Moda na choinkę

Drzewko bożonarodzeniowe w polskiej tradycji

Dziś to jeden z głównych symboli grudniowych świąt, choć jeszcze 200 lat temu mało kto o niej słyszał, zarówno w Polsce, jak i w Europie. Skąd wziął się zwyczaj ubierania choinki i co ma ona wspólnego z Bożym Narodzeniem?

Może się wydawać, że przystrajanie choinki należy do najstarszych, najbardziej typowych polskich obyczajów związanych ze świętowaniem Bożego Narodzenia. Jednakże przez dekady tradycja ta była znana jedynie w kilku regionach Niemiec. Pierwszy opis udekorowanej choinki pochodzi z Alzacji (pojawia się w strasburskiej kronice z 1604 r.), ale początki tej praktyki sięgają prawdopodobnie jeszcze XV w. Wśród niemieckich protestantów rozprzestrzeniła się w XVIII w., a w pozostałych krajach europejskich na początku XIX w.

Na ziemiach polskich świąteczna choinka pojawiła się na przełomie XVIII i XIX w. Bożonarodzeniowe drzewko ustawiali w domach niemieccy koloniści, osiedlający się podczas zaborów w Warszawie. Zwyczaj przywieziony przez pruskich urzędników początkowo praktykowany był głównie przez ewangelików i mieszczan pochodzenia niemieckiego. Z czasem przejęła go polska inteligencja i ziemianie, a później ― bogatsi chłopi.

Zofia Stryjeńska, Zima. Kolędnicy z gwiazdą, ok. 1960, Muzeum Okręgowe w Tarnowie (depozyt Urzędu Miasta Tarnowa), licencja CC-BY, źródło: Cyfrowe Dziedzictwo Kulturowe

Na wsi ubieranie choinki upowszechniło się w dwudziestoleciu międzywojennym, a w wielu regionach dopiero po II wojnie światowej. Dwudziestowieczną popularność choinki na polskiej wsi odzwierciedlają obrazy Zofii Stryjeńskiej czy Teresy Roszkowskiej. Ścięte drzewko pojawia się wśród atrybutów kolędników ― przebierańców, którzy zgodnie z ludowym obyczajem odwiedzali kolejne domy, śpiewając i świętując Boże Narodzenie.

Teresa Roszkowska, Kolędy, 1930, Muzeum Narodowe w Warszawie, licencja CC-BY, źródło: Cyfrowe MNW

Mimo że ozdabianie świątecznego drzewka jest więc stosunkowo nową tradycją, to na ziemiach polskich od wieków istniały podobne obrzędy. Domy przybierano gałązkami świerku, jodły czy sosny, mocując je na ścianach, drzwiach i płotach. W niektórych regionach rozłożyste gałęzie lub ścięte wierzchołki przystrajano jabłkami, orzechami i ozdobami z opłatka i umieszczano nad stołem. Taką dekorację świąteczną nazywano podłaźniczką, bożym drzewkiem lub sadem rajskim. Miała ona zapewnić dobrobyt w kolejnym roku i ochraniać dom przed złymi mocami.

Maria Weryho, W jaki sposób ozdobić choinkę?, Warszawa [1918], s. 31, licencja: PD, źródło: Polona

Geneza zwyczaju ozdabiania domu gałęziami wiąże się jeszcze z przedchrześcijańskimi wierzeniami i pogańskimi wróżbami. Świeże, zielone gałęzie symbolizowały nowe życie, odradzanie się czy nadzieję. Skąd wziąć je w środku zimy? W północnoeuropejskim klimacie wykorzystywano do dekoracji i obrzędów wiecznie zielone drzewa iglaste. Sekretem popularności choinki jest więc poniekąd… jej kolor.

Jak wobec tego choinka wiąże się z narodzinami Dzieciątka w Betlejem? Chrześcijańska tradycja wykorzystuje symbolikę zielonych gałęzi, ale odwołuje się też do biblijnego drzewa życia oraz drzewa poznania dobra i zła. W takiej interpretacji bombki przypominają o rajskich owocach, a łańcuch  o kuszeniu przez węża. Gwiazdka na wierzchołku to prowadząca Trzech Mędrców gwiazda betlejemska. Świeczki ― dawniej prawdziwe, woskowe, ukazane na obrazie Leopolda Kalckreutha z Muzeum Narodowego w Warszawie ― nawiązują zaś do symbolicznego światła życia lub bezpośrednio do narodzin Jezusa (jako światła przybywającego na świat).

Leopold Kalckreuth, Dzieci przy choince, I poł. XX w., Muzeum Narodowe w Warszawie, licencja CC-BY, źródło: Cyfrowe MNW

Podobnie jak ubieranie choinki, także praktyka składania pod nią podarunków jest stosunkowo nowa. Początkowo samo drzewko ― przystrojone słodyczami, jabłkami i orzechami ― było  niespodzianką dla dzieci. Na przełomie XIX i XX w. to święty Mikołaj został uznany za bohatera przynoszącego upominki. Dużo starszym polskim zwyczajem, zanotowanym już w średniowieczu, było natomiast obdarowywanie z okazji Nowego Roku. Wręczane wówczas prezenty nazywano nowym latem.

Karolina Dzimira-Zarzycka


Powrót
drukuj wyślij facebook
Jak trwoga, to do Boga. O pielgrzymowaniu w piętnastowiecznym Krakowie
Kartka z życzeniami dla Marszałka. Jak Józef Piłsudski stał się symbolem NIepodległosci