JaN klemens Branicki

PAn Podlaskiego Wersalu

Mierny polityk, pozbawiony talentów dowódca, usłużny wykonawca woli obcych dworów, pełen pychy magnat, intrygant marzący o królewskiej koronie. Jan Klemens Branicki nie zasłużył na pochlebną opinię potomnych. Pozostawił jednak po sobie prawdziwy skarb architektury.

Twórca podlaskiego Wersalu spędził młodość we Francji, gdzie miał zdobyć wojskowe wykształcenie. Najwyraźniej nauka poszła w las. Mimo sprawowania w przyszłości najważniejszych funkcji w wojsku Rzeczypospolitej, Jan Klemens (1689 –1771) nie objawił żadnych dowódczych umiejętności. Pobyt za granicą pozwolił jednak młodemu Branickiemu zrozumieć, jak wielką rolę w działaniach politycznych może odegrać sztuka. Po powrocie do ojczyzny magnat całą swą energię skupił na rozbudowie i ozdabianiu ukochanego pałacu w Białymstoku. Reprezentacyjna rezydencja była wzorowana na francuskim Wersalu i austriackim Schönbrunnie. Pozwalała olśniewać gości, a jednocześnie stanowiła scenę  dla ambitnych poczynań właściciela.

Jan Klemens Branicki, XVII w., Muzeum Narodowe w Poznaniu, licencja PD, Wikimedia Commons

Jan Klemens, jako reprezentant jednego z najmożniejszych rodów magnackich, systematycznie gromadził kolejne funkcje i tytuły. Odgrywał coraz znaczniejszą rolę w polityce, stopniowo zbliżał się do dworu króla Augusta II Mocnego. W 1726 r. gościł monarchę w białostockiej rezydencji. Po śmierci króla opowiedział się za wybraniem na tron jego syna. Wierność saskiej dynastii Wettinów opłaciła się. Dzięki nowemu monarsze, Augustowi III Sasowi, Branicki został w 1735 r. hetmanem polnym koronnym, w 1746 r. – wojewodą krakowskim, w 1752 r. objął funkcję hetmana wielkiego koronnego, a w 1762 – kasztelana krakowskiego. W swoich rękach skupił najważniejsze i najbardziej prestiżowe urzędy w państwie.

Pałac Branickich w Białymstoku, fot. M. Manicki, Panoramico

Spektakularnym awansom nie towarzyszyły jednak ani trafne decyzje, ani silna pozycja polityczna Branickiego. Hetman nieustannie zmieniał stronnictwa i sojuszników. Związany wpierw z proreformatorskim ugrupowaniem Familii Czartoryskich, przeszedł na stronę konserwatywnego obozu „patriotów”, by ponownie wrócić do współpracy z reformatorami. Licząc na przychylność cudzoziemskich potęg, przyjmował w Białymstoku posłów francuskiego, brytyjskiego i tureckiego. Bez zażenowania ulegał wpływom agentów pruskich i pobierał pensję od francuskiego ambasadora.

Jan Klemens Branicki marzył, że po śmierci  Augusta III uda mu się, przy wsparciu Familii, zdobyć polską koronę. Przeżył gorzkie rozczarowanie, gdy w 1764 r. pod naciskiem Rosji na tron wybrano brata jego żony – Stanisława Poniatowskiego. Ponieważ zawiedziony hetman próbował utrudniać elekcję szwagra, wkrótce pozbawiony został władzy nad wojskiem. Przeszedłszy do obozu antykrólewskiego, zdążył jeszcze wesprzeć walczących ze Stanisławem Augustem konfederatów barskich. Poparcie dla barżan było ostatnim politycznym działaniem Jana Klemensa Branickiego. Hetman zmarł w 1771 r. Pochowany został w kościele św. św. Piotra i Pawła w Krakowie, a serce złożono w kościele farnym w Białymstoku.

Ratusz w Białymstoku, fot.fczarnowski, licencja CC BY-SA 3.0 pl, Wikimedia Commons

Za życia Branicki cieszył się wielką popularnością wśród szlachty. Konsekwentnie nosił tradycyjny szlachecki strój, swoim zachowaniem uosabiał sarmackie cnoty. Przyznać należy, że odegrał pozytywną rolę w dziejach stolicy Podlasia. W 1745 r. założył w Białymstoku Wojskową Szkołę Inżynierii i Budownictwa, pierwszą polską uczelnię o profilu wojskowym. Dzięki niemu Białystok uzyskał przywilej miejski oparty na prawie magdeburskim. Po wielkim pożarze w roku 1753 miasto zostało gruntownie przebudowane, zyskało m. in. nowy ratusz. Najwspanialszą pamiątką pozostaje jednak Pałac Branickich – według Bartłomieja Kaczorowskiego „jedna z najwspanialszych rezydencji magnackich tej części Europy”.

Ewa Olkuśnik

Powrót ZOBACZ NA OSI CZASU
drukuj wyślij facebook
Uprowadzony monarcha ucieka. Porwanie Stanisław Augusta Poniatowskiego
Piękną nigdy nie byłam, ale często bywałam ładną. Portret Izabeli Czartoryskiej w Muzuem Narodowym w Krakowie

Przyszła królowa i święta grzesznica. Portret Marii Kazimiery w Zamku Królewskim na Wawelu