Władcy drzemiący w czerwonym marmurze

Kaplica Zygmuntowska i pomniki ostatnich Jagiellonów

Długie, choć nie zawsze szczęśliwe panowanie Zygmunta Starego słusznie zapamiętano jako czas niebywałego rozkwitu sztuk pięknych. Najpełniejszym odzwierciedleniem artystycznej rewolucji jest kaplica grobowa władcy – dzieło włoskiego architekta Bartolomea Berrecciego. Kanony włoskiego renesansu zagościły jednak w Krakowie, zanim Zygmunt wstąpił na tron.

 

Drogę na Wawel otworzyła artystom z Italii inicjatywa młodego królewicza i jego matki, królowej wdowy Elżbiety Rakuszanki z Habsburgów. W 1502 roku przybył z Węgier do Krakowa Franciszek, zwany Florentczykiem, który pozostał na służbie Jagiellonów aż do śmierci w 1516 roku. Kierował pracami przy przebudowie rezydencji królewskiej na Wawelu, a jego warsztat wykonywał mniejsze, ale jednak prestiżowe zlecenia rzeźbiarskie. Po koronacji Zygmunta w 1506 roku, nad Wisłę ściągali kolejni Włosi, wśród nich godny następca Franciszka: Bartolomeo Berrecci.

Kaplica Zygmuntowska przy Katedrze na Wawelu, widok ogólny, fot. SebastianR, 2008, licencja CC-BY-SA 4.0, Wikimedia Commons

Niewiele wiadomo o młodości projektanta kaplicy Zygmuntowskiej, „perły renesansu na północ od Alp”. Przyjmuje się, że mógł kształcić się u Andrei Ferrucciego z Fiesole i nieobca była mu rzeźba ówczesnego Rzymu. Za rekomendacją biskupa Jana Łaskiego przybył w 1516 roku do Krakowa, gdzie osiadł na stałe. Tam też zginął, zamordowany przez swego rodaka w 1537 roku.

Pomnik Zygmunta I i Zygmunta Augusta, rys. J. Brydak, 1865,  grafika, licencja PD, Biblioteka Narodowa, źródło: Polona

Przybysz zastał dwór królewski pogrążony w żałobie po śmierci pierwszej żony Zygmunta – Barbary Zápolyi. Źródła mówią, że monarcha popadł w czarną rozpacz i długotrwałe odrętwienie. Jego korespondencja świadczy o ogromnej miłości, którą darzył żonę.

Ignacy Krieger, Pomnik Zygmunta Starego,1865, licencja PD, Biblioteka Narodowa, źródło: Polona

Tuż po przybyciu do Polski Berrecci przedstawił plany mauzoleum mającego pomieścić doczesne szczątki zmarłej królowej i w przyszłości ciało jej męża. W pozornej prostocie bryły kaplicy, którą zamierzano wznieść przy katedrze wawelskiej na miejscu dawnej budowli gotyckiej, zawierały się wszystkie cechy dojrzałego renesansu Południa, a także rozwiązania unikalne na skalę europejską. Jak zauważył w latach trzydziestych XX wieku Stefan Komornicki, oparta na ośmiobocznym bębnie kopuła, kryta rybią łuską złotej blachy, została opisana na planie elipsy. Takie założenie wymagało znajomości zaawansowanej matematyki analitycznej i nie było stosowane w swoim czasie nawet w Italii. Architekt uwzględnił również warunki geograficzne – światło niskiego, północnego słońca dostaje się do kaplicy przez eliptyczne otwory boczne bardzo wysokiego tamburu (podstawy zwieńczenia kopuły w kształcie bębna), a nie przez oculus (okrągły otwór) u szczytu sklepienia. To jednak, co zdeterminowało na ponad stulecie charakter sztuki funeralnej na ziemiach Korony, Berrecci i jego zespół umieścili wewnątrz.

Ignacy Krieger, Pomnik Zygmunta Augusta,1865, licencja PD, Biblioteka Narodowa, źródło: Polona

Niemal całą wewnętrzną powierzchnię pokrywają ornamenty groteskowe, roślinne, herbowe i mitologiczne sceny boju trytonów i nereid o wyraźnym zabarwieniu erotycznym, żywcem zaczerpnięte z antyku rzymskiego. Elementy konstrukcyjne również wzbogaca rzeźbiarska dekoracja: kwiatowe rozety w kasetonach na kopule, dzielące cokół pilastry o delikatnym, płytkim reliefie. Z zielonkawą szarością dobrzyńskiego piaskowca kontrastuje czerwień marmuru.

Marcin Zaleski, Kaplica Zygmuntowska (Komunia Zygmunta Starego w kaplicy na Wawelu), I poł. XIX w., , Muzeum Narodowe w Warszawie, licencja PD, źródło: cyfrowe MNW

Materiał, tradycyjnie zarezerwowany dla panującej dynastii i najmożniejszych osobistości w państwie, sprowadzono z Ostrzyhomia z dużym trudem – łodzią i lądem przez Bańską Bystrzycę i Rużomberk. Nie wszystkie odbite w kamieniołomach ostrzyhomskich bloki nadawały się do obróbki. Gęsto żyłkowany kamień nie wytrzymywał pracy dłuta, zwłaszcza tam, gdzie detal występował oddzielnie od głównej bryły. Pomimo problemów technicznych wszystkie nagrobki, wolno stojące posągi, kamienne tonda, czyli płaskorzeźby w kształcie koła, a także stalle w kaplicy Zygmuntowskiej odkuto w marmurze węgierskim.

Kaplica Zygmuntowska przy Katedrze na Wawelu, nlicencja CC-BBagrobki Zygmunta Starego (u góry) i Zygmunta Augusta (poniżej), fot. Poznaniak, 2007, licencja CC-BY-SA 2.5, Wikimedia Commons

Oblicze króla Salomona na jednym z medalionów odpowiada portretowi Zygmunta Starego z pomnika nagrobnego. Ten ostatni jest arcydziełem rzeźby renesansowej i ukazuje całą postać monarchy, spoczywającą pod triumfalną arkadą. Autor zastosował układ zwany pozą sansovinowską, pochodzący od Andrei Sansovina. Ułożenie ciała w pozycji półleżącej, ze skrzyżowanymi nogami, z głową wspartą na ręce zgiętej w łokciu, Sansovino zapożyczył ze sztuki rzymskiej i etruskiej. Zdaje się, że zmarły drzemie, gotowy do przebudzenia. Taki zabieg kompozycyjny przyjęło się uważać za wyraz neoplatońskich przekonań o nieśmiertelnej duszy, dla której śmierć jest nie tyle końcem i nieprzeniknioną tajemnicą, co przebudzeniem. W podobny sposób został upamiętniony w tej samej kaplicy syn Zygmunta Starego – Zygmunt August. Do realizacji dzieła i osadzenia go w strukturze istniejącego nagrobka ojca zatrudniono florenckiego architekta i rzeźbiarza Santiego Gucciego, manierystę, dalece odbiegającego od stylu poprzedników. W przypadku nagrobka ostatniego Jagiellona Gucci ukazał portretowanego monarchę w pozie nieco swobodniejszej, w zbroi nowszego typu, lecz zachowując pełne podobieństwo do starszej o 35 lat figury Zygmunta Starego.

Leon Wyczółkowski, Kaplica Zygmuntowska, 1915, Muzeum Narodowe w Warszawie, licencja PD, źródło: cyfrowe MNW

Nigdzie poza Italią wzorzec sansovinowski nie przyjął się równie dobrze, jak na ziemiach polskich. Przez kolejne dekady był kopiowany w rozmaitych wariantach wywodzących się z kaplicy Zygmuntowskiej. Zarówno magnaci, jak i zamożni przedstawiciele szlachty fundowali w swych dobrach podobne kaplice i zamawiali nagrobki naśladujące – najczęściej w nader uproszczony sposób – rzeźbiarskie upamiętnienia ostatnich Jagiellonów.

Ewa Olkuśnik

Powrót ZOBACZ NA OSI CZASU
drukuj wyślij facebook
Prawosławni goście w gotyckiej kaplicy. Freski z kaplicy Trójcy Świętej w Muzeum Lubelskim w Lublinie

Śląska Sainte-Chapelle. Kaplica pod wezwaniem Tomasza Becketa na zamku piastowskim w Raciborzu

W cieniu królowej Bony. Pierwsza żona Zygmunta Starego, Barbara Zápolya

Ach, cóż to był za ślub!

Śmiertelna agonia w czerwonym marmurze. Nagrobek Kazimierza Jagiellończyka w katedrze na Wawelu
Nagrobek Władysława Jagiełły w katedrze wawelskiej
Posłuchaj o kulisach największego skandalu na dworze Jagiellonów

Twarze polskiej kultury. Cykl "Głowy wawelskie" Xawerego Dunikowskiego z kolekcji Muzeum Rzeźby imienia Xawerego Dunikowskiego, oddziału Muzeum Narodowego w Warszawie

Wyhaftowana legenda świętego Stanisława. Ornat fundacji Piotra Kmity w Muzeum Katedralnym na Wawelu

Turnieje, zamek miłości, rycerze Okrągłego Stołu oraz dama z jednorożcem. Niezwykłe dekoracje XIV-wiecznej skrzyneczki z kości słoniowej eksponowanej w Muzeum Katedralnym na Wawelu