Paszkwil, pomnik czy zachęta do działania?

Film "Zamach stanu" w reżyserii Ryszarda Filipskiego

Wiosną 1981 roku do polskich kin wszedł film, który – choć miał stanowić miażdżącą krytykę przewrotu majowego i rządów sanacji – budził u widzów sympatię i zrozumienie dla działań Józefa Piłsudskiego. Czy twórcom udało się zmylić cenzurę i przemycić pochwałę II Rzeczypospolitej? A może raczej był to rodzaj manifestu zachęcającego do brutalnej rozprawy z Solidarnością?

Trwający blisko trzy godziny obraz ukazuje głównych bohaterów historii Polski lat 1925–1931. Zostały zaprezentowane przygotowania do wojskowego zamachu stanu dokonanego w maju 1926 roku, jego przebieg, obejmowanie władzy przez piłsudczyków, marginalizowanie sejmu, rozprawa z przeciwnikami politycznymi, uwięzienie posłów opozycji w twierdzy Brzeskiej, ich proces przed sądem w Warszawie. Przedstawiono walki na ulicach Warszawy i zrekonstruowano zakulisowe rozgrywki w gabinetach władzy. Pierwszoplanową postacią jest, oczywiście, Józef Piłsudski. To on podejmuje najważniejsze decyzje, to jemu ślepo posłuszni są podkomendni. To jego polecenia ściśle wykonują prezydent i ministrowie.

Marszałek Józef Piłsudski w drodze na spotkanie z Prezydentem RP Stanisławem Wojciechowskim na moście Poniatowskiego w Warszawie 12 maja 1926 roku, fot. M. Fuks, licencja PD, źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe 

Wymowa filmu była jednoznaczna – w Polsce po przewrocie majowym funkcjonował system bezwzględnej dyktatury. Z heroicznym poświęceniem przeciwstawiali mu się działacze opozycji, zwłaszcza komuniści. Film, oglądany podczas „karnawału” Solidarności, raził tendencyjnością spojrzenia na dzieje międzywojennej Polski, a jednak publiczność opuszczała kina dość skonsternowana. Piłsudski nie wydawał się widzom bezdusznym satrapą, a raczej mężem stanu, który w krytycznych dla państwa czasach musiał uciekać się do pozaparlamentarnych i brutalnych, ale w sumie słusznych metod. Skąd ten dysonans? Wiele mówią biografie głównych twórców filmu.

Scenariusz napisał Ryszard Gontarz – dziennikarz, który „zasłynął” haniebnymi artykułami prasowymi w czasie nagonki antysemickiej w marcu 1968 roku. Film wyreżyserował Ryszard Filipski. Ten charyzmatyczny aktor zyskał popularność dzięki tytułowej roli w Hubalu Bohdana Poręby i interpretacji postaci wachmistrza Soroki w Potopie Jerzego Hoffmana. Działalność artystyczna nie wyczerpywała ambicji Filipskiego. W 1976 roku był jednym z inicjatorów tak zwanego Listu 2000, którego sygnatariusze domagali się od najwyższych władz partyjnych zdecydowanej rozprawy z opozycją, piętnując działania Komitetu Samoobrony Społecznej „KOR” i Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela. Swe poglądy, kojarzone z nurtem określanym mianem narodowego komunizmu, aktor prezentował na łamach prasy partyjnej. W Zamachu stanu wcielił się w Pierwszego Marszałka Polski.

Scena z walk na ulicach Warszawy w maju 1926 roku, „Światowid”, 1926, nr 21, licencja PD, źródło: Wikimedia Commons

Piłsudski grany przez Filipskiego to człowiek silny, dbający o dobro państwa, bezwzględnie łamiący opór przeciwników, cieszący się posłuchem podwładnych. Niecofający się przed jawnym bezprawiem, a jednak wzbudzający zaufanie. Jego brutalność można usprawiedliwić. Z ekranu spogląda opatrznościowy przywódca na trudne czasy. Wódz, który przywróci ład w pogrążonym w kryzysie i zagrożonym anarchią państwie.

Widzom oglądającym w 1981 roku film Filipskiego i Gontarza o wiele łatwiej było zrozumieć Marszałka niż występujących przeciwko jego polityce przywódców opozycji. Racje Wincentego Witosa, znakomicie zagranego przez Jerzego Sagana, czy Wojciecha Korfantego, kreowanego przez Tadeusza Janczara, nie budziły takiego uznania. Sympatia lokowała się po stronie przedstawicieli obozu sanacyjnego. I to mimo że ślepo oddany Piłsudskiemu generał Felicjan Sławoj Składkowski (Zdzisław Wardejn) wydawał się groteskowy w swej służbistości, a przewodniczący procesowi więźniów z Brześcia sędzia Klemens Hermanowski (Ignacy Gogolewski) już na pierwszy rzut oka raził stronniczością.   

