Pierwszy polski artysta w Japonii,

czyli Juliana Fałata podróż dookoła świata

W 1885 r. Julian Fałat otrzymał telegram z niezwykłym zaproszeniem. Przyjaciel zaoferował mu wspólną podróż dookoła świata, obiecując pokryć koszty wyprawy.

Julian Fałat, wówczas już ceniony malarz, nie wahał się długo. Miał nadzieję na znalezienie podczas dalekiej wyprawy ciekawych artystycznych inspiracji ― podobnie jak czynił to przy okazji swoich podróży po Europie, m.in. w Hiszpanii i Włoszech. Propozycja wyjazdu wyszła od Edwarda Simmlera, młodego, zamożnego bankiera i miłośnika sztuki, spokrewnionego ze słynnym dziewiętnastowiecznym malarzem Józefem Simmlerem. Telegraficznie poinformował o swoim pomyśle Fałata, przebywającego od końca stycznia 1885 r. w Monachium. Artysta po latach wspominał, że miał zaledwie kilka godzin na spakowanie niezbędnych rzeczy, a z ogólnym planem wyprawy zapoznał się dopiero w pociągu do Paryża.

Dokument pozwalający na poruszanie się obcokrajowca po Japonii (dla Juliana Fałata) na trasie Jokohama - Kobe - Kioto - Jezioro Biła; ważny na dwa miesiące, czerwiec 1885, dzięki uprzejmości Muzeum Historycznego w Bielsku-Białej

W ciągu dwóch dni po telegramie Simmlera przyjaciele dotarli pociągiem Orient Express do portu w Marsylii. Na początku lutego wsiedli na statek Iraouaddy (nazwany tak od Irawadi, czyli rzeki płynącej przez Birmę), a należący do Towarzystwa Messageries Maritimes. Stamtąd droga morska prowadziła przez Neapol, egipski Port Said leżący przy Kanale Sueskim, Aden nad Morzem Arabskim i Kolombo w Sri Lance ― ku najbardziej atrakcyjnym terenom, czyli egzotycznym krajom Dalekiego Wschodu. W Singapurze w połowie marca towarzysze na jakiś czas się rozdzielili. Fałat zdecydował się tam zostać, zafascynowany miejscowym krajobrazem i chętnie pozującymi mu mieszkańcami. Tymczasem Simmler ze względów zdrowotnych popłynął od razu do Jokohamy, gdzie panował klimat łagodniejszy od równikowego.

Dokument pozwalający na poruszanie się obcokrajowca po Japonii (dla Juliana Fałata) na trasie Jokohama - Kobe - Kioto - jezioro Biwa, ważny na dwa miesiące, 19 maja 1885, dzięki uprzejmości Muzeum Historycznego w Bielsku-Białej

Ostatecznie artysta utknął w mieście na dłużej niż planował. Już na początku pobytu, szukając inspiracji w ubogich chińskich dzielnicach, zaraził się malarią i kilka tygodni był leczony chininą. Dalszą podróż uniemożliwiał brak gotówki. „Chciałem ratować się malowaniem portretów, chociażby bogatych Chińczyków, ale oni zamiast gotówki ofiarowywali mi niestety paki herbaty” ― zanotował w pamiętnikach. Nadesłana przez Simmlera suma okazała się niewystarczająca. Fałat miał jednak szczęście: brakujące sto dolarów zdobył, malując w kwietniu na statku Araton Apcar akwarelowy portret bogatego Anglika, współtowarzysza podróży.

W końcu przez Hongkong ― gdzie z zachwytem zapoznawał się z chińską kulturą ― udało mu się przeprawić statkiem Wołga do Jokohamy. Fałat był pierwszym polskim artystą, który dotarł do Japonii. Dzięki specjalnemu pozwoleniu wydanemu w 19 maja przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych zwiedził prawdopodobnie Tokio, Kioto i Kobe. Z Japonii przyjaciele ― już wspólnie ― przepłynęli statkiem City of Peking do San Francisco. Przez Stany Zjednoczone jechali pociągiem, by jak najszybciej dostać się do Nowego Jorku, skąd 20 czerwca 1885 r. wypłynęli statkiem Towarzystwa North German LLyod do Bremy. W sierpniu Fałat był już z powrotem w Monachium, kończąc w ten sposób swoją pięciomiesięczną podróż dookoła świata.

Julian Fałat, Na statku – Colombo, Ceylon, szkic z natury, 1885, Muzeum Narodowe w Warszawie, licencja CC-BY, źródło: Cyfrowe MNW

Julian Fałat przywiózł z egzotycznej wyprawy szereg szkiców, rysunków i fotografii, a także ponad 50 akwarel. Wkrótce po powrocie wystawił swoje prace w Krakowie i w Warszawie, a w 1888 r. na indywidualnej ekspozycji w warszawskim Salonie Krywulta. Wyraźne wpływy sztuki chińskiej i japońskiej ― przede wszystkim malarstwa akwarelowego ― dostrzec można również w późniejszej twórczości malarza, szczególnie w pejzażach. Fałat nie starał się już upodobnić akwarelowych kompozycji do malarstwa olejnego, lecz wykorzystać w pełni zalety farb wodnych i stosować naturalną biel papierowego tła.

Pamiątki z podróży artysty znajdują się w kolekcji Muzeum Historycznego w Bielsku-Białej i prezentowane są w willi Juliana Fałata (Fałatówce) w Bystrej.

Karolina Dzimira-Zarzycka

Powrót ZOBACZ NA OSI CZASU
drukuj wyślij facebook

Pałacowe spa królowej Marysieńki. Rzecz o domowych kąpielach i podróżach do wód

Co kryje się pod czarną suknią? Portret Julii z Hoeggenstallerów Simmlerowej Józefa Simmlera z Muzeum Narodowego w Warszawie
Brytyjczyk zatrzymany w Tykocinie. Relacja z podróży Wać Pana Angielskiego dla „The New Monthly Magazine”

Oryginalnie Wrocław był zamieszkały przez Słowian. Wnioski Anglika z podróży do XIX-wiecznej stolicy Dolnego Śląska

Gdingen. Kurort warszawskiej society
 Z wizytą w XIX-wiecznym Poznianiu. Wskazówki dla turystów w Podręczniku dla podróżujących po kontyniencie.
Jajecznica à la Ravaillac, czyli słów kilka o niezwykłej przygodzie Jakuba Sobieskiego w Paryżu