Chwalebne skutki uczty kanclerza Mikołaja

O fundacji klasztoru w Henrykowie i powstaniu Księgi henrykowskiej

Henryków to niewielka wieś położona w gminie Ziębice na Dolnym Śląsku. Nic w jej sennym charakterze nie zdradza wielkiej przeszłości i bezcennych po niej pamiątek. A przecież to właśnie tutaj wznosi się pocysterski klasztor pamiętający czasy pierwszych Piastów śląskich, w którym spoczywają książęta z linii ziębickiej, i to tu spisano słynną księgę, od miejsca powstania nazywaną „henrykowską”.

 

Pierwsi mnisi przybyli do Henrykowa 28 maja 1227 roku z opactwa Cystersów w Lubiążu. Na pomysł ufundowania klasztoru nad Oławą wpadł kanonik Mikołaj, duchowny „pochodzący z rodziców nie bardzo szlachetnych”, syn Polanina, rycerza z ziemi krakowskiej, który jednak szybko wspiął się po szczeblach kariery. W rezultacie został kanclerzem Henryka I Brodatego. Idea założenia klasztoru została przedstawiona Henrykowi Brodatemu w czasie uczty wyprawionej przez Mikołaja w Henrykowie w 1222 roku. Na jego zaproszenie na ucztę przybyli również biskupi wrocławski, poznański i lubuski, którzy mieli poprzeć projekt Mikołaja przed księciem.

Opactwo Cystersów w Henrykowie, fot. Jacek Halicki, licencja CC-BY-SA-2.5

„Następnie zasiedli pomienieni biskupi wraz z księciem panem, starym Henrykiem, i synem jego, młodszym księciem, także Henrykiem [przyszłym Pobożnym] do biesiady, jedząc i pijąc wesoło”. Rozmowa odbyła się po zakończeniu uczty, „gdy książę wydawał się już bardziej ochoczy”. Długo dyskutowano, aż wreszcie Henryk przystał na gorące prośby zgromadzonych z zastrzeżeniem, że zasługa założenia placówki w Henrykowie przypadnie nie jego notariuszowi Mikołajowi, a jemu samemu i jego następcom. Zawołano „pana Henryka, młodszego księcia i wszystkich szlachetnych rycerzy, którzy tam podówczas byli”, a Henryk Brodaty wyraził jeszcze życzenie, żeby to jego syn został oficjalnym fundatorem klasztoru. Przemówił do zgromadzonych tymi słowami: „Ojciec mój, szczęsnej pamięci książę Bolesław [Wysoki], założył za odpuszczenie swoich grzechów klasztor i kościół w Lubiążu, a po jego śmierci ja ufundowałem klasztor zakonnic w Trzebnicy ku czci Boga i św. Bartłomieja. Przeto jeśli Bogu i wam wszystkim się to spodoba, niechaj syn mój Henryk obejmie pieczę nad tym klasztorem w Henrykowie, bo jak w przyszłości wyznaczane będą ojcu memu wspominki zakonników lubiąskich, mnie zakonnic trzebnickich, tak życzę sobie, by ten klasztor w Henrykowie był fundacją i poświęcał wspominki synowi mojemu Henrykowi i jego następcom”.

Henryk Brodaty, Kodeks lubiński, 1353, licencja PD, Wikimedia Commons

Po tych, trzeba przyznać, rozczulających słowach było nie mniej wzruszająco. Kanclerz Mikołaj „z uszanowaniem przypadł do kolan księcia pana młodszego i otrzymał tam od niego moc i upoważnienie do założenia w tym miejscu klasztoru”. Scena owa i wcześniej cytowane słowa starszego księcia nabierają zupełnie innego wymiaru, kiedy wspomni się o śmierci Henryka Pobożnego w bitwie pod Legnicą 19 lat po opisywanych wydarzeniach.

Pomnik Księgi henrykowskiej na dziedzińcu opactwa, fot. Mariusz Stępień, licencja PD, Wikimedia Commons, źródło: Wikimedia Commons

Z klasztorem w Henrykowie jest związany jeden z najcenniejszych zabytków śląskiego i polskiego średniowiecza – Księga henrykowska. Księga założenia klasztoru świętej Marii Dziewicy w Henrykowie (Liber fundationis claustri sanctae Mariae Virginis in Heinrichow) powstała jako rejestr dóbr klasztornych. Zawarto w niej opis dziejów fundacji, jej uposażenia i posiadłości klasztoru. Znajdziemy w niej również zdanie uważane za najstarsze zapisane w języku polskim: „Daj ać ja pobruszę, a ty poczywaj”, które wypowiedzieć miał czeski rycerz Boguchwał do swej żony, miejscowej niewiasty, a które tłumaczymy następująco: „Daj, niech ja pomielę, a Ty odpoczywaj”.

Zdanie w Księdze henrykowskiej powszechnie uważane za najstarsze zapisane w języku polskim, licencja PD, Wikimedia Commons, źródło: Wikimedia Commons

Na pomysł spisania księgi wpadł Piotr, jeden z dziewięciu pierwszych znanych z imienia zakonników, którzy przybyli do Henrykowa z macierzystego Lubiąża. „Niegdyś tego klasztoru opat i jeden z pierwszych jego budowniczych” Piotr sprawował swe rządy w latach 1259–1269. Po rezygnacji podjął się spisania pierwszej księgi, we wstępie określając cel swojej pracy. A było nim opisanie posiadłości klasztoru od czasów Henryka, pierwszego opata, aż po lata panowania opata Gotfryda. Dzieło zostało podzielone na dwie księgi oraz dodatek w postaci najstarszego katalogu biskupów wrocławskich. Kontynuator i następca Piotra, nieznany nam z imienia, sam o sobie pisał, że był „najmniejszym z braci” klasztoru. Rozumiemy przez to, że nie piastował w jego hierarchii żadnej godności i pracował na polecenie zwierzchników.

Mnisi cysterscy przy pracy i modlący się, Expositio in Apocalypsim, Niemcy, XIII wiek, obecnie w zbiorach Biblioteki Uniwersyteckiej Cambridge, Ms. mm 5.31. fol. 113, licencja PD, Wikimedia Commons

Księga została napisana sześcioma odmiennymi charakterami pisma. W księdze pierwszej wyróżniono cztery, wszystkie posiadające cechy pisma z drugiej połowy XIII wieku, księga druga to już zabytek czternastowieczny. Jako całość stanowi bezcenne źródło wiedzy o ówczesnej sytuacji politycznej i gospodarczej, zwłaszcza konsekwencji najazdu tatarskiego i chaosu, w jakim pogrążyło się księstwo po śmierci Henryka Pobożnego w bitwie pod Legnicą.

Katarzyna Ogrodnik-Fujcik

Powrót
drukuj wyślij facebook
Gospodarz dobry i wesoły. Działalność i rozrywki Henryka Brodatego

Bolesław Wysoki powraca. Barwne życie najstarszego wnuka Bolesława Krzywoustego

Piastowska duma Śląska. Zamek Lenno we Wleniu
Krosno Odrzańskie woj. lubuskie
Jadwiga Śląska. Księżna niezwykłej pobożności
BOLESŁAW ROGATKA. CZARNA OWCA PIASTOWSKIEJ DYNASTII