Józef Dietl

Wizjonerski prezydent Krakowa

Wielkomiejski rozwój Krakowa rozpoczął się w czasach zaborów, pod rządami potomka austriackiego urzędnika. Prezydent Józef Dietl – bo o nim mowa – zaskarbił sobie miłość krakowian swoją zaradnością i ambicją uczynienia miasta wielkim. Temu zamierzeniu sprzyjał okres autonomicznych rządów polskich w Galicji.

Józef Dietl, urodzony w 1804 r., w domu rozmawiał po niemiecku. Podczas studiów medycznych w Wiedniu uznawany był za Austriaka. Dopiero później ‒ ponownie w Galicji ‒ nauczył się dobrze języka polskiego, stał się oddanym działaczem społecznym i popierał język polski w szkolnictwie. Był wykładowcą Uniwersytetu Jagiellońskiego, a  także przez krótki czas rektorem tej uczelni. Był propagatorem nowoczesnej medycyny. Rozwijał balneologię, czyli naukę o leczniczych walorach różnych wód podziemnych (które sklasyfikował, budując podwaliny tej gałęzi medycyny na ziemiach polskich). Dzięki niemu powstało kilka uzdrowisk podkarpackich. Józef Dietl związał się do końca życia z Krakowem, który w połowie wieku wyglądał jeszcze jak miasto prowincjonalne. Po rozbiorach i okresie napoleońskim przez trzydzieści lat był stolicą niewielkiego, formalnie niezależnego państewka (Rzeczypospolitej Krakowskiej). W 1846 r. został przejęty pod absolutystyczne rządy austriackie, a na domiar złego cztery lata później miasto nawiedził wielki pożar.

Józef Dietl (1804-1878), zdjęcie z lat 60. XIX w., Archiwum Państwowe w Krakowie, licencja PD, Wikimedia Commons

Austria była jednak krajem słabnącym. Po niepomyślnych wojnach zWłochami i Niemcami musiano zmienić ustrój tego wielonarodowego państwa. Galicja – czyli część dzisiejszej Polski i Ukrainy ‒ uzyskała autonomię i własny parlament we Lwowie. Dzięki tym ważnym zmianom politycznym Kraków uzyskał w 1866 r. samorząd. Na jego czele stała Rada, która wybierała prezydenta. Dzięki sławie i zasługom Józefa Dietla, zaoferowano mu to ważne stanowisko. Nowy włodarz wziął się energicznie do pracy. Wcześniejsze ambitne plany miejskie zazwyczaj rozbijały się o brak pieniędzy. Nowy prezydent znacznie podwyższył przychody kasy krakowskiej, by móc rozpocząć duże inwestycje miejskie. M.in. zasypano koryto Starej Wisły, tworząc w ten sposób aleję wzorowaną na paryskiej (dziś ulica Dietla). Dbano też o wygląd miasta: uporządkowano krakowskie Planty oraz podjęto projekt odnowienia symbolu miasta, Sukiennic, które były w ruinie. Ta ostatnia inwestycja mogła jednak dojść do skutku po ustąpieniu Dietla z urzędu. Odszedł z powodu pogarszających się relacji z Radą miejską w 1874 r., a zmarł cztery lata później.

Planty, widok współczesny, fot.fly313, licencja CC BY-SA 3.0 pl, Wikimedia Commons

Osiągnięcia Józefa Dietla jako prezydenta nie były może spektakularne, ale miały doniosły wpływ na dalszy rozwój miasta. Dietl  przede wszystkim wprowadził nowy styl sprawowania władzy oraz umiał roztaczać śmiałe wizje. Naśladowcą i kontynuatorem jego przedsięwzięć był kolejny prezydent, Mikołaj Zyblikiewicz, za którego czasów Kraków zaczął się szybko rozwijać. Politykę wzorowaną na Dietlu prowadził też na początku XX w. prezydent Juliusz Leo, który doprowadził do olbrzymiej inwestycji: przejęcia przez miasto sąsiednich gmin i stworzenia tzw. „Wielkiego Krakowa”. Pamięć o Józefie Dietlu, polityku i balneologu, trwa do dziś. Na Placu Wszystkich Świętych, przy siedzibie Magistratu Krakowa, stoi jego pomnik, wystawiony w 60. rocznicę jego śmierci w 1938 r.

Aleksander Łupienko

Powrót ZOBACZ NA OSI CZASU
drukuj wyślij facebook
Kraków woj. małopolskie
Warszawska ulica żąda wolności
Dlaczego "Fabryczna"? Sto pięćdziesiąt lat kolei w Łodzi