Czy 12 godzin na szychtę (czyli dniówkę) to dużo? Otóż w XVI wieku niekoniecznie… Do tej pory bowiem górnicy często pracowali dłużej, a czas i warunki ich pracy nie były w żaden sposób uregulowane. W 1528 roku książę karniowski Jerzy Hohenzollern oraz książę opolsko-raciborski Jan II Dobry wydali wspólnie „Ordunek Gorny”, czyli pierwsze nowoczesne prawo górnicze na tym terenie. Odtąd górnicy mieli zagwarantowane nie tylko obowiązki, ale i prawa oraz ochronę!
Współcześnie górnictwo kojarzymy raczej z węglem kamiennym lub brunatnym, który jednak zaczął być na większą skalę wydobywany dopiero w XVIII wieku. W średniowieczu oraz epoce wczesnonowożytnej kwitło za to górnictwo kruszcowe, związane z wydobyciem złota, miedzi, cynku srebra i ołowiu. Co istotne, wszelkie surowce znajdowane w ziemi stanowiły tak zwane regale – własność panującego. Ten, kto chciał je wydobywać, musiał uzyskać przywilej, czyli pozwolenie władcy i płacić daninę. Działalnością taką zajmowali się gwarkowie, czyli drobni przedsiębiorcy – rzemieślnicy, którzy na własny rachunek pracowali przy wydobyciu kopalin, najczęściej z pomocą zatrudnianych robotników. Gwarkowie nie należeli do stanu szlacheckiego, ale mieli równie duże prawa, w tym prawo do swobodnego przemieszczania się, byli zwolnieni z niektórych podatków, ceł i często służby wojskowej, posiadali własne sądownictwo i – co szczególnie nobilitujące – prawo do noszenia broni celem obrony przed rabusiami.

„Ordunek Gorny”, 1528 (kopia polska z XVII wieku), Archiwum Państwowe w Katowicach, licencja PD
Podobnie wyglądało to na Górnym Śląsku. W rejonie Tarnowskich Gór i Bytomia znajdowały się wówczas duże złoża srebra, ołowiu i cynku. Górnictwo na tym terenie istniało od starożytności, jednak jego rozkwit przypadł na XVI wiek, a wraz z rozwojem tej gałęzi gospodarki pojawiały się też różnego rodzaju konflikty interesów. Z jednej strony wiązały się one z organizacją pracy oraz podziałem zysków między gwarkami, właścicielami ziemskimi i robotnikami. Górnictwo stawało się branżą wymagającą dużego kapitału. Gwarkami, czyli udziałowcami w przedsiębiorstwach, coraz częściej zostawali ludzie spoza branży, ale posiadający pieniądze, a górnicy byli już zwykłymi robotnikami najemnymi. Z drugiej strony istniały napięcia narodowościowe, tereny Górnego Śląska zamieszkiwała bowiem ludność polsko-, niemiecko- i czeskojęzyczna. Pojawiła się potrzeba usystematyzowania obowiązującego prawa, gdyż do tej pory funkcjonowało tu prawodawstwo polskie, czeskie i niemieckie. Tak powstał „Ordunek Gorny”, czyli w wolnym tłumaczeniu „ujednolicone prawo górnicze”, wielki przywilej gwarecki, zwany też „Biblią Śląskich Gwarków”. W ramach reformy powołano w Tarnowskich Górach pierwszy urząd górniczy i urzędników, którzy winni sprawować nadzór nad górnictwem, w tym gornego hetmana, czyli starostę górniczego, oraz żupnika (górmistrza), który wydawał pozwolenia na otwarcie kopalni. Zakładane wówczas miasta górnicze różniły się od typowych miast średniowiecznych swoim układem, na przykład nie posiadały murów obronnych. Taki charakter miały założone przez Hohenzollernów w 1526 roku Tarnowskie Góry. Etymologia wszystkich tych nazw pochodziła od słowa „gory”, czyli kopalnie.

Lucas Cranach Młodszy, Portret księcia karniowskiego Jerzego Hohenzollerna, XVI wiek, Domek myśliwski Grunewald w Berlinie, Wikimedia Commons
„Ordunek Gorny” powstał w trzech językach: polskim, niemieckim i czeskim, a artykuł 49 mówił: „Ponieważ na naszych gorach niemiecki, czeski i polski lud gwarcy i robotnicy są, narządzujemy, aby burmistrz był takowy, co by obojętną [każdą z nich – A.M.] mowę dobrze umiał”. Przywilej określał zarówno czas pracy robotników („12 godzin na szychtę”), jak i ich zarobki na różnych stanowiskach (kopacz, pomocnik, płuczkarz i innych), przy czym o wiele wyższe były one „przy gwałcie”, czyli w warunkach, gdy woda wdarła się do wyrobisk. Z uwagi na nieustanne zagrożenie wodne praca musiała trwać siedem dni w tygodniu: „Gdyż w roku świąt jest wiele a koszt wielki, musi tedy i we Święto robiono być”. Za opuszczenie szychty groziły kara utraty zarobku za wszystkie przepracowane dni lub nawet więzienie. Jeden z istotnych punktów „Ordunku” stanowiło powołanie Spółki Brackiej, czyli specjalnego funduszu, na który składali się robotnicy i który przeznaczano na potrzeby społeczne, między innymi wypłacanie świadczeń chorym czy ubogim pracownikom.

Rycina z dzieła De Re Metallica libri XII Georgiusa Agricoli, 1550, ilustrująca pracę górników pod ziemią, Biblioteka Narodowa, źródło: Polona
Pamiątką po tym „złotym wieku górnictwa kruszcowego” jest zabytkowa kopalnia ołowiu, srebra i cynku wraz z systemem sztolni odwadniających o długości ponad 150 kilometrów na terenie Bytomia, Tarnowskich Gór i Zbrosławic, wpisana w 2017 roku na Listę światowego dziedzictwa UNESCO.
Agata Muszyńska
Powrót ZOBACZ NA OSI CZASU