Ryszard Filipski jako Józef Piłsudski, fotos z filmu Zamach stanu, reż. R. Filipski, Filmoteka Narodowa – Instytut Audiowizualny

Skąd taki wydźwięk filmu? Jakie mogły być intencje jego twórców? Obraz wszedł na ekrany w kwietniu 1981 roku. W Polsce narastało wówczas napięcie pomiędzy Niezależnym Samorządnym Związkiem Zawodowym „Solidarność” a władzami komunistycznymi. Na obszarze kraju trwały manewry wojsk Układu Warszawskiego. Dopiero co udało się uniknąć wielkiego strajku powszechnego, do którego Solidarność szykowała się po pobiciu działaczy związku podczas sesji Wojewódzkiej Rady Narodowej w Bydgoszczy. Narastała frustracja w szeregach Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Nasilały się wezwania zatwardziałych komunistów, zachęcające do rozprawy z opozycją.

Czy Zamach stanu miał być głosem Filipskiego i Gontarza wskazującym, jak można skutecznie radzić sobie z przeciwnikami? Czy przypomnienie o wszczęciu przez Józefa Piłsudskiego otwartej walki przeciwko legalnym władzom, a następnie o brutalnym spacyfikowaniu opozycji sugerowało, jak należy postępować wobec Solidarności?

Ignacy Gogolewski (pośrodku) jako sędzia Klemens Hermanowski, obok – jako członkowie składu sędziowskiego – Józef Pieracki i Wacław Ulewicz, fotos z filmu Zamach stanu, reż. R. Filipski, Filmoteka Narodowa – Instytut Audiowizualny

Z pewnością film przypadł rządzącym do gustu. W 1980 roku został nagrodzony Srebrnymi Lwami Gdańskimi na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych. W 1985 roku, cztery lata po wprowadzeniu w Polsce stanu wojennego, zrealizowano serial telewizyjny, wykorzystując materiały z wersji kinowej. Pokazywany był w Telewizji Polskiej, gdy u władzy wciąż pozostawała ekipa generała Wojciecha Jaruzelskiego…

Ewa Olkuśnik

 

 

Powrót ZOBACZ NA OSI CZASU
drukuj wyślij facebook
Od strajku sierpniowego do filmu Wajdy. Sweter Lecha Wałęsy w zbiorach Europejskiego Centrum Solidarności w Gdańsku

„Żądamy polskich powiatów Górnego Śląska…”. Wystąpienie Wojciecha Korfantego w Reichstagu

Po co ten cały strajk? Tablice 21 postulatów na wystawie stałej Europejskiego Centrum Solidarności w Gdańsku
Świadectwo społecznej solidarności. Kurtka Ludwika Piernickiego w Europejskim Centrum Solidarności
Wytrwały samouk. Młodość Wincentego Witosa

Tłum i jednostka. Zryw „Solidarności” na obrazach Gizeli Pierzyńskiej-Bossak w zbiorach Muzeum Miasta Gdyni

Werble, których nie usłyszał Józef Piłsudski. Poemat symfoniczny Jana Adama Maklakiewicza
Szeryf głosuje na „Solidarność”. Plakat W samo południe ze zbiorów Europejskiego Centrum Solidarności w Gdańsku

Tryumf wolnego słowa. Klisza winiety „Robotnika” z 31 grudnia 1899 roku, należąca do Józefa Piłsudskiego, ze zbiorów Muzeum Tradycji Niepodległościowych w Łodzi

Cenne pamiątki po Pierwszym Marszałku Polski. Kurtka i czapka Józefa Piłsudskiego w zbiorach Muzeum Wojska Polskiego

Kartka z życzeniami dla Marszałka. Jak Józef Piłsudski stał się symbolem NIepodległosci

Rycerz Niepodległej pod fikcyjnym miastem. "Portret Józefa Piłsudskiego" Wiktorii Goryńskiej z Muzeum Narodowego w Warszawie

Błękitny Marszałek w pomarańczowej poświacie. Obraz Ludomira Sleńdzińskiego "Piłsudski pod Wilnem" na wystawie "Krzycząc: Polska! Niepodległa 1918" w Muzeum Narodowym w Warszawie

Giewont święty, marszałek zaklęty. Reprodukcja grafiki Zygmunta Sowy-Sowińskiego "Giewont jako podobizna Józefa Piłsudskiego" ze zbiorów Muzeum Tatrzańskiego im. dra Tytusa Chałubińskiego w Zakopanem

Co łączy Józefa Piłsudskiego z Ramzesem XIII? Litografia Edwarda Okunia ze zbiorów Muzeum Niepodległości w Warszawie
„Dziadek” w towarzystwie błazna i proroka. Karykatury Józefa Piłsudskiego według Kazimierza Sichulskiego