Czułe liściki, pudełka-serca i zawroty głowy

Od kiedy są w Polsce znane walentynki?

Nie ma wątpliwości, że walentynki upowszechniły w Polsce dopiero w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. O święcie tym słyszano jednak nad Wisłą dużo wcześniej.

 

„Jutrzejszy dzień Św. Walentego ma także swoje wyłączne przywileje, a szczególniej też w Anglii, gdzie, jak wiadomo, obchodzą owe słynne Walentynki. Toteż około 14 lutego ożywia się cały ruch towarzyski, spowodowany posyłkami listów pod powyższą nazwą (valentines). Są to pisma prawdziwych lub zmyślonych kochanków, westchnienia miłosne prozą lub wierszem” – pisano 13 lutego 1867 roku w dziale „Rozmaitości” „Kuriera Codziennego”.

Brytyjska kartka walentynkowa, autor nieznany, około 1875, The Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku, licencja PD, źródło: katalog cyfrowy muzeum

„Owe słynne Walentynki” lepiej niż zakochani znali wtedy miłośnicy folkloru. W XIX wieku kultura ludowa zaczynała się cieszyć coraz większym zainteresowaniem, a wśród opisów europejskich zwyczajów nie mogło zabraknąć tej ciekawej angielskiej tradycji. „Jest to jedno z najpospolitszych mniemań w Anglii, że dwie pierwsze różnej płci osoby, spotykające się w poranku dnia Świętego Walentego, jeśli są wolne jeszcze, niezaślubione, mogą mieć pewną połączenia nadzieję. Długo utrzymywało się mniemanie, że w uroczystość Ś. Walentego ptaki gromadzić się zwykły, i to dało powód zapewne do uważania go za dzień postrzeżeniom miłości wyłącznie przeznaczony; jakoż rozsyłane w dniu tym słodkie listy wzięły imię tego świętego i zowią się Walentynkami” – objaśniano na przykład w czasopiśmie „Muzeum Domowe albo Czytelnia Wieczorna” już w 1837 roku.

Święty Walenty był biskupem i męczennikiem, podobno straconym w Rzymie właśnie 14 lutego. Nie wiadomo dokładnie, dlaczego został patronem zakochanych oraz kiedy rozwinęły się zwyczaje walentynkowe. Niektóre podania mówią, że udzielał ślubów wbrew cesarskiemu zakazowi. Według innych legend uzdrowił córkę więziennego strażnika i przed egzekucją przesłał jej list podpisany swoim imieniem.

Michał Elwiro Andriolli, Noc Św. Andrzeja, ilustracja dzieła Zygmunta Glogera Rok polski w życiu, tradycyi i pieśni, Warszawa 1900, Biblioteka Narodowa, licencja PD, źródło: Polona

Na rozwój jego kultu mogły mieć też wpływ święta płodności obchodzone w antycznym Rzymie w okolicy lutego. Na pewno pod koniec XIV wieku Geoffrey Chaucer w jednym z poematów powiązał ten termin z rozpoczęciem ptasich godów. W późniejszym o ponad sto lat Hamlecie Williama Shakespeare’a Ofelia śpiewa o spotkaniu kochanków właśnie w dniu świętego Walentego.

Pocztówka, lata dwudzieste lub trzydzieste XX wieku, Biblioteka Narodowa, licencja PD, źródło: Polona

Wysyłanie romantycznych liścików wyparło ostatecznie inne zwyczaje, ale początkowo 14 lutego uprawiano także miłosne wróżby. Z tego powodu niektórzy dostrzegali w walentynkach podobieństwo do polskich tradycji andrzejkowych. „Dzień S. Walentego jest tym dla Szkotek, co wigilia S. Jędrzeja dla Polek. Zwyczaj jest wtedy spisywać nazwiska panien i kawalerów na karteczkach, i pomieszane w naczyniu wyciągać losem. Osoby, których nazwiska razem wyjdą, mają się pobrać w przeciągu roku, czego ogłoszenie daje powód do rumieńców, żartów, radości, a czasem i zawrotu głowy, bo gdzie idzie o miłość, tam człowiek jest najłatwowierniejszym, gotów wierzyć we wszystkie gusła” – notował Krystyn Lach-Szyrma w obszernym opisie swojej podróży do Anglii i Szkocji, odbytej w latach 1823–1824. Polskie panny wieczorem wkładały pod poduszkę karteczki z męskimi imionami, a rano losowały imię przyszłego męża. Chłopcy wróżyli w ten sposób trochę wcześniej, w dzień świętej Katarzyny (25 listopada).

Ilustracja artykułu Stefanii Kossuthówny, Walentynki, „Moje Pisemko”, 1934, nr 7, Biblioteka Narodowa, licencja PD, źródło: Polona

Przełomem w obchodzeniu walentynek stał się dziewiętnastowieczny rozwój korespondencji, między innymi wprowadzenie znaczków pocztowych, a potem ozdobnych pocztówek. Wysyłanie miłosnych wiadomości było teraz jeszcze prostsze i przyjemniejsze. „W dniu św. Walentego stary obyczaj angielski pozwala i nakazuje zakochanym odzywać się do siebie; owe czułe liściki nazywają się «walentynkami» (Valentine). Otóż takich «walentynek» poczta w Anglii i Szkocji wyprawiła ubiegłego roku przeszło półtora miliona. «Walentynki» poznać się dają po ozdobnym papierze, którego do nich używać należy” – donosił w 1882 roku „Kurier Warszawski”.

Rozmowa znaczkami pocztowymi​, J. Klein, Kraków, Karta walentynkowa z zaboru austriackiego, przed 1914, Muzeum Poczty i Telekomunikacji we Wrocławiu, sygn. R-430. Publikacja dzięki uprzejmości Muzeum Poczty i Telekomunikacji we Wrocławiu

Wraz z brytyjskimi i szkockimi osadnikami zwyczaje walentynkowe trafiły do Ameryki. Tam z czasem przekształciły się w masowe święto, komercyjnie wykorzystane przez producentów kartek czy słodyczy. W lutym 1934 roku „Moje Pisemko” roztaczało przed najmłodszymi czytelnikami taki obraz: „Wkrótce po Nowym Roku na wystawach w księgarniach, składach papieru, w sklepach z pocztówkami, w cukierniach – w Ameryce są rozłożone śliczne większe i mniejsze karteczki ozdobnie drukowane: na każdej jest serce lub nawet kilka serc […]. Same karteczki są wycięte również w kształcie serca. Ludzie kupują […] pudełka cukierków w kształcie serc i owe pudełka-serca, ładne karteczki, pocztówki wysyłają do znajomych na dzień 14 lutego. Sami też odbierają z radością karteczki z serdecznymi życzeniami. W ten dzień w wielu domach dla zaproszonych gości przystraja się stół w łańcuchy serc, podaje się ciastka w tym kształcie i odpowiednio ubrany tort”. Serduszkowe gadżety do kupienia wszędzie – brzmi znajomo? W międzywojennej Polsce była to jeszcze egzotyczna ciekawostka zza oceanu.

Karolina Dzimira-Zarzycka

Powrót
drukuj wyślij facebook
Więzienna miłość Małej i Ju, czyli „kocham cię” alfabetem Morse’a
Francuzka w Polsce. Wjazd Ludwiki Marii do Gdańska w 1646 r. z okazji jej zaślubin z Władysławem IV

Ach, cóż to był za ślub!

Opisałem więc rzeczy godne pamięci.” O uroczystym wjeździe Bony Sforzy do Krakowa