Kotylion w karneciku

Warszawskie bale na przełomie XIX i XX wieku

W Warszawie na przełomie XIX i XX wieku bale odbywały się z reguły zimą w karnawale i wiosną jako tak zwany zielony lub koński karnawał. Ferdynand Hoesick zapewniał jednak, że „O jakiejkolwiek porze przyjedzie się do Warszawy, zawsze się trafia na jakiś karnawał: oprócz zimowego bowiem […], miewamy tutaj przynajmniej jeszcze dwa karnawały: wiosenny i jesienny (choć bywa i letni)”.

 

Organizowano bale publiczne i prywatne. Wśród imprez publicznych uznaniem cieszyły się bale w Salach Redutowych w Teatrze Wielkim, Sali Aleksandryjskiej w ratuszu, Hotelu Europejskim, Bristolu, Resursach Obywatelskiej i Kupieckiej oraz Dolinie Szwajcarskiej. Odbywały się również bale „zawodowe”, na przykład u wioślarzy na Foksal czy u techników przy ulicy Włodzimierskiej (obecnie Czackiego).

Uczestnicy ,,balu japońskiego” na rzecz Domu Opieki najuboższych dzieci Powiśla w hotelu Bristol, fot. W. Dębski i A. Masłowski, Warszawa, 1910, Muzeum Warszawy, fot. M. Matyjaszewski, A. Niakrasau, licencja PD, Wikimedia Commons

Popularne były maskarady – w Warszawie organizowano ich zazwyczaj kilka, a tradycja głosiła, że udawała się dopiero trzecia. O powodzeniu tej zabawy decydowały między innymi odpowiednie akcesoria. Modne stały się bale kostiumowe o określonej z góry tematyce. Najsłynniejsze były bale artystyczne, ale sławę zyskały także przyjęcia w domach arystokracji. Popularność zdobyło przebieranie się pań za kwiaty – tak zwane bale żywych kwiatów.

Karnet balowy, Warszawa, 1904, Muzeum Warszawy, fot. A. Czechowski, licencja PD, Wikimedia Commons

Odbywały się także bale, z których dochód przeznaczano na cel dobroczynny. Wystawność tych imprez i kosztowne stroje uczestników prowokowały do złośliwych komentarzy na łamach prasy warszawskiej:

 

„Co kto chce, niechaj mówi,

Ale mnie nie przeprze.

Dla serc czułych obecnie

Czasy coraz lepsze.

Zamiast chodzić do biednych

Z wsparciem do suteren,

Dziś czynów dobroczynnych na zabawach teren”.

Największą popularnością cieszyły się jednak imprezy urządzane w prywatnych domach w kręgu znajomych.

Karnet balowy, Warszawa, 1904, Muzeum Warszawy, fot. A. Czechowski, licencja PD, Wikimedia Commons

Prasa warszawska skrupulatnie relacjonowała przebieg karnawału: informowała o osobistościach, które zaszczyciły bal swoją obecnością, komentowała kreacje uczestników zabawy i atrakcje zapewniane przez organizatorów. Artykuły uzupełniały rysunki, a czasem fotografie. Ożywione życie towarzyskie to okres prosperity dla warszawskich krawców, modystek, szewców i fryzjerów. Podczas karnawałów wzrastała liczba reklam prasowych zachęcających do zaopatrzenia się w balowe ubiory i akcesoria. Bale stanowiły wielką rozrywkę i przeżycie dla młodych dziewcząt. Pierwszą taką zabawę celebrowano jako chwilę wprowadzenia do dorosłego życia. Poprzedzały ją zwykle kilkumiesięczne lekcje tańca w gronie zaprzyjaźnionej młodzieży. Niezwykły moment podkreślano specjalnie na ten cel uszytą suknią. Obyczaj nakazywał, aby suknie debiutantek i panienek były skromne. Obowiązywały kolory biały, różowy bądź błękitny. Rezygnowano z dodatków. Wystawne kreacje, zdobne w pióra i klejnoty, zarezerwowały dla siebie mężatki.

Karnet balowy, Warszawa, 1900, Muzeum Warszawy, fot. A. Czechowski, licencja PD, Wikimedia Commons

Bale karnawałowe były bezsprzecznie targowiskiem próżności. Do Warszawy przybywały rzesze matek z córkami i nadziejami na ich szybkie zamążpójście. Rodzice panien na wydaniu płacąc za ich garderobę spore sumy, traktowali te wydatki jak inwestycję w korzystny mariaż. Formą przeciwstawienia się epatowaniu bogactwem na zabawach były, rozpowszechnione od lat osiemdziesiątych XIX wieku, bale „wełniane” i „perkalikowe”.

Karnet balowy, Warszawa, 1900, Muzeum Warszawy, fot. A. Czechowski, licencja PD, Wikimedia Commons

Bale przebiegały według określonego scenariusza. Kolejność tańców notowano w karnecikach. Te ozdobne druczki, przygotowywane przez gospodarzy dla panien, uzupełnione notatkami o partnerach w mazurach, kontredansach i galopkach, często przechowywano przez długie lata jako sentymentalne pamiątki.

Agnieszka Dąbrowska

Powrót ZOBACZ NA OSI CZASU
drukuj wyślij facebook
Czarna biżuteria. Ozdoby patriotyczne ze zbiorów Muzeum Tradycji Niepodległościowych w Łodzi

Cekiny na tanecznym parkiecie. Międzywojenna suknia do tańca z Muzeum Warszawy

Kotylion w karneciku. Warszawskie bale na przełomie XIX i XX wieku

Modna „Pani” w międzywojennej Gdyni. Główka modniarska ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni
Tradycje szlacheckie rodem z "Pana Tadeusza". Dziewiętnastowieczne pudło ślubne z Muzeum Narodowego w Szczecinie

Łowickie róże, liście dębu i syrena z ogonem z milanowskiego jedwabiu. Suknie projektu Grażyny Hase w zbiorach Muzeum Warszawy

Jak bez mydła myć jasne i ciemne włosy. Saszetka szamponu Czarna główka ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni