Nagrobek Władysława Jagiełły
w katedrze wawelskiej

18 czerwca 1434 roku pod posadzką katedry na Wawelu złożono doczesne szczątki Władysława Jagiełły. Jak zapisał w żałobnym poemacie Grzegorz z Sanoka, dzień ten zamknął sędziwego króla w marmurowym grobowcu. Imponujący pomnik po dziś dzień jest jedną z zagadek wawelskiego kościoła, obiektem śmiałych teorii prowadzących aż do warsztatu sławnego Donatella!

Król sam wyznaczył miejsce swojego pochówku w pobliżu grobu św. Stanisława. Grobowiec powstał być może jeszcze za życia monarchy. Pomnik nagrobny składa się z części sarkofagowej i baldachimu. Zarówno złożona z pięciu płyt masywna tumba, kolumny podtrzymujące baldachim, jak i zdobiona podstawa wykute są w czerwonym marmurze węgierskim. Materiał ten zarezerwowany był wyłącznie dla upamiętnienia osób najznaczniejszych. Przypominał porfir, kamień kojarzony z grobowcami cesarzy rzymskich. Pierwotny gotycki baldachim zastąpiono na polecenie Zygmunta Starego konstrukcją renesansową, wykonaną w lokalnym wapieniu przez znamienitych mistrzów – Berrecciego i Ciniego. Boki sarkofagu ozdobione są płaskorzeźbami, wyobrażającymi opłakujących starego króla dostojników i duchownych. Skromne sylwetki żałobników dzierżą tarcze herbowe ziem Korony i Litwy. Na podstawie umieszczono niezwykle oryginalny motyw zwierząt myśliwskich - psów i sokołów. Na płycie głównej, pod osłoną baldachimu spoczywa sam Władysław II. Szczupły mężczyzna w sile wieku, w skromnym stroju, o twarzy spokojnej, surowej i szlachetnej, podtrzymuje symbole władzy: jabłko, berło oraz miecz. Przy poduszce przysiadły dwa lwy, pod stopami zwija się fantastyczny smok.

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/e/e8/Nagrobek_W%C5%82adys%C5%82awa_II_Jagie%C5%82%C5%82y.jpg/768px-Nagrobek_W%C5%82adys%C5%82awa_II_Jagie%C5%82%C5%82y.jpg

Nagrobek Władysława Jagiełły w katedrze na Wawelu, fot. Poznaniak, licencja CC BY-SA 3.0 pl, Wikimedia Commons

„Grobowiec Jagiełły cechuje jakiś umiar, równowaga życia i śmierci”, twierdził Karol Estreicher. Wybitny badacz jako pierwszy zauważył, że zabytku z katedry wawelskiej nie możemy zaliczyć do dzieł stylu gotyckiego. Osobę nieznanego artysty wiązał ze środowiskiem włoskim. Realistyczne, subtelnie i bez nadmiernej dosłowności uchwycone gesty płaczków, doskonale odzwierciedlona królewska godność, charakter oblicza pogromcy potęgi Zakonu Krzyżackiego spod Grunwaldu, brak wybujałej ornamentyki w rysunku ozdób stroju i regaliów, a nawet sposób udrapowania płaszcza opadającego na ramię Władysława, znajdują odpowiedniki jedynie w kręgu rzeźby toskańskiej I poł. XV wieku. Tam, we Florencji, powstały w cieniu budowy wielkiej katedry Santa Maria del Fiore warsztaty skupiające najwybitniejszych artystów.