem muzyki na dworze Sobieskiego był taniec. Zabawy taneczne trwały nieraz do północy lub do godziny pierwszej w nocy. Bywało, że do zabaw przyłączała się królowa Maria Kazimiera. Do najaktywniejszych należały bez wątpienia dzieci królewskie, a wśród nich królewna Teresa Kunegunda. Kulminacja zabaw i harców zazwyczaj następowała w karnawale. W 2. połowie XVII w. popularność zyskały maskarady i gry loteryjne. Odpowiedzialnym za ich upowszechnienie i organizację był poseł francuski François Gaston de Béthune: „Jego dom był miejscem zbierania się osób należących do dworu a tym samem zabawy, która według zwyczaju polskiego należała na ucztach i pogadance w czym ten Pan bardzo się odznaczył [...]. Była jednak porą maszkara w czasie karnawału. Królowa nabrała gustu do tego rodzaju rozrywek i mając kilka pań ulubionych, co wieczór prawie wyprawiała podobną, w czym rezydent wenecki [Angelo Morosini – przyp. J.P.] umiał się szczególnie przypodobać, przez swoją zręczność w wymyślaniu i uskutecznianiu różnych dowcipnych przebierań. [...] Zabawy były bardzo ożywione, bo wszystko, co jest nowe niezmierzenie się podoba królowej polskiej”.

 

Józef Brandt, Wyjazd z Wilanowa Jana III i Marysieńki Sobieskich, 1897, Muzeum Narodowe w Warszawie, źródło: cyfrowe MNW

Poza oficjalnymi uroczystościami codzienność polskiego dworu monarszego obfitowała w wydarzenia teatralne, muzyczne i kulturalne. Wspaniałym tego świadectwem są pamiętniki z epoki, m.in. Jana Władysława Poczobuta-Odlanickiego czy Kazimierza Sarneckiego. Dają nam one wgląd w prywatne życie Jana III oraz jego rodziny, stanowią źródło niewyczerpanych anegdot i stanowią cenne świadectwo epoki i ówczesnych obyczajów.

 

Jarosław Pietrzak

Powrót
drukuj wyślij facebook
Fikcyjny prawnuk Jana III
Przemoc i rozboje w Warszawie w czasach panowania Jana III Sobieskiego
Małgorzata Kotowska. Ambasadorowa w służbie królowej Marii Kazimiery Sobieskiej
Jak królowa Maria Kazimiera zbożem z Francją handlowała

Przyszła królowa i święta grzesznica. Portret Marii Kazimiery w Zamku Królewskim na Wawelu

 

Pałacowe spa królowej Marysieńki. Rzecz o domowych kąpielach i podróżach do wód

Jajecznica à la Ravaillac, czyli słów kilka o niezwykłej przygodzie Jakuba Sobieskiego w Paryżu
Jak świętowano stulecie wiedeńskiej wiktorii? Pomysły króla Stanisława Augusta Poniatowskiego na uczczenie zwycięstwa Jana III Sobieskiego nad Turkami
Wróżby, horoskopy, chiromancja. Księga kabał Marii Kazimiery Sobieskiej w zbiorach Biblioteki Jagiellońskiej w Krakowie