Pomnik księcia Józefa przed pałacem prezydenckim

Zasłynął jako wybitny dowódca w wojnie polsko-rosyjskiej 1792 r. oraz w powstaniu kościuszkowskim. Nieśmiertelną chwałą okrył się jako wódz armii Księstwa Warszawskiego. Zginął, do końca wierny Napoleonowi. Równie burzliwe jak życie księcia „Pepi” były losy jego warszawskiego pomnika.

Książę Józef Poniatowski (1763 – 1813), bratanek ostatniego króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, był jednym z pierwszych kawalerów Orderu Wojennego Virtuti Militari. Zaszczytne odznaczenie otrzymał za zwycięską bitwę pod Zieleńcami w 1792 r. Zasłużył się w obronie Warszawy podczas insurekcji kościuszkowskiej. Po upadku Rzeczypospolitej osiadł w warszawskim Pałacu Pod Blachą - szokował wówczas hulaszczym trybem życia. Gdy w 1806 r. dotarły na ziemie polskie wojska napoleońskie, książę ponownie włączył się do walki przeciwko zaborcom. Został mianowany ministrem wojny Księstwa Warszawskiego i objął dowództwo nad jego armią. W 1809 r., podczas bitwy pod Raszynem, z karabinem w dłoniach poprowadził swych żołnierzy do ataku przeciwko Austriakom. W roku 1812 wziął udział w wyprawie na Moskwę. Podczas „bitwy narodów" pod Lipskiem w 1813 r. został przez Napoleona mianowany marszałkiem Francji. Był to już ostatni awans księcia. Kilkakrotnie ranny, nie chcąc się poddać, utonął podczas próby sforsowania rzeki Elstery.
Legenda księcia Józefa zawładnęła sercami Polaków. Krzewieniu kultu bohatera nie sprzeciwiał się car Aleksander I, władca Królestwa Polskiego, utworzonego w 1815 r. na kongresie wiedeńskim. W 1817 r., za zgodą imperatora, szczątki księcia złożono w kryptach katedry na Wawelu. Monarcha zezwolił także na wystawienie swemu niedawnemu wrogowi pomnika w Warszawie. Wykonanie monumentu zlecono wielkiemu duńskiemu rzeźbiarzowi – Bertelowi Thorvaldsenowi. Artysta zobowiązał się do wykonania konnego posągu księcia. Polscy inicjatorzy dzieła spodziewali się statuy ukazującej wodza w pozie bohaterskiej i mundurze ułańskim. Tymczasem, ku konsternacji zleceniodawców, za to zgodnie z duchem modnego wówczas klasycyzmu, powstał projekt przedstawiający księcia w stroju antycznym. Za wzór posłużył rzymski pomnik Marka Aureliusza. Opinia publiczna była rozczarowana.

Pomnik księcia Józefa na Placu Saskim w Warszawie w okresie międzywojennym, licencja PD, Wikimedia Commons 

Wykonany przez Thorvaldsena model rzeźby dotarł do Warszawy w 1829 r. Odlew z brązu wykonano dopiero po upadku powstania listopadowego. Wówczas jednak władze rosyjskie nie zgodziły się na odsłonięcie pomnika. Rzeźbę ukryto w twierdzy w Modlinie. W 1842 r. Iwan Paskiewicz, pogromca powstania listopadowego, wywiózł ją do swej rezydencji w Homlu. W roku 1922 r., na podstawie postanowień traktatu ryskiego, kończącego wojnę polsko-bolszewicką, monument powrócił do Polski. W 1923 r. został uroczyście odsłonięty na Placu Saskim (obecnie Plac Piłsudskiego) przed Grobem Nieznanego Żołnierza.

 Pomnik księcia Józefa przed Pałacem Prezydenckim, fot. Henryk Kotowski, licencja CC BY-SA 3.0 pl, Wikimedia Commons 

W grudniu 1944 r. pomnik księcia Józefa został zniszczony przez Niemców. Władze Danii, ojczyzny Bertela Thorvaldsena, przekazały Polsce w 1951 r. replikę rzeźby, jako dar dla odbudowującej się Warszawy. Rządzący Polską komuniści nie spieszyli się jednak z upamiętnieniem arystokraty, w dodatku walczącego przeciwko Rosji. Kłopotliwy prezent przyjęto, ale umieszczono go w Parku Łazienkowskim. Dopiero w roku 1965 pomnik przetransportowano z Łazienek na Krakowskie Przedmieście i ustawiono w miejscu, które było mu pierwotnie przeznaczone - przed Pałacem Namiestnikowskim, obecnym Pałacem Prezydenckim.

Ewa Olkuśnik

Powrót ZOBACZ NA OSI CZASU
drukuj wyślij facebook
Warszawa woj. mazowieckie
Warszawa woj. mazowieckie
Dawne warszawskie drapacze chmur
Car Mikołaj królem Polski
Fikcyjny prawnuk Jana III
Pałac Kronenberga w Warszawie