karol gustaw ucieka z sandomierza

Chwilowo zdawało się, że „rozbójnik Europy” (jak go nazywał Czarniecki) zginie z kretesem. On jednak arcydziełem szybkości i odwagi wyrwał się z matni i przebiegł po karkach Litwinów na północ z wojskiem do połowy zniszczonym, ale z chwałą niezwyciężonego wodza.

Wielki historyk Władysław Konopczyński nie poskąpił słów podziwu dla króla Szwecji Karola X Gustawa, który ocalił swe wojska przed nieuniknioną, jak się zdawało, katastrofą. Ten dramatyczny epizod „potopu” miał miejsce pod Sandomierzem wiosną 1656 r. Miasto zostało zajęte przez Szwedów już w październiku 1655 r. Okupanci gromadzili na tutejszym zamku obfite zapasy sprzętu wojskowego i prochu oraz zrabowane w okolicy łupy. Pod koniec roku Sandomierszczyzna stała się areną walk partyzanckich. Do oporu przeciwko najeźdźcom zachęcały wieści o powrocie ze Śląska do kraju króla Jana Kazimierza. W lutym do miasta wkroczyły oddziały Stefana Czarnieckiego, które jednak wkrótce zostały pokonane przez Szwedów w bitwie pod Gołębiem.

Brodero Matthiesen, Stefan Czarniecki, Zamek Królewski w Warszawie, licencja PD, Wikimedia Commons
W tym samym czasie Karol Gustaw próbował zdobywać Zamość i Przemyśl. Wobec fiaska swych planów szwedzki monarcha rozpoczął odwrót ku Sandomierzowi, gdzie zamierzał sforsować Wisłę. Stacjonujący w mieście żołnierze przystąpili do budowy mostu, mającego zapewnić głównym siłom bezpieczną przeprawę. Polscy dowódcy postanowili zatrzymać przeciwnika, okrążyć go i pokonać. W ślad za Szwedami podążał Czarniecki. Paweł Sapieha, na czele sił litewskich obsadził prawy brzeg Sanu. Jerzy Lubomirski przedostał się na lewy brzeg Wisły, zajął Sandomierz i uniemożliwił wrogom sforsowanie rzeki. Szwedzi znaleźli się w potrzasku. Mimo tego Karol Gustaw podjął trud ewakuacji załogi sandomierskiego zamku, który wciąż jeszcze bronił się przed Polakami. Brawurowy plan został zrealizowany 3 kwietnia 1656 r. Jedynie trzydziestoosobowa grupa obrońców nie zdołała umknąć. Nim polegli oni w walce, zaminowali wypełnione prochami zamkowe lochy. Wielki wybuch nastąpił, gdy do opuszczonej twierdzy wdarli się polscy żołnierze. Kilkuset znalazło śmierć w ruinach.

Sytuacja wojsk Karola Gustawa była dramatyczna. Otoczone ze wszystkich stron, zepchnięte pomiędzy wody Wisły i Sanu, wydawały się skazane na klęskę. Gdy jednak 4 kwietnia oddziały Czarnieckiego i Lubomirskiego wyruszyły w kierunku Warki, by stawić czoło szwedzkiej odsieczy, „rozbójnik Europy” zaatakował broniących prawego brzegu Sanu Litwinów i przeprawił przez rzeką całą swoją armię. Opór Pawła Sapiehy był daremny. Szwedzi wydostali się z pułapki i rozpoczęli marsz ku Warszawie. Szansa na wielkie zwycięstwo nad najeźdźcami z północy została zaprzepaszczona.

Erik Dahlberg, Bitwa o Sandomierz 1656 r., licencja PD, Wikimedia Commons

Sandomierz poniósł ciężkie straty podczas walk o miasto. Spłonął kościół parafialny św. Piotra, spichrze, ratusz, część domów mieszczańskich. Pożar strawił dachy kolegiaty, naruszył jej mury i sklepienia, stopił dzwony i organy. Eksplozję na zamku przetrwało jedynie jego zachodnie skrzydło. Do prac nad odbudową zniszczonych budynków przystąpiono dopiero pod koniec XVII wieku. Gospodarcza i polityczna sytuacja Rzeczypospolitej nie sprzyjała powrotowi dawnej świetności miasta.

Ewa Olkuśnik

Powrót ZOBACZ NA OSI CZASU
drukuj wyślij facebook
Supraśl woj. podlaskie
Kielce woj. świętokrzyskie
Zamość woj. lubelskie
Sandomierz woj. świętokrzyskie
Bitwa trzech monarchów, czyli jak przegrać wygrane starcie. Epizod z historii potopu szwedzkiego
Braterski spór o koronę. Jan Kazimierz Waza królem Polski