Bezkopertka lub otwartolist

Skąd się wzięła nazwa „pocztówka”?

Słowo „pocztówka” wprowadzono do języka polskiego na początku grudnia 1900 r. Nieczęsto można z taką dokładnością odnotować pojawienie się nowego wyrazu w słowniku! Co więcej, wszyscy dobrze znamy autora tej nazwy ― tylko prawdopodobnie nie zdajemy sobie sprawy, że to właśnie on wymyślił „pocztówkę”.

Pierwsze karty korespondencyjne, nazywane dziś powszechnie pocztówkami, zostały wprowadzone przez Pocztę Cesarstwa Austro-Węgierskiego prawie 150 lat temu, 1 października 1869 r. Mimo początkowej nieufności, jaką wzbudzała ta nowa forma komunikacji, karty szybko zaczęły zyskiwać popularność w kolejnych państwach europejskich. W języku polskim brakowało na nie jednak dobrego określenia. Najczęściej posługiwano się pochodzącym z rosyjskiego słowem „odkrytka” lub nazwą „korespondentka”, utworzoną od niemieckiego Correspondenz-Karte. Takie „cudzoziemskie” skojarzenia w czasie walki o zachowanie polskiej kultury pod zaborami nie wydawały się Polakom właściwe.

Pocztówka z Bochni, przed VII 1908, Muzeum w Bochni im. Stanisława Fischera, licencja CC-BY, źródło: Cyfrowe Dziedzictwo Kulturowe

Przy okazji Pierwszej Wystawy Kart Pocztowych w Warszawie, przygotowanej pod koniec 1900 r. ogłoszono więc konkurs na najlepszą jednowyrazową nazwę dla karty korespondencyjnej. Nad wyborem nowego słowa czuwali członkowie redakcji Słownika języka polskiego. Zarówno wystawa, jak i konkurs okazały się ogromnym sukcesem: naliczono ponad 16 000 zwiedzających, a do konkursu zgłoszono niemal 300 pomysłów.

Pocztówka z serii "Wielcy i sławni ludzie Polski": Helena Modrzejewska, przed 1903, Muzeum w Bochni im. Stanisława Fischera, licencja CC-BY, źródło: Cyfrowe Dziedzictwo Kulturowe

W proponowanych nazwach znalazły odbicie najbardziej nowatorskie cechy kart pocztowych. Zasadniczą zmianą była zaś przede wszystkim możliwość wysyłania wiadomości bez koperty. Pojedyncza kartka ważyła mniej niż list zamknięty w kopercie, co ułatwiało pracę listonoszom i obniżało koszt przesyłki. Nie dziwi więc, że wśród pomysłów pojawiły się takie nazwy, jak „bezkopertka”, „niezalepka” czy „otwartolist”.

Pocztówka "Wesołych Świąt", ok. 1900-1920, licencja PD, źródło: Polona

Karty korespondencyjne nie zastępowały tradycyjnych listów (stąd „nibylist”, „śmieciuszka”, „kartolist”), ale pozwalały zaoszczędzić papier i czas (dlatego moglibyśmy nazywać pocztówkę „oszczędnicą”). Pierwsze propozycje wprowadzenia kart korespondencyjnych spotykały się jednak z dużym oporem, gdyż taka forma komunikacji nie zapewniała już dyskrecji. Oto każdy, w czyje tylko ręce wpadła przesyłka, mógł przeczytać treść wiadomości! Do tego właśnie nawiązywały propozycje nadania tej pocztowej nowości nazw: „jawka”, „nagopis”, „niedyskretka”, „naguska”, „odsłonka” albo „oglądka”.  

Kartę pocztową odróżniało od tradycyjnego listu także niewiele wolnego miejsca do zapisania. Skoro więc można było zanotować szybko jedynie kilka zdań, dlaczego nie mielibyśmy mówić „kilkusłówka”, „wiadomostka”, „pisemko”, „zwiastunka”, „dopiśnica” czy „pośpieszka”? Albo nawet „listowstręt”, jak proponował uczestnik konkursu zapewne nielubiący pisać długich listów.

Ś.p. Henryk Sienkiewicz 1846–1916 (pocztówka z portretem Henryka Sienkiewicza w wieku 68 lat), 1916 (pierwowzór fotograficzny: Antoni Gürtler, 1914), Muzeum Narodowe w Warszawie, licencja CC-BY, źródło: cyfrowe MNW

Jury wybrało pięć propozycji: „liścik”, „listówka”, „otwartka”, „pisanka” i „pocztówka”. Na najlepszą nazwę mogła zagłosować każda osoba odwiedzająca wystawę. Ostatecznie ― otrzymując 141 głosów ― wygrała oczywiście „pocztówka”, propozycja zgłoszona przez „Marię z B.” Dopiero po rozwiązaniu konkursu okazało się, że pod tym pseudonimem ukrył się… sam Henryk Sienkiewicz!

 

Karolina Dzimira-Zarzycka

Powrót ZOBACZ NA OSI CZASU
drukuj wyślij facebook
Gwiazda sceny i ikona mody XIX w. Portret Heleny Modrzejewskiej w Muzeum Narodowym w Krakowie
Skandal w galerii. Szał Władysława Podkowińskiego w Muzeum Narodowym w Krakowie
unia Lubelska według Matejki: wiernie oddana czy podmalowana? Obraz w Muzeum Lubelskim w Lublinie

Co zobaczył pan Zagłoba, czyli "Wesele kozackie" Józefa Brandta z Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu

Wizja, która została odrzucona. Projekty witraży do katedry na Wawelu autorstwa Stanisława Wyspiańskiego z Muzeum Narodowego w Krakowie