Od Berlina do Szanghaju

Neony w Warszawie po II wojnie światowej

W państwie socjalistycznym reklamę kojarzono z wrogim kapitalizmem. Jak to możliwe, że Warszawa w okresie Polski Ludowej rozbłysła światłem ponad dwóch tysięcy neonów, które były przecież formą reklamy? Wiele z nich miało niezwykle wyrafinowane formy, stanowiły prawdziwe dzieła sztuki użytkowej i na trwałe zapisały się w krajobrazie miasta.

 

Historia warszawskich neonów zaczęła się jeszcze przed wojną. Pierwszy neon pojawił się w 1926 roku. Była to reklama piwa browaru Haberbusch i Schiele. Pod koniec lat trzydziestych stolica Polski rozbłyskała w nocy światłem kilkudziesięciu neonów. II wojna światowa przyniosła tak wielkie zniszczenia Warszawy, że żadne neony nie przetrwały. W okresie stalinizmu, kiedy w Polsce stosowano największe represje polityczne, nasz kraj został niemalże odcięty od państw zachodnich. Na ulicach było szaro, praktycznie nie spotykano reklam czy neonów. Powstawały monumentalne, przytłaczające swoim ogromem socrealistyczne założenia architektoniczne, które miały podkreślić znaczenie nowych władz. Warszawa przestała wyglądać jak typowe, europejskie miasto.

Neony: „Restauracja”, „Szanghaj” i „Carl Zeiss Jena” przy ulicy Marszałkowskiej, Warszawa, 1971, Narodowe Archiwum Cyfrowe

Zmianę przyniosła odwilż po 1956 roku. Komuniści chcieli nadać stolicy bardziej atrakcyjny wygląd, dopuszczono nowe tendencje w sztuce, artyści mieli większe możliwości wyrażania się. Rozpoczął się proces tak zwanej neonizacji Warszawy. Powstawanie setek neonów w stolicy państwa socjalistycznego tłumaczono ich odmiennym zadaniem od tego, które realizowały w kapitalizmie. Miały one pełnić funkcję informacyjną i dekoracyjną. Dlatego pojawiło się bardzo wiele neonów o prostej treści: kawiarnia, kwiaciarnia, biblioteka, cukiernia, tkaniny. Projektowali je znani artyści zajmujący się plakatem oraz architekci. Wyróżniały się finezyjnym i nowoczesnym liternictwem oraz niezwykłą pomysłowością. Na przykład neon sklepu mięsnego „Trzy świnki” na ulicy Puławskiej składał się z zapalających się na przemian uśmiechniętych ryjków świnek i ich pośladków.

Warszawskie neony – kolaż, Warszawa, 1961, Narodowe Archiwum Cyfrowe

Często nie były to pojedyncze neony nad jednym sklepem, a całe ogromne założenia. Domy Towarowe „Centrum” na ulicy Marszałkowskiej pokrywało pięć kilometrów rurek neonowych. Na MDM-ie (Marszałkowska Dzielnica Mieszkaniowa) od początku lat sześćdziesiątych podziwiano spektakularny neon reklamujący pierwszą chińską restaurację w kraju: różowy napis „Szanghaj” i dwa wiszące wzdłuż elewacji smoki. W okolicy był również słynny neon „Berlin” z 1975 roku. Znajdujący się pod nim sklep kilka razy zmieniał swój asortyment, a dla większości przechodniów nietypowy napis stanowił zagadkę. Pierwotnie reklamował on… Stołeczne Przedsiębiorstwo Tekstylno-Odzieżowe. Do dziś na budynku przy placu Konstytucji pozostał jeden z bardziej efektownych ruchomych neonów z czasów PRL-u –rzucająca piłkę siatkarka, która reklamowała sklep sportowy.

Neony w Alejach Jerozolimskich, Warszawa, 1960, Narodowe Archiwum Cyfrowe

Koniec ery neonów nastąpił w 1981 roku, kiedy zostały one wyłączone w czasie stanu wojennego. Po dłuższej przerwie w działaniu większość z nich przestała świecić. Kryzys polityczny i gospodarczy lat osiemdziesiątych spowodował, że nie dbano o infrastrukturę miejską, wygaszane neony mało kogo interesowały.

Wnętrze Muzeum Neonów w Warszawie, po lewej stronie widoczny neon „Szanghaj”, Muzeum Neonów

Po 1989 roku były identyfikowane ze starym ustrojem, wydawały się niepotrzebne. Demontowane w czasie remontów elewacji najczęściej trafiały na złom. Zastępowano je nowymi formami reklamy, które chaotycznie opanowały stolicę Polski. Dziś w Warszawie starych neonów zostało już bardzo niewiele. Jednak moda na nie powraca, pojawiają się nowe. Powstało nawet Muzeum Neonów, gdzie dostrzeżono ich wartość artystyczną oraz znaczenie jako symboli ulic i dzielnic, ale także sposób na estetyczną i oryginalną reklamę.

Joanna Mruk

Powrót ZOBACZ NA OSI CZASU
drukuj wyślij facebook

Polski Fiat kontra polski koń? Plakat Wojciecha Kossaka z Muzeum Plakatu w Wilanowie, oddziału Muzeum Narodowego w Warszawie

SZCZECIŃSKI PIWOWAR. TABLICA REKLAMOWA BROWARU BOHRISCH BRAUEREI ZE ZBIORÓW MUZEUM NARODOWEGO W SZCZECINIE

Wielki budowniczy stolicy – człowiek Stalina. Portret Bolesława Bieruta z Muzeum Warszawy

Propaganda sukcesu! Podaj cegłę Aleksandra Kobzdeja w Muzeum Narodowym we Wrocławiu

Od socrealisty do abstrakcjonisty. "Kucie kos" Wojciecha Fangora z Muzeum Warszawy

W każdym kolorze, byle w czarnym. Tajemnicza tablica z salonu Forda w Muzeum Regionalnym w Szczecinku i początki motoryzacji w dawnym Neustettin