Superprodukcja pod chmurami

Film Leonarda Buczkowskiego Gwiaździsta eskadra

 

Polski przemysł filmowy lat międzywojennych nie należał do najbogatszych. Większość filmów starano się zrealizować jak najmniejszym kosztem. Inaczej było z filmem Leonarda Buczkowskiego "Gwiaździsta eskadra". Okazał się on jedną z najdroższych polskich produkcji tamtych lat.

 

Akcja filmu była fikcyjna, jednak osnuta na tle historycznym. Opowiadał o amerykańskich lotnikach, którzy po zakończeniu I wojny światowej przyłączyli się do wojsk polskich i brali udział w wojnie polsko-bolszewickiej w latach 1918–1920. Jeden z ochotników był bohaterem Gwiaździstej eskadry. W filmie nie mogło zabraknąć wątku romansowego. Kapitan Bond zostaje wysłany do Europy, by walczyć w eskadrze lotniczej przy armii polskiej. W ślad za nim do Polski jako przedstawicielka YMCA – Young Men’s Christians Association (Związku Chrześcijańskiej Młodzieży Męskiej) wyrusza jego narzeczona Lili. Na miejscu poznaje tłumaczkę Zofię i jej narzeczonego, polskiego pilota Woydę. Między Woydą a Lili nawiązuje się romans, równocześnie Bond z wzajemnością interesuje się Zofią. Podczas jednej z misji Lili trafia do niewoli bolszewickiej, z której ratuje ją Woyda. Bond, który zastępuje Woydę w locie bojowym, zostaje ciężko ranny i umiera na rękach Zofii.

Czasopismo „Tęcza”, 1930, nr 15, s. 6

Niezbyt skomplikowana fabuła nie przypadła do gustu ówczesnej krytyce. Stwierdzano, że jest zbyt prosta i za mało w niej napięcia dramatycznego. Podobnie bez większego entuzjazmu wypowiadano się o obsadzie. Na łamach „Gazety Polskiej” napisano: „Wina leży w tem, że żaden z tych artystów nie wykazuje wielkich zdolności: wszyscy grają dobrze, ale przeciętnie”. W głównych rolach wystąpili w większości debiutanci. Role Woydy i Zofii odegrali Janusz Halny i Jana Krysta – dla obojga była to pierwsza i jedyna rola filmowa. Janusz Halny to pseudonim, pod którym skrył się autentyczny pilot Wojska Polskiego Franciszek Haberek. Jedynie Jerzy Kobusz, grający Bonda, miał już na koncie kilka większych ról, między innymi Filipka w dramacie wojennym Szaleńcy, także wyreżyserowanym przez Buczkowskiego. Rolę Lili zagrała debiutantka Barbara Orwid. Na jej temat krytyka wypowiadała się pochlebnie. W późniejszych latach była odtwórczynią głównych ról w filmach Buczkowskiego: Szyb L-23 (1932), Rapsodia Bałtyku (1935), Wierna rzeka (1936) i Biały Murzyn (1939).

O autentyzm zadbano już na samym początku produkcji: napisanie scenariusza do filmu powierzono Januszowi Meissnerowi – zawodowemu lotnikowi, uczestnikowi wojny polsko-bolszewickiej. Największą atrakcją filmu były liczne sceny batalistyczne, a zwłaszcza lotnicze. Uwieczniano je na poligonie w Biedrusku pod Poznaniem. Sekwencje lotnicze realizowano z niezwykłym rozmachem, filmowali je jednocześnie trzej operatorzy, w tym Albert Wywerka i Antoni Wawrzyniak – jedni z najlepszych w Polsce. Niestety w listopadzie 1929 roku podczas prac nad superprodukcją zdarzył się tragiczny wypadek. W czasie wykonywania jednej z ewolucji doszło do zderzenia się dwóch samolotów. W jego wyniku jeden z nich stracił skrzydło i runął na ziemię z wysokości około 800 metrów. Obaj lecący nim piloci zginęli na miejscu. Drugi samolot rozbił się podczas awaryjnego lądowania, na szczęście jego pilot ocalał.

Tygodnik ilustrowany„Wielkopolska Ilustracja”, 1929, nr 7

Dzięki poparciu Ministerstwa Spraw Wojskowych w zdjęciach wziął udział poznański 3 Pułk Lotniczy. Filmowcom udostępniono 32 samoloty, choć niektóre artykuły prasowe wspominały aż o dwustu, co jednak mało prawdopodobne. Wykorzystanie takiej ilości sprzętu wojskowego było posunięciem niespotykanym w naszym ówczesnym przemyśle kinematograficznym. Pod tym względem Gwiaździsta eskadra okazała się jednak największą produkcją w dwudziestoleciu międzywojennym. Na kolejny film ze spektakularnymi scenami lotniczymi publiczność musiała czekać blisko osiem lat – do 1938 roku, gdy na ekrany wszedł dramat Dziewczyna szuka miłości.

Pierwotnie film powstał jako niemy. Kilka lat po premierze został udźwiękowiony i ponownie wszedł na ekrany, jednak tym razem jego odbiór był raczej chłodny. W czasach, gdy film dźwiękowy na dobre zagościł na ekranach, dawną manierę aktorską traktowano jako przestarzałą i rażącą publiczność.

Po II wojnie światowej film przepadł. Krążą pogłoski, że w pierwszych latach po wyzwoleniu oglądano go na jakimś zamkniętym pokazie. Obecnie jednak jest uznany za zaginiony, a jego poszukiwania w zagranicznych archiwach jak dotąd nie przyniosły skutku.

 

Michał Pieńkowski

Powrót ZOBACZ NA OSI CZASU
drukuj wyślij facebook
Z gimnazjum do wojska. Ochotnicy w Wojsku Polskim 1918–1920

Z książkowych kart na srebrny ekran. "Doktór Murek" w reżyserii Juliusza Gardana

Z anteny radiowej na srebrny ekran. Komedia Michała Waszyńskiego "Będzie lepiej"

 

SKANDAL SPRZED LAT NA SREBRNYM EKRANIE. Film „Ludzie bez jutra” Aleksandra Hertza ze zbiorów Filmoteki Narodowej – Instytutu Audiowizualnego