Tajemnica kochanki księcia Lodovica

obraz w Muzeum XX CZARTORYSKICH

Jasne światło wyławia z półmroku twarz młodej damy, która oszczędnym gestem delikatnej dłoni podtrzymuje ruchliwe zwierzątko zwinięte w fałdach skromnej, hiszpańskiej sukni. Śmiałość wejrzenia, subtelność rysów i tajemniczy uśmiech Cecylii Gallerani od pięciuset lat budzą podziw dla kunsztu jednego z najwybitniejszych malarzy wszechczasów, Leonarda da Vinci.

W roku 1482 trzydziestoletni Leonardo da Vinci opuścił rodzinną Toskanię i udał się na północ. Wstąpił na służbę księcia Lodovica Sforzy. Pan Mediolanu przyjął go na dwór jako książęcego inżyniera. Leonardo realizował projekty militarne, architektoniczne, zajmował się urbanistyką oraz studiami przyrodniczymi, matematycznymi, mechaniką, także muzyką. Organizował wspaniałe uroczystości i festyny. Zdobył sympatię i podziw władcy. Gdy Lodovico zakochał się bez pamięci w młodziutkiej, zaledwie szesnastoletniej, Cecylii Gallerani, powierzył mistrzowi namalowanie portretu wybranki. Wykonany techniką olejną i temperą na orzechowej desce o skromnych wymiarach 54,7 x 40.3 cm obraz powstał prawdopodobnie w latach 1489–1490. Niemal od chwili ukończenia uważany jest za jeden z najwspanialszych portretów renesansowych.

Leonardo da Vinci, Dama z gronostajem, Muzeum XX Czartoryskich w Krakowie, fot. Zöllner, licencja PD, Wikimedia Commons 

Dama z gronostajem przez długi czas znana była raczej jako Dama z łasiczką. Identyfikacja zwierzątka panny Cecylii nie jest rzeczą łatwą. Gdy w roku 1800 obraz nabył książę Adam Czartoryski i podarował matce, księżnej Izabeli z Flemmingów Czartoryskiej, ta zanotowała: „Jeśli to pies, byłby brzydki, jeśli inne jakieś zwierzę, to nie znane mi". Stworzonko nazywano kuną, w końcu łasicą, z czasem dopiero ujrzano w nim gronostaja. Badacze wzięli pod uwagę okoliczności powstania portretu oraz upodobanie Leonarda da Vinci do ukrytej, skrupulatnie przemyślanej symboliki elementów tworzących dzieło. Romans Lodovica i Cecylii nie mógł być ukazany otwarcie. Sforza zaręczony był z Beatrice d'Este, księżniczką z Ferrary. Książę, kawaler Orderu Gronostaja, sportretowany został w objęciach kochanki alegorycznie, pod postacią zwierzątka – emblematu. Być może sama panna konsultowała z malarzem szczegóły portretu. Była osobą znakomicie wykształconą, uznaną poetką zaprzyjaźnioną z ludźmi sztuki i pióra.

Losy obrazu przed pozyskaniem go do zbiorów polskich nie są znane. Jako ozdoba kolekcji rodziny Czartoryskich eksponowany był najpierw w Puławach, a po klęsce powstania listopadowego wywieziony do Hotelu Lambert w Paryżu. W 1876 roku trafił do Muzeum Czartoryskich w Krakowie. Podczas okupacji hitlerowskiej Damę z gronostajem zrabowano, znalazła się m.in. w prywatnej kolekcji Hansa Franka. Powróciła do Krakowa w 1946 roku, wraz z pierwszym transportem odzyskanych dzieł sztuki. Jest jedynym obrazem Leonarda da Vinci w Polsce i jednym z zaledwie kilkunastu zachowanych na świecie.

Ewa Olkuśnik

Powrót ZOBACZ NA OSI CZASU
drukuj wyślij facebook

Józef Dietl. wizjonerski prezydent Krakowa

Krzyżacy pokonani w Krakowie. Pomnik Grunwaldzki i Plac Jana Matejki w Krakowie
Kraków płonie!

TWIERDZA KRAKÓW

Kraków woj. małopolskie