Rentgen, auto i dynamo

Maria Skłodowska-Curie rusza na wojnę

W 1914 r. Maria Skłodowska-Curie szuka w Paryżu aparatów rentgenowskich, samochodów i sanitariuszy. Zaczyna budować armię tzw. małych Curie ― mobilnych punktów prześwietleń.

Gdy wybucha I wojna światowa, Maria Skłodowska-Curie decyduje się działać. W jednym z późniejszych listów napisze: „Nie mogąc służyć nieszczęsnej mojej ojczyźnie […], postanowiłam oddać wszystkie siły mojej ojczyźnie przybranej”. Tylko jak pomóc walczącej Francji? Dwukrotna noblistka wykorzysta to, na czym zna się najlepiej, czyli naukę.

Maria Skłodowska-Curie z córką Ireną Curie w polowej pracowni radiologicznej, aut. fot. nieznany, 1915, licencja PD, Wikimedia Commons

Wielka Wojna pochłania coraz więcej ofiar, a francuskie służby medyczne nie są najlepiej przygotowane na przedłużający się konflikt. Co więcej, szpitale polowe nie mają dostępu do specjalistycznej aparatury, a w wielu z nich brakuje nawet instalacji elektrycznej. Skłodowska-Curie postanawia więc stworzyć jak najwięcej mobilnych punktów rentgenowskich, które wspierałyby pracę szpitali wojskowych. Na jeden taki pojazd składa się auto zaopatrzone w aparat rentgenowski oraz dynamo, które ― podłączone do silnika samochodowego ― dostarcza prąd niezbędny do uruchomienia sprzętu. Dzięki wykonanym szybko prześwietleniom lekarze mogą dokładnie zlokalizować kule czy odłamki pocisków i skuteczniej operować rannych żołnierzy.

Maria Skłodowska-Curie za kierownicą ambulansu rentgenowskiego, aut. fot. nieznany, ok. 1915, licencja PD, Wikimedia Commons

Skłodowska-Curie z energią zaczyna wprowadzać swój plan w życie. Dostaje wsparcie Francuskiego Czerwonego Krzyża, a Związek Kobiet Francuskich przekazuje jej fundusze na zbudowanie pierwszego wozu rentgenowskiego, który jest gotowy do użytku w sierpniu 1914 r. Niezastąpiony okazuje się już na początku września, podczas francusko-niemieckiej bitwy pod Marną. W międzyczasie badaczka kompletuje wyposażenie kolejnych pojazdów, kilka osób namawia nawet do oddania limuzyn na rzecz służby radiologicznej. Sama jeździ przerobionym renaultem, osobiście przeprowadzając badania w kolejnych wojskowych szpitalach. Oprócz rozwijania sieci ambulansów rentgenowskich, stara się wyposażyć jak najwięcej szpitali w sprzęt i zaaranżować w nich osobne sale do wykonywania prześwietleń.

Maria Skłodowska-Curie podczas szkolenia sanitariuszek, aut. fot. nieznany, ok. 1915, licencja PD, Wikimedia Commons

Wojenna działalność stawia wiele nowych wyzwań ― zarówno przed noblistką, jak i innymi kobietami, które na kolejnych stanowiskach zastępują nieobecnych mężczyzn. Skłodowska-Curie pochłania dodatkową wiedzę na temat działania i budowy aparatów rentgenowskich, a także przechodzi kurs prawa jazdy i uczy się naprawiać drobne usterki samochodu. Jej córka, Irène Curie ― w chwili wybuchu wojny 17-latka ― kończy kurs rentgenologiczny i staje się najważniejszą współpracowniczką matki. Od 1916 r. szkolą razem w paryskim Instytucie Radowym dziesiątki sanitariuszek-ochotniczek, objaśniając im zasady wykonywania prześwietleń oraz nauczając podstaw ludzkiej anatomii.

Maria Skłodowska-Curie oraz Irena Curie w towarzystwie żołnierzy amerykańskich podczas kursu radiologicznego, aut. fot. nieznany, 1918, licencja PD, Wikimedia Commons

Ostatecznie Skłodowska-Curie przygotowuje 20 ambulansów rentgenowskich (nazywanych od jej nazwiska „Les Petites Curies”, czyli „małymi Curie”), wyposaża 200 sal szpitalnych w sprzęt rentgenowski oraz szkoli 150 sanitariuszek i 20 amerykańskich żołnierzy. Szacuje się, że we wszystkich stworzonych przez nią punktach badań radiologicznych wykonano nawet milion prześwietleń. Wielu rannych żołnierzy badaczka prześwietla osobiście, pracując bez ustanku i krążąc po szpitalach przyfrontowych we Francji oraz w Belgii. Po wojnie pisze również podręcznik poświęcony roli badań radiologicznych w czasie wojny, opublikowany w 1921 r. pod tytułem „Radiology and War”.

Karolina Dzimira-Zarzycka

 

Powrót ZOBACZ NA OSI CZASU
drukuj wyślij facebook
Zaczarowani wojownicy oczekują na sygnał do walki. Śpiący Rycerze Władysława Skoczylasa w Muzeum Żup Krakowskich w Wieliczce

W obronie honoru Monarchii Austro–Węgierskiej. Walki o Twierdzę Przemyśl podczas I wojny światowej (1914–1915)

 

Piękno, w którym kryje się groza. My i wojna Edwarda Okunia w Muzeum Narodowym w Warszawie
„Dziadek” w towarzystwie błazna i proroka. Karykatury Józefa Piłsudskiego według Kazimierza Sichulskiego