Opisałem więc rzeczy godne pamięci”

O uroczystym wjeździe Bony Sforzy do Krakowa

 

Cytat z utworu Ludwika Decjusza relacjonującego uroczystości ślubne Zygmunta Starego i Bony Sforzy dobrze oddaje odczucia świadków tych wydarzeń. Spośród szesnastowiecznych królowych polskich to właśnie Bona przebyła najdłuższą drogę do nowej ojczyzny, była najuroczyściej witana w miastach stanowiących etapy jej podróży, a jej powitanie w Łobzowie i paradny wjazd do Krakowa na długo pozostały w pamięci zebranych i potomnych.

 

Bona została wybrana na drugą żonę króla Zygmunta I po zmarłej w 1515 r. Barbarze Zapolyi. Włoska księżniczka, córka księcia Mediolanu Giana Galeazza Sforzy i Izabeli Aragońskiej nie była wprawdzie najświetniejszą partią dla polskiego króla (rozważano także możliwość poślubienia przez niego wnuczki cesarza Maksymiliana I, Eleonory Austriackiej), ale to wraz z ręką Bony król miał otrzymać większy posag. Z kolei dla niej samej małżeństwo z polskim królem było bardzo pożądane, gdyż podnosiło jej prestiż i dawało szansę na realny udział w sprawowaniu władzy. 

Zgodnie z ówczesną praktyką po zakończeniu pertraktacji i podpisaniu kontraktu małżeńskiego przez pełnomocników polskiego króla i rodziny Sforzów w dniu 6 grudnia 1517 r. odbyły się w Neapolu zaślubiny per procura, podczas których kasztelan kaliski Stanisław Ostroróg zaślubił w imieniu króla Zygmunta księżniczkę Bonę. Po tym wydarzeniu rozpoczęły się przygotowania do wyjazdu do Polski. Datę ślubu w Krakowie wyznaczono na 18 kwietnia 1518 r., a jego oprawę zaplanowano z wielką starannością i przepychem, zgodnie z nowymi, renesansowymi prądami.

Zygmunt I i Bona, fragment drzewa genealogicznego Jagiellonów z dzieła Ludwika Decjusza De Sigismondi Regis temporibus (O czasach króla Zygmunta), 1521 r., Muzeum Narodowe w Krakowie

Gdy po długiej podróży Bona przybyła 13 kwietnia do podkrakowskiej Morawicy, została powitana przez królewskich wysłanników. Wygłosili oni okolicznościową mowę, w której podnosili zalety królewskiej narzeczonej. Dopiero następnego dnia na polu koło Łobzowa doszło do pierwszego spotkania przyszłych małżonków. Król zjawił się tam wraz z licznym orszakiem najważniejszych dostojników świeckich i duchownych. Przed namiotem, gdzie król oczekiwał na przybycie Bony, rozpostarto czerwone sukno, po którym w otoczeniu najważniejszych dostojników narzeczeni szli ku sobie. Król podał Bonie prawą rękę, ona głęboko się skłoniła, a następnie się uściskali. Potem wygłoszono okolicznościowe mowy, będące popisem oratorskim i wyrazem humanistycznych aspiracji ich twórców.

Po przemówieniach wystrzelono armatnie salwy honorowe, a następnie cały orszak wyruszył do Krakowa. Nad porządkiem przemarszu czuwał marszałek nadworny Piotr Kmita. Była to barwna kawalkada, ponieważ orszaki towarzyszące magnatom były ubrane według różnych wzorców ― niemieckich, włoskich, francuskich, węgierskich, tureckich, co wzbudzało podziw wśród oglądających to widowisko i stało się elementem charakterystycznym dla tego typu uroczystości.

Przed bramami Kleparza, gdzie na przyszłą królową czekały już tłumy mieszczan, powitał Bonę Stanisław Biel, rektor Akademii Krakowskiej. Tutaj również strzelano na wiwat, a Zygmunt i Bona obejrzeli zaaranżowaną potyczkę dwóch rycerzy. Następnie pochód ruszył dalej w szpalerze utworzonym przez członków władz miejskich, cechów rzemieślniczych i gildii kupieckich.

Bona Sforza (1494-1557) królowa Polski, odbitka XIX-wieczna z klocka z 1524 r., Muzeum Narodowe w Krakowie, źródło: Kultura Małopolska

Trasa przejazdu przyszłych małżonków została specjalne udekorowana. Nie było wprawdzie wzniesionych z tej okazji małych form architektury ulotnej, bram i łuków triumfalnych, gdyż ta moda nie dotarła jeszcze do Polski, ale kamienice zostały przystrojone kosztownymi tkaninami i kwiatami. Przez Kleparz, Bramę Floriańską, ulicę Floriańską, rynek i ulicę Grodzką ―  tzw. drogą królewską, orszak udał się do katedry wawelskiej, gdzie Bonę powitali biskupi. Dopiero późnym wieczorem po odśpiewaniu hymnu Te Deum laudamus przyszła królowa została odprowadzona do swoich komnat w zamku na Wawelu.

Panorama Wawelu pod koniec XVI w., w: G. Braun, F. Hogenberg, Civitates Orbis Terrarum, t. VI, 1617, licencja PD, Wkimedia Commons

Ceremonie ślubne i koronacyjne odbyły się zgodnie z planem trzy dni później, a Bona miała dwa dni, aby odpocząć po trudach podróży i wjeździe do Krakowa, rozlokować się w nowym miejscu i przygotować do następnych uroczystości. Natomiast jej pełen przepychu wjazd do Krakowa, stolicy królestwa, stał się wzorem przy organizacji kolejnych ceremonii wjazdu i powitania przybywających z zagranicy przyszłych królewskich małżonek i królowych.

Urszula Zachara-Związek


Powrót ZOBACZ NA OSI CZASU
drukuj wyślij facebook
Kraków woj. małopolskie
Dobrawa. pierwsza polska księżna
Pruski książę klęka przed polskim królem

Ach, cóż to był za ślub!

Warszawa woj. mazowieckie
Elżbieta Rakuszanka. Matka królów, kardynała i świętego
Kochanka – żona – królowa. Barbara Radziwiłłówna w szponach miłości i polityki

Przyszła królowa i święta grzesznica. Portret Marii Kazimiery w Zamku Królewskim na Wawelu

 

Pałacowe spa królowej Marysieńki. Rzecz o domowych kąpielach i podróżach do wód

Rodzina Jagiellonów tuż przed wygaśnięciem dynastii. Miniatury portretowe z warsztatu Lucasa Cranacha Młodszego
Wróżby, horoskopy, chiromancja. Księga kabał Marii Kazimiery Sobieskiej w zbiorach Biblioteki Jagiellońskiej w Krakowie
Z ziemi włoskiej (i nie tylko) do Polski. Cudzoziemcy w szesnastowiecznej Polsce