Jak pech, to pech…Film Andrzeja Munka "Zezowate szczęście"

Całe życie Jana Piszczyka było splotem nieporozumień i zbiegów okoliczności. Za każdym razem, kiedy starał się nie wyróżniać, przez przypadek znajdował się w centrum wydarzeń i uchodził za kogoś ważnego, a kiedy próbował wejść w tę rolę, brano go za oszusta i los znów obracał się przeciw niemu.

 

Zezowate szczęście Andrzeja Munka to film dość nietypowy. Cała jego akcja jest retrospektywą. Główny bohater, Jan Piszczyk, znajduje się w więzieniu, gdzie opowiada naczelnikowi historię swojego życia. Za wszystkie niepowodzenia, do których przyczyniał się w rzeczywistości jego charakter, obwiniał prześladującego go pecha, nazywanego przez niego właśnie „zezowatym szczęściem”.

Dyplom z London Film Festival (1960 r.) dla filmu Bad Luck (Zezowate szczęście) w reżyserii Andrzeja Munka, zbiory z kolekcji Muzeum Kinematografii w Łodzi

W czasach studenckich cierpiał z powodu dużego nosa, przez który nieraz był brany za Żyda. By podobać się dziewczętom, postanowił zapisać się do szkoły oficerskiej, jednak plany te pokrzyżował wybuch wojny. Gdy w opuszczonych koszarach znalazł nowy mundur, wzięto go za polskiego oficera i osadzono w obozie jenieckim. Tam zaczął zmyślać na temat swoich rzekomych dokonań wojskowych, a kiedy wydało się, że kłamie, towarzysze posądzili go o donosicielstwo. W podjętej działalności konspiracyjnej również poniósł klęskę, a gdy po wojnie starał się gorliwie wypełniać urzędnicze obowiązki, w wyniku prowokacji kolegów został aresztowany. 

Wycinek z prasy niemieckiej poświęcony Andrzejowi Munkowi i filmowi Zezowate szczęście, zbiory z kolekcji Muzeum Kinematografii w Łodzi

Film kończy się, a zarazem zaczyna w momencie, kiedy Piszczyk ma być zwolniony z więzienia. Nie chce go opuszczać, ponieważ, jak próbuje przekonać naczelnika, dopiero tu po raz pierwszy w życiu czuje się bezpiecznie i jedynie tu nie może dosięgnąć go pech. W końcu zostaje z więzienia wyrzucony siłą.

Plakat autorstwa Hansa Hillmanna do filmu Das schielende Glück (Zezowate szczęście) w reżyserii Andrzeja Munka, zbiory z kolekcji Muzeum Kinematografii w Łodzi

 

Ponieważ akcja filmu toczy się na przestrzeni ponad ćwierćwiecza, Andrzej Munk postanowił ukazać poszczególne etapy życia Piszczyka w różnych konwencjach charakterystycznych dla czasów, w których dane wydarzenia miały miejsce. Przykładowo sceny z dzieciństwa, które przypadło jeszcze na lata dwudzieste, zostały zrealizowane w stylu niemej komedii slapstickowej. Z kolei sceny ukazujące czas, kiedy Piszczyk po raz pierwszy się zakochuje i ukradkiem spotyka ze swoją wybranką, noszą cechy komedii salonowej. Jego przygoda w koszarach przypomina dramat wojenny, natomiast powojenna kariera urzędnicza to czysta groteska.

Główną rolę zagrał Bogumił Kobiela, bardzo wówczas popularny aktor estradowy, który pojawił się już w epizodach filmowych. Pierwotnie miał wystąpić Kazimierz Rudzki. To właśnie z myślą o nim Munk zamówił u Jerzego Stawińskiego powieść, którą chciano potraktować jako podstawę scenariusza. Ponieważ jednak powieść przybrała nieco inny charakter, niż pierwotnie zakładano, okazało się, że Rudzki nie pasuje do postaci Piszczyka. Czas pokazał, że była to jedna z najważniejszych ról w dorobku aktorskim Kobieli.

Film wywołał ożywione dyskusje i spotkał się ze skrajnie przeciwstawnymi opiniami. Często pojawiały się krytyczne głosy, że główna postać stara się być bohaterem narodowym, a jednocześnie tę bohaterskość parodiuje i ośmiesza. Postać ta rzeczywiście okazała się dość niejednoznaczna. Z jednej strony współczujemy Piszczykowi całej serii niepowodzeń, z drugiej jednak widzimy, że swoją postawą i zachowaniem w pełni na nie zasłużył.

Mimo początkowego niezadowolenia krytyki Zezowate szczęście weszło do kanonu polskiej kinematografii i jest obecnie zaliczane do jednego z ciekawszych przykładów tzw. szkoły polskiej – nurtu w naszej kinematografii przełomu lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych docenianego dziś na całym świecie.

Michał Pieńkowski

 

Powrót ZOBACZ NA OSI CZASU
drukuj wyślij facebook
Pani minister tańczy. Film Juliusza Gardana

Paszkwil, pomnik czy zachęta do działania? Film "Zamach stanu" w reżyserii Ryszarda Filipskiego

Ziemia Obiecana. Jak bez pieniędzy zbudować fabrykę
KOPERNIK. WIELKI ASTRONOM I JEGO EPOKA

Emancypacja na wesoło. Komedia Jana Fethkego "Irena do domu!"

CZARNY CZWARTEK. Krwawa tragedia Wybrzeża

Z książkowych kart na srebrny ekran. "Doktór Murek" w reżyserii Juliusza Gardana

Pranie mózgu. Film Wojciecha Marczewskiego „Dreszcze”