Diabły i anioły w rękach piratów

Historia obrazu Hansa Memlinga w Muzeum Narodowym w Gdańsku

SZCZĘŚCIE UŚMIECHNĘŁO SIĘ DO PAWŁA BENEKEGO, DOWÓDCY OKRĘTU „PIOTR Z GDAŃSKA”. JEGO ŁUPEM PADŁ STATEK WŁOSKIEGO BANKIERA. ZDOBYTO CENNE TKANINY I KOSZTOWNOŚCI. JAKIEŻ ZDUMIENIE, A MOŻE NIEPOKÓJ, MUSIAŁY OGARNĄĆ GDAŃSKICH KAPRÓW, GDY POD POKŁADEM „ŚWIĘTEGO MATEUSZA” NATRAFILI NA JESZCZE JEDEN, BODAJŻE NAJCENNIEJSZY SKARB – WSTRZĄSAJĄCĄ WIZJĘ  SĄDU OSTATECZNEGO, PĘDZLA NIDERLANDZKIEGO MISTRZA, HANSA MEMLINGA...

Hans Memling (ok. 1435–1494) urodził się na terytorium dzisiejszych Niemiec, lecz sławę malarza zdobył w Brugii, jednym z największych ośrodków handlowych XV-wiecznej Europy. Tam, w latach 1466–1473, na zamówienie Angela Taniego, kierownika niderlandzkiej filii banku Medyceuszy, powstało monumentalne dzieło, zwane dziś Tryptykiem z Gdańska.

Namalowana na dębowych deskach o wysokości ponad 2 metrów i szerokości od 72,5 do 161 cm kompozycja pierwotnie miała ozdobić jeden z kościołów Florencji. Dzieło jest utrzymane w stylistyce schyłkowego średniowiecza. Pewne elementy zwiastują jednak narodziny renesansu. Artysta, aby precyzyjnie oddać liczne detale, posłużył się temperą oraz techniką olejną. Scena Wielkiego Sądu rozgrywa się nocą. Na ziemię zstępuje archanioł Michał, gigant o pawiookich skrzydłach, zakuty w złotą zbroję. W dłoniach dzierży krzyż i wagę. Dźwięk trąb podrywa z grobów postaci zmarłych. Każdą duszę osądzi Chrystus. Zbawiciel zasiada nad Ziemią, na łuku tęczy, w złotym blasku, otoczony świętymi. Na lewym skrzydle zbawieni, w zgodnym pochodzie, wspinają się ku rzeźbionym bramom Nieba. Sceny prawego skrzydła obrazu, według Jana Białostockiego, „noszą na sobie piętno fantastycznej, późnogotyckiej wyobraźni”: przerażające rzesze piekielnych demonów porywają do płonącej otchłani bezładne masy potępionych.

Hans Memling, Sąd Ostateczny, 1466–1473, Muzeum Narodowe w Gdańsku, licencja PD, Wikimedia Commons

Jedynie przypadek sprawił, że Tryptyk Hansa Memlinga trafił do Gdańska. W końcu XV wieku hanzeatyckie miasta zbrojnie rywalizowały z Anglią. Sprzymierzeni chętnie korzystali z usług najemnych korsarzy, podobnych Pawłowi Benekemu. Atakowali oni każdy statek, zmierzający w kierunku angielskich portów. Właśnie taki los spotkał „Świętego Mateusza”. Zdobyty przez kaprów obraz Memlinga ofiarowano kościołowi Najświętszej Marii Panny. Według słów Michała Walickiego „(…) od razu wywarł niemalże oszołamiające wrażenie. Reakcja była spontaniczna, nastąpiło prawdziwe zachłyśnięcie się obrazem”. Dzieło stało się obiektem dumy mieszczan.

 Gdańsk, mimo nacisków Włochów i samego papieża, nie zwrócił obrazu prawowitym właścicielom. Tryptyk Memlinga szczęśliwie wracał do Gdańska, zarówno po grabieży dokonanej przez wojska Napoleona, jak i po II wojnie światowej. Wywieziony pod koniec wojny w głąb Niemiec, zdobyty został przez wojska radzieckie i trafił do leningradzkiego Ermitażu. Do Polski wrócił w roku 1958. Obecnie znajduje się jednak  nie w Kościele Mariackim, lecz w kolekcji Muzeum Narodowego w Gdańsku. Uznawany jest za jeden z dwóch najcenniejszych, obok Damy z gronostajem Leonarda da Vinci, zabytków malarstwa europejskiego w zbiorach polskich.

Ewa Olkuśnik 

Powrót ZOBACZ NA OSI CZASU
drukuj wyślij facebook
Gdańsk woj. pomorskie
Początek potęgi Gdańska. Wielki przywilej kazimierza Jagiellończyka
Gdańsk woj. pomorskie
BEZCZELNY PODSTĘP KRZYŻAKÓW W GDAŃSKU