Gdzie szukać gwarancji szczęścia?

Kolekcja solniczek w Muzeum Żup Krakowskich w Wieliczce

Zdaniem Horacego ten był szczęśliwy, kto miał piękną solniczkę, odziedziczoną po przodkach. Najcenniejsza ich kolekcja znajduje się w Wieliczce, a w niej srebro z sentencją tego rzymskiego poety.

Sól od najdawniejszych czasów cieszyła się szacunkiem. Jako niezbędna do życia, wytwarzana w pracochłonnym procesie produkcji i często transportowana na duże odległości była dobrem kosztownym. Wiązała się z nią bogata symbolika (znak największej wartości, czystości, przyjaźni). Liczne zwyczaje przetrwały w formie powiedzeń i przesądów do dziś. Kto nie słyszał o zjedzeniu beczki soli, albo pechu związanym z rozsypaniem soli? Drogie solniczki służyły także jako prezenty, np. z okazji chrztu lub ślubu. Takie zapewne było przeznaczenie naczynia z sentencją Horacego, wygrawerowaną wraz z datą 2 sierpnia 1907 roku.

Solniczka ze srebra złoconego, Norymberga, XVI w.,

W starożytnym Rzymie wszystkie rodziny, nawet te mało zamożne, szczyciły się posiadaniem srebrnej solniczki, przekazywanej z ojca na syna.W średniowieczu panujący mieli do dyspozycji okazałe solniczki, które podczas uczt dworskich kładziono bezpośrednio przed nimi. Te niezwykle luksusowe przedmioty bywały wykonywane z najdroższych materiałów i kamieni ozdobnych, bowiem miały świadczyć o potędze i zamożności właściciela.

Dekoracja solniczki ze srebra złoconego, Norymberga, XVI w., fot. A. Grzybowski, Muzeum Żup Krakowskich w Wieliczce

Niekiedy osiągały nie tylko duże rozmiary, ale też skomplikowane formy na przykłąd statku. Z czasem przyjęło się wytwarzanie ich ze srebra lub złota, barwnej ceramiki, do której od XVIII wieku. dołączyła na większą skalę porcelana, nazywana "białym złotem". Modne stały się wtedy porcelanowe dekoracje ustawiane pośrodku stołu, często z licznymi figurkami. Słynęła z nich zwłaszcza najstarsza europejska wytwórnia porcelany w Miśni. Towarzyszyły im czasami naczynia na przyprawy. Sól mogła zatem trafić do koszy pięknych pasterek lub egzotycznych postaci z różnych kontynentów, o czym zaświadczają figurki w zbiorach Muzeum Żup Krakowskich w Wieliczce.

Porcelanowe naczynia przyprawowe, Miśnia, ok. 1750, fot. A. Grzybowski, Muzeum Żup Krakowskich w Wieliczce

Ponad 900 obiektów w tej muzealnej kolekcji pozwala prześledzić, jak zmieniały się solniczki i inne naczynia przyprawowe w różnym czasie. Wyróżniają się znakomite dzieła ze srebra złoconego, powstałe w Augsburgu i Norymberdze. Te najważniejsze centra złotnicze zaopatrywały także polskie ziemie. Miejsce i czas powstania, a nawet autora wyrobów można zidentyfikować dzięki znakom, które wybijano na nich dla poświadczenia odpowiednio wysokiej zawartości cennego kruszcu. Dlatego wiadomo, że złotnik Hans Arnold wykonał w Augsburgu pomiędzy 1590 a 1594 rokiem parę solniczek ze scenami polowania. Dokładnie przedstawił pościg psów gończych za jeleniem i lisem wśród lasu.

Naczynie przyprawowe, Elbląg, po 1729, fot. A. Grzybowski, Muzeum Żup Krakowskich w Wieliczce

Z kolei z Norymbergą jest łączona inna solniczka z XVI wieku, tak bardzo dekoracyjna, że nawet nóżki naczynia są zakończone fantastycznymi głowami smoka. Jej powierzchnię zdobią tajemnicze twarze mężczyzn, kobiet i dzieci. Ponieważ już w szesnastowiecznych zasadach zachowania przy stole zastrzegano, że soli nie bierze się palcami, z czasem pojawiły się łyżeczki, integralnie związane z solniczkami. Oryginalną łyżkę, na wzór włóczni, trzyma na przykład postać żołnierza z naczynia wykutego w Elblągu przez Zygmunta Tolckemita po 1728 roku.

Solniczki szklane, pierwsza połowa XIX w., fot. A. Grzybkowski, Muzeum Żup Krakowskich w Wieliczce

Dawne solniczki przybierały najczęściej formę małego naczynia o jednym, dwóch lub trzech otwartych zasobnikach przyprawowych. Znany dziś kształt zamkniętej solniczki z otworkami do sypania soli powstał później. Wcześniej sól i przedmioty do jej podawania odbyły długą drogę w historii i kulturze. Barwne i nieznane karty z przeszłości tego, powszechnego obecnie, środka spożywczego pozwala odkryć wystawa w wielickim Zamku Żupnym, która gromadzi prawdziwe, małe arcydzieła sztuki z całego świata.

Klementyna Ochnik-Dudek
Powrót
drukuj wyślij facebook
Stara księżna na bryle soli. Obraz Jana Matejki Święta Kinga modląca się pośród sądeckich gór w Muzeum Żup Krakowskich w Wieliczce
Czy Kwinto dałby radę? Stuletni sejf w Muzeum Żup Krakowskich w Wieliczce
Zaczarowani wojownicy oczekują na sygnał do walki. Śpiący Rycerze Władysława Skoczylasa w Muzeum Żup Krakowskich w Wieliczce
Z przedwiecznych puszcz w ręce górników. Niezwykły róg z Muzeum Żup Krakowskich w Wieliczce