Sejmowa burza i konstytucyjny kompromis

Uchwalenie Konstytucji marcowej 1921 roku

 Konstytucja marcowa została uchwalona przez Sejm Ustawodawczy 17 marca 1921 rOKU. Liczyła 126 artykułów w siedmiu rozdziałach. Została opublikowana w "Dzienniku Ustaw"  z dnia 1 czerwca 1921 rOKU. i tego dnia weszła w życie. Przedtem jednak posłowie konstytuanty zapewnili prasie wiele materiału do interesujących analiz i sensacyjnych wręcz sprawozdań.

 

Prace nad projektem ustawy zasadniczej podjęto już w 1918 roku. Jednak dopiero rząd Ignacego Jana Paderwskiego, który miał szerokie poparcie społeczne, mógł zapoczątkować systematyczne prace nad konstytucją (styczeń 1919 roku). Powołanej przez Paderewskiego "Ankiecie" przewodniczył profesor Michał Bobrzyński z Uniwersytetu Jagiellońskiego, konserwatysta, były namiestnik Galicji, wybitny historyk prawa z krakowskiej szkoły historycznej; obok niego zasiadał Aleksander Świętochowski, jeden z filarów warszawskiego pozytywizmu, skłaniający się ku ideom liberalnym. Starano się zapewnić „Ankiecie“ jak najszerszą reprezentację, a jednocześnie autorytet i doświadczenie. Także Sejm Ustawodawczy powołał Komisję Konstytucyjną (luty 1919 rok), której zadaniem była zarówno praca własna, jak i analizowanie i głosowanie projektów zgłaszanych przez poszczególne ugrupowania sejmowe. Debata sejmowa, która miała zakończyć się uchwaleniem konstytucji rozpoczęła się w lipcu 1920 roku. Jej odbiciem była debata na łamach prasy. Obie były równie gorące i efektowne, a ich najważniejszymi elementami były kwestia dwuizbowości parlamentu (prawica za, lewica przeciw) oraz sposobu wyboru i uprawnień prezydenta ― obie strony obawiały się, że "mocny" prezydent zapewni przewagę konkurentom politycznym, choć wielu polityków lewicy chętnie widziałoby na tym stanowisku Józefa Piłsudskiego. Wiele kontrowersji budziły także sprawy wyznaniowe i narodowe, choć w tym przypadku sejm był ograniczany przez tak zwany mały traktat wersalski zabezpieczający prawa mniejszości, a będący warunkiem realizacji postanowień "dużego" Traktatu Wersalskiego względem Polski.

Pierwsza strona wydania konstytucji marcowej z preambułą źródło: www.edukacja.sejm.pl

Prawdziwa burza przeszła przez wysoką izbę w listopadzie 1920 roku w związku z dyskusją na temat obecności senatu w przyszłym parlamencie. Według prawicowej "Gazety Porannej 2 grosze" miało wówczas dojść do "splugawienia Sejmu". Posłowie lewicy sprzeciwiali się powołaniu senatu, nie mając jednak większości, uciekli się do działań niezwykłych: "Perl bije nogą w pulpit, Liebermann zawzięcie wali o fotel, Klemensiewicz, którego żywiołem są takie zajścia, pokrzykuje i potupuje. Skądś dolatuje systematycznie tubalny głos gwizdawki: to eks-premier Moraczewski, inżynier kolejowy, w mundurze majora, równomiernie gwiżdże na kolejowej gwizdawce." Marszałek Wojciech Trąmpczyński musiał zarządzić przerwę, jednak kolejne wznowienia obrad kończyły się podobnymi zajściami. Ostatecznie posiedzenie zakończyło się zwycięstwem prawicy i centrum. Posłowie socjalistyczni opuszczali salę śpiewając "O cześć wam panowie magnaci", na co prawica odpowiedziała (nie wiedzieć czemu) Rotą.

Rozwiązaniem najbardziej oryginalnym, które gładko przeszło przez sejm, było wprowadzenie pięcioletniej kadencji parlamentu ― jak wielu dziennikarzy sądziło, głównie po to, by przedłużyć sobie pobieranie diet poselskich. Nieco demagogicznie podsumował tę kwestię "Kurier Polski" piórem Witolda Giełżyńskiego:"Sejm nasz liczy dwa lata dopiero ― a wszyscy mają go dosyć. Pomyślmy sobie, gdyby taka perspektywa czekała nas przez lat pięć."

Sala plenarna posiedzeń Sejmu Ustawodawczego w 1919 r. Jednoizbowy wówczas parlament obradował w auli Instytutu Maryjskiego rosyjskiej szkoły dla dziewcząt, źródło: www.caw.wp.mil.pl

Konstytucja została uchwalona podczas sesji, która przeciągnęła się do nocy. Było to skutkiem kolejnej obstrukcji ze strony lewicy, w związku z wprowadzeniem senatu. Doszło nawet do bójki miedzy dwoma posłami spowodowanej oddziaływaniem "płytkich fal rozbujanych fluktów doktrynerstwa i partyjności". Temperaturę sali podnosiła też sprawa podpisania traktatu ryskiego i zbliżającego się plebiscytu na Górnym Śląsku.

Konstytucja marcowa musiała być więc wynikiem kompromisu ― nawet nie tyle ideowego, ile politycznego, uwarunkowanego pozycją i sukcesami militarnymi Piłsudskiego, a z drugiej strony przewagą w Sejmie Ustawodwczym prawicy (w tym narodowej demokracji). Kompromisowa konstytucja rodziła potrzebę kompromisowych rozwiązań w polityce. Niestety większość uczestników polskiej sceny politycznej z trudem akceptowała tę potrzebę. Ostateczny cios Konstytucji marcowej zadał Marszałek Józef Piłsudski, wyprowadzając centrum władzy politycznej z sejmu do swego gabinetu w Belwederze.

Michał Zarychta

Powrót ZOBACZ NA OSI CZASU
drukuj wyślij facebook
Polki przy urnach, Polki w parlamencie. Przyznanie praw wyborczych obywatelkom Polski
Kartka z życzeniami dla Marszałka. Jak Józef Piłsudski stał się symbolem NIepodległosci
„Dziadek” w towarzystwie błazna i proroka. Karykatury Józefa Piłsudskiego według Kazimierza Sichulskiego
Co łączy Józefa Piłsudskiego z Ramzesem XIII? Litografia Edwarda Okunia ze zbiorów Muzeum Niepodległości w Warszawie
Wystawa stała dla Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku
SYMBOL „KRWAWIĄCEJ GRANICY”. KAMIEŃ WERSALSKI ZE ZBIORÓW MUZEUM NARODOWEGO w SZCZECINIE
Pierścień w Bałtyku. Projekt witraża "Zaślubiny Polski z morzem" Małgorzaty Łady-Maciągowej z Muzeum Regionalnego w Siedlcach